Wielki pożar wziął się z nocnego światła
13.02.2012
, aktualizacja: 13.02.2012 14:27
10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 4 lata - o taki wyrok prosi sąd 21-letnia Daria J., oskarżona o nieumyślne spowodowanie groźnego pożaru kamienicy przy ul. Prostej 21/23 w Toruniu. Na taką karę nie godzą się jednak właściciele domu.
Po pożarze, do którego doszło w nocy z 5 na 6 września ub.r., kamienica nie nadaje się do użytku, a szkody oszacowano na ok. 350 tys. zł. Ponieważ właściciele odzyskali z ubezpieczenia jedynie ponad 50 tys. zł chcą, aby resztę uregulowała Daria J. Jak bowiem ustalił biegły, to w zajmowanym przez nią mieszkaniu na pierwszym piętrze doszło do zaprószenia ognia. 21-latka przyznała się natomiast, że stało się to podczas lekkomyślnego i nieostrożnego obchodzenia z nocnym oświetleniem pokoju. W prokuraturze wyjaśniała, że chcąc uspokoić rozbudzone dziecko, zapaliła świeczki i lampkę na baterie. Zdaniem speca z dziedziny pożarnictwa od nich zajął się najpierw fotel, który stał w pobliżu, a następnie reszta pomieszczenia.
Kobietę i jej 2,5 roczne dziecko uratowali strażnicy miejscy, wyważając drzwi do mieszkania. Otworzyli zarazem drogę - na klatkę schodową - pożarowi, który, jak podaje biegły, od tej pory osiągnął siłę żywiołową i stał się jednym z najgroźniejszych na Starówce w ostatnich latach. Gasiło go 19 jednostek straży pożarnej, ewakuować trzeba było ok. 40 lokatorów, także z sąsiednich kamienic. Kilka osób przewieziono do szpitala, na szczęście nie doznały poważniejszych obrażeń. Mimo to specjalista orzekł, że pożar był "realnym zagrożeniem dla życia i zdrowia wielu osób i mienia wielkich rozmiarów".
Nie wiadomo czy Daria J. zgodzi się pokryć szkody, bo nie było jej na posiedzeniu, na którym miał być rozpoznany jej wniosek o dobrowolne poddanie się karze. To jednak mało prawdopodobne, jeśli wziąć pod uwagę, że kobieta utrzymuje się z prac dorywczych i zasiłku rodzinnego w łącznej kwocie ok. 1 tys. zł. Decyzję co dalej - wydać wyrok, czy jednak skierować sprawę na proces - sąd podejmie jeszcze w lutym.
Kobietę i jej 2,5 roczne dziecko uratowali strażnicy miejscy, wyważając drzwi do mieszkania. Otworzyli zarazem drogę - na klatkę schodową - pożarowi, który, jak podaje biegły, od tej pory osiągnął siłę żywiołową i stał się jednym z najgroźniejszych na Starówce w ostatnich latach. Gasiło go 19 jednostek straży pożarnej, ewakuować trzeba było ok. 40 lokatorów, także z sąsiednich kamienic. Kilka osób przewieziono do szpitala, na szczęście nie doznały poważniejszych obrażeń. Mimo to specjalista orzekł, że pożar był "realnym zagrożeniem dla życia i zdrowia wielu osób i mienia wielkich rozmiarów".
Nie wiadomo czy Daria J. zgodzi się pokryć szkody, bo nie było jej na posiedzeniu, na którym miał być rozpoznany jej wniosek o dobrowolne poddanie się karze. To jednak mało prawdopodobne, jeśli wziąć pod uwagę, że kobieta utrzymuje się z prac dorywczych i zasiłku rodzinnego w łącznej kwocie ok. 1 tys. zł. Decyzję co dalej - wydać wyrok, czy jednak skierować sprawę na proces - sąd podejmie jeszcze w lutym.
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wypadek na Gniewkowskiej. Jedna osoba nie ...
- Apteka Królewska zamknięta po 622 latach
- Utrudnienia na jednej z głównych arterii ...
- TOP-lista ściganych przestępców z Torunia ...
- Miasto chce pożyczyć kurii ponad milion zł
- Gwiazda You Can Dance tańczy ku chwale ...
- Fabryka kultowego keczupu Włocławek na ...
- Tor F1 i Chinatown nad Wisłą. Nasze ...
- Kuria sprzedaje pałac za 8 mln zł, bo ma ...
- TOP-lista ściganych przestępców z Torunia ...
- Rekiny toruńskiego biznesu wysoko w rankingach
- Zobacz unikalne, przedwojenne zdjęcia ...
- To dopiero były żużlowe derby! Oto lata ...
- Wypadek na Gniewkowskiej. Jedna osoba nie ...




