Średnio z kolędy 19 zł 45 gr. To dużo czy mało?
14.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 16:14
Siostry i Bracia! Oto krótkie sprawozdanie finansowe z kolędy. Na potrzeby naszej Parafii w rodzinach otrzymaliśmy kwotę 37 404 zł - ogłasza w internecie ksiądz z podtoruńskiego Czernikowa
ZOBACZ TAKŻE
- Ciechoński o księdzu z Czernikowa: Nauka nie pójdzie w las (09-01-12, 11:00)
- Jak proboszcz bada wiernych: ankieta na kolędzie (31-12-11, 07:00)
- Wrzody na ciele parafii. Bo poparli Palikota (09-11-11, 18:00)
SONDAŻ
Ks. Piotr Siołkowski, proboszcz kościoła św. Bartłomieja w Czernikowie, sprawozdania z kolędy zamieścił w internecie już piąty raz. Tym razem jedynie na stronie internetowej Urzędu Gminy, gdzie ma swoją zakładkę, bo parafialna witryna obecnie nie działa. Proboszcz wymienia m.in. kwotę, jaką przekazały mu rodziny oraz wydatki parafii.
- Takie rzeczy powinny być jawne, przecież wierni nie dają mi pieniędzy do kieszeni, tylko na potrzeby wspólnoty parafialnej, którą współtworzą - uważa ks. Siołkowski.
Skrupulatnie wylicza, że musiał zapłacić 6 639 zł na kurię, 6 536 zł na dom księży emerytów, 5 216 zł na seminarium duchowne, do tego doszły inne opłaty, np. ubezpieczenie. Tym sposobem z zebranych na kolędzie przeszło 37 tys. zł, na koncie zostało już tylko 12,5 tys. zł.
Do czernikowskiej parafii należy ponad 1,9 tys. rodzin, co w sumie daje 5,5 tys. wiernych. "Każda rodzina złożyła średnio 19 zł i 45 groszy na kolędzie. Czy to dużo, czy mało?" - pyta retorycznie w sprawozdaniu proboszcz. I pytał tak także w 2009 r., gdy średni datek wyniósł mniej, bo 17 zł i 8 gr. Jakie jest jego zdanie?
- Dla zamożnych rodzin taka kwota to drobiazg, w przypadku średnio sytuowanych wydaje mi się wystarczająca. Od ok. 50 rodzin nie wzięliśmy pieniędzy. To w większości rodziny wielodzietne, niech lepiej kupią coś dla dzieci - uważa.
Ale niektórzy - przynajmniej w opinii księdza - lepiej sytuowani nie uznali za stosowne dać jakiejkolwiek ofiary. W sumie kapłani wyszli bez datków ze 198 domów. 34 rodziny nie przyjęły kolędy. "Również duszpasterze nie będą się narzucać, ale też osobom z tych rodzin nie wystawiamy żadnego zaświadczenia z Parafii jak również, gdy zajdzie taka sytuacja - inaczej będziemy traktować np. w sytuacji pogrzebu" - zapowiada ks. Siołkowski.
Zdaniem proboszcza, w 95 proc. domach "kolęda przebiegała bardzo życzliwie i w miłej atmosferze", a wierni interesują się życiem parafii. Trafili się za to "pijacy" i pary żyjące w konkubinacie, które są "wielką plagą Parafii". Ksiądz zapowiada, że uwzględni postulaty wiernych, m.in. odnośnie trasy procesji na 1 listopada i godzin kolęd.
Chociaż proboszczowie muszą przesyłać sprawozdania z kolędy do kurii, a niektórzy odczytują je w kościołach, ciężko znaleźć kapłana, który tak szczegółowe informacje publikuje w internecie. Niedawno sensację wzbudził proboszcz z Gruczna koło Świecia n. Wisłą, który dochody swojej parafii z kolędy podał na Facebooku.
- Odpowiadam za siebie, nie zaglądam na strony innych parafii - mówi proboszcz z Czernikowa.
W jego sprawozdaniu nie ma mowy o wynikach ankiet rozdawanych przed kolędą, które rodziny miały wypełnić. Wzbudziło to kontrowersje, bo pytania były szczegółowe - m.in. o ofiarność na cele sakralne i datę ostatniej spowiedzi.
- Ankiety nie są nam potrzebne, rozdaliśmy na prośbę kleryka, który pisze socjologiczną pracę magisterską i zbiera takie dane z 15 parafii - wyjaśnia ks. Siołkowski.
Rozliczając się z datków, ksiądz z Czernikowa wyszedł przed szereg. Kilka miesięcy temu także to zrobił, jednak wydźwięk był zupełnie inny. Wówczas zrugał wiernych za głosowanie na Ruch Palikota, partię popierającą m.in. "związki pedalskie". W internecie jej wyborców nazwał "wrzodami na ciele parafii". Tego jednak teraz nie komentuje.
tomasz. ciechonski @ torun.agora.pl
Czekamy na opinie
Średni datek na kolędzie, 19 zł 45 gr, to dużo czy mało? Prosimy o opinie: redakcja@torun.agora.pl
- Takie rzeczy powinny być jawne, przecież wierni nie dają mi pieniędzy do kieszeni, tylko na potrzeby wspólnoty parafialnej, którą współtworzą - uważa ks. Siołkowski.
Skrupulatnie wylicza, że musiał zapłacić 6 639 zł na kurię, 6 536 zł na dom księży emerytów, 5 216 zł na seminarium duchowne, do tego doszły inne opłaty, np. ubezpieczenie. Tym sposobem z zebranych na kolędzie przeszło 37 tys. zł, na koncie zostało już tylko 12,5 tys. zł.
Do czernikowskiej parafii należy ponad 1,9 tys. rodzin, co w sumie daje 5,5 tys. wiernych. "Każda rodzina złożyła średnio 19 zł i 45 groszy na kolędzie. Czy to dużo, czy mało?" - pyta retorycznie w sprawozdaniu proboszcz. I pytał tak także w 2009 r., gdy średni datek wyniósł mniej, bo 17 zł i 8 gr. Jakie jest jego zdanie?
- Dla zamożnych rodzin taka kwota to drobiazg, w przypadku średnio sytuowanych wydaje mi się wystarczająca. Od ok. 50 rodzin nie wzięliśmy pieniędzy. To w większości rodziny wielodzietne, niech lepiej kupią coś dla dzieci - uważa.
Ale niektórzy - przynajmniej w opinii księdza - lepiej sytuowani nie uznali za stosowne dać jakiejkolwiek ofiary. W sumie kapłani wyszli bez datków ze 198 domów. 34 rodziny nie przyjęły kolędy. "Również duszpasterze nie będą się narzucać, ale też osobom z tych rodzin nie wystawiamy żadnego zaświadczenia z Parafii jak również, gdy zajdzie taka sytuacja - inaczej będziemy traktować np. w sytuacji pogrzebu" - zapowiada ks. Siołkowski.
Zdaniem proboszcza, w 95 proc. domach "kolęda przebiegała bardzo życzliwie i w miłej atmosferze", a wierni interesują się życiem parafii. Trafili się za to "pijacy" i pary żyjące w konkubinacie, które są "wielką plagą Parafii". Ksiądz zapowiada, że uwzględni postulaty wiernych, m.in. odnośnie trasy procesji na 1 listopada i godzin kolęd.
Chociaż proboszczowie muszą przesyłać sprawozdania z kolędy do kurii, a niektórzy odczytują je w kościołach, ciężko znaleźć kapłana, który tak szczegółowe informacje publikuje w internecie. Niedawno sensację wzbudził proboszcz z Gruczna koło Świecia n. Wisłą, który dochody swojej parafii z kolędy podał na Facebooku.
- Odpowiadam za siebie, nie zaglądam na strony innych parafii - mówi proboszcz z Czernikowa.
W jego sprawozdaniu nie ma mowy o wynikach ankiet rozdawanych przed kolędą, które rodziny miały wypełnić. Wzbudziło to kontrowersje, bo pytania były szczegółowe - m.in. o ofiarność na cele sakralne i datę ostatniej spowiedzi.
- Ankiety nie są nam potrzebne, rozdaliśmy na prośbę kleryka, który pisze socjologiczną pracę magisterską i zbiera takie dane z 15 parafii - wyjaśnia ks. Siołkowski.
Rozliczając się z datków, ksiądz z Czernikowa wyszedł przed szereg. Kilka miesięcy temu także to zrobił, jednak wydźwięk był zupełnie inny. Wówczas zrugał wiernych za głosowanie na Ruch Palikota, partię popierającą m.in. "związki pedalskie". W internecie jej wyborców nazwał "wrzodami na ciele parafii". Tego jednak teraz nie komentuje.
tomasz. ciechonski @ torun.agora.pl
Czekamy na opinie
Średni datek na kolędzie, 19 zł 45 gr, to dużo czy mało? Prosimy o opinie: redakcja@torun.agora.pl
- 4 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Re: Średnio z kolędy 19 zł 45 gr. To dużo czy mał
mrarm
14.02.12, 11:05
Wielki Pan Łaskawca Ksiądz Dobrodziej zauważył, że taka działalność powinna być transparentna. Brawo, szkoda tylko że nie była przez ostatnie 20 lat. »
-
Re: Średnio z kolędy 19 zł 45 gr. To dużo czy mał
mar1mar1
14.02.12, 12:41
Lepiej załóż klub idiotów, może razem coś bardziej konstruktywnego sklecicie...»
-
I to bez kazy fiskalnej
tuad27
14.02.12, 13:44
I słuchają Rydzyka, ze nie będą płacić podatków! Kiedy opodatkują kler i wprowadzą kasy fiskalne ! Dość okradania narodu ! »
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć