Miasto ogłosiło przetarg na most, skąd pieniądze?
30.12.2009
, aktualizacja: 29.12.2009 18:06
Miejski Zarząd Dróg zaczął szukać firmy, która wzniesie drugi toruński most drogowy przez Wisłę wraz z dojazdami. Budowa ma ruszyć późną wiosną 2010 r. chociaż nadal nie wiadomo, ile pieniędzy dostaniemy na inwestycję z unijnego programu Infrastruktura i Środowisko
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- Działo się przy toruńskim moście. Oj, działo (11-01-10, 12:00)
Konkurs dla firm chcących budować most podzielono na dwa etapy. W pierwszym, ogłoszonym we wczorajszej prasie, urzędnicy poszukają tych, które są gotowe zrealizować inwestycję. Do 1 lutego 2010 r. zainteresowani przedsiębiorcy mogą składać wnioski o dopuszczenie do głównej części przetargu. Postawiono im szereg warunków, m.in. wpłatę 12 mln zł wadium. Inne kryteria też są ostre: kierowane przez nich firmy w ostatnich pięciu latach zrealizowały co najmniej dwa zadania drogowo-mostowe o wartości 150 mln zł każde i zbudowały przynajmniej jeden most o stalowej konstrukcji nośnej i rozpiętości przęsła minimum 100 m, wart co najmniej 50 mln zł.
Z nadesłanych ofert pracownicy MZD wybiorą maksymalnie 20 najkorzystniejszych, a ich autorów 22 lutego zaproszą do złożenia konkretnych propozycji. Zwycięską firmę drogowcy wskażą 23 kwietnia, a 5 maja planują podpisać z nią umowę. Od tego dnia wykonawca będzie miał 32 miesiące na wzniesienie przeprawy wraz z dojazdami. W tym czasie musi m.in. zbudować 830-metrową estakadę nad terenami zalewowymi na Rudaku i 600-metrową na Winnicy, dwa przęsła łukowe po 270 m każde i trzypoziomowy węzeł drogowy na pl. Daszyńskiego.
Zgodnie z kosztorysem, opracowanym przez toruński magistrat, samo wzniesienie przeprawy i ułożenie okolicznych ulic ma kosztować 807 mln zł. Do tego dochodzi jeszcze przygotowanie inwestycji, a w tym m.in. dokumentacja, promocja, wykup terenów pod budowę i utrzymanie biura realizacji projektu mostowego - w sumie 921,3 mln zł. Na wykonanie kluczowej dla miasta inwestycji dostaniemy 327 mln zł z finansowanego przez Brukselę Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (POIiŚ). Prezydent Michał Zaleski od kilku miesięcy bezskutecznie zabiega o zwiększenie tej kwoty do 85 proc. wartości przedsięwzięcia czyli ponad 740 mln zł. - W tej chwili na liście przybliżonej, wstępnej, jest dofinansowanie określone na 327 mln zł - mówi prezydent Zaleski. - Cały czas czekamy na decyzję ministra infrastruktury co do ostatecznej wysokości unijnego wsparcia.
Szef resortu infrastruktury Cezary Grabarczyk nie zamierza jednak zmieniać swojego wcześniejszego postanowienia. Podczas grudniowego spotkania z dziennikarzami mediów lokalnych stwierdził, że umów należy dotrzymywać, a była ona taka, że państwo przeznacza na budowę toruńskiego mostu ponad 300 mln zł i ta kwota nie będzie już zmieniana.
Wtórowała mu minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska, która przypomniała dżentelmeńską umowę rządu z miastem, że na razie więcej pieniędzy nie będzie i taki dopisek znalazł się w zestawieniu zadań kluczowych POIiŚ. Zrobiono go po to, by wszyscy byli świadomi, na czym stoją.
Głos w sprawie mostu zabrał także premier Donald Tusk stwierdzając, że Toruń dostanie środki europejskie, pod warunkiem, iż nie będzie nieustannie mnożył oczekiwań finansowych. Szef rządu skonstatował też, że prezydent miasta chce trzy razy więcej niż to, na co się umawiano. - Rzek w Polsce kilka jest, miast w Polsce kilka jest, każdy chce mieć most - powiedział premier Tusk. - Kompromis musi być dotrzymywany. My dajemy swoje, prezydent też musi umieć dotrzymać słowa.
"Gazeta" poprosiła prezydenta Torunia, by skomentował słowa warszawskich decydentów.
- Nigdy i z nikim nie zawierałem żadnych umów - stwierdził Zaleski. - Jeżeli takie umowy w imieniu miasta zawierał ktoś inny, to powinien się ujawnić i o tym publicznie powiedzieć. Zawsze prosiłem o to, aby spełniać oczekiwania torunian na takich samych zasadach jak innych inwestorów w Polsce.
Prezydent przypomniał również, że gdy 1 kwietnia br. podpisywał z szefem resortu infrastruktury porozumienie w sprawie połączenia autostrady A1 z Toruniem (miasto przejęło wtedy obowiązek jego budowy i ustąpiło z drogi sądowej, bo mogło to na wiele lat zablokować powstanie autostrady), informował ministra Grabarczyka, iż trwa szacowanie kosztów wzniesienia przeprawy i na pewno kwota 327 mln zł nie będzie ostateczna.
- Jestem człowiekiem, który dotrzymuje słowa - mówi prezydent Zaleski. - Jeżeli możemy mówić o dżentelmeńskich umowach, to tylko wtedy, kiedy obydwie strony w ten sam sposób podchodzą do umów. Będziemy budowali ten most licząc na to, że decyzje co do finansów będą podejmowane zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, bez uprzedzeń politycznych, bez wstrzymywania ich do czasu przeprowadzenia wyborów samorządowych i odkrycia być może karty, iż kto rządzi w Polsce, ten rządzi w Toruniu, a wtedy być może pieniądze się znajdą.
Zaleski zaapelował też do dziennikarzy: - Bardzo proszę, abyście państwo jako media pokazali: jesteśmy torunianami, chcemy zabiegać o interes Torunia. Nie chcemy zrzucać winy na kogokolwiek, odpowiedzialności za to, że się nie uda, że nie będzie pieniędzy i nie będzie inwestycji. Ta inwestycja będzie, nawet gdyby sprawdził się zły scenariusz o dofinansowaniu na poziomie 327 mln zł.
Toruński most będzie dla ludzi
Warszawska agencja Link PR zaprezentowała wczoraj logo drugiej toruńskiej przeprawy drogowej i hasła promujące inwestycję. Logo ma symbolizować kształt mostu - filary, które jednocześnie mogą być odczytane jako postaci ludzkie będące blisko siebie, obejmujące się ramionami. Hasło "Most dla ludzi" ma sugerować, że głównymi beneficjentami inwestycji są ludzie, a ich bezpieczeństwo i wygoda wytyczają sposób realizacji projektu. Z kolei slogan "Łączy to, co najważniejsze" sugeruje, że przeprawa połączy nie tylko oba brzegi Wisły, ale wpłynie też pozytywnie na bezpieczeństwo mieszkańców oraz komfort poruszania się po lokalnych drogach, przyspieszy rozwój miasta i regionu, a także ułatwi prowadzenie zdrowego i aktywnego trybu życia. Logo pokazuje Elżbieta Koncka, prezes Link PR. Obok niej Roman Kruszyński, prezes Bydgoskiego Przedsiębiorstwa Obsługi Inwestycyjnej, które jest inżynierem projektu budowy mostu.
Z nadesłanych ofert pracownicy MZD wybiorą maksymalnie 20 najkorzystniejszych, a ich autorów 22 lutego zaproszą do złożenia konkretnych propozycji. Zwycięską firmę drogowcy wskażą 23 kwietnia, a 5 maja planują podpisać z nią umowę. Od tego dnia wykonawca będzie miał 32 miesiące na wzniesienie przeprawy wraz z dojazdami. W tym czasie musi m.in. zbudować 830-metrową estakadę nad terenami zalewowymi na Rudaku i 600-metrową na Winnicy, dwa przęsła łukowe po 270 m każde i trzypoziomowy węzeł drogowy na pl. Daszyńskiego.
Zgodnie z kosztorysem, opracowanym przez toruński magistrat, samo wzniesienie przeprawy i ułożenie okolicznych ulic ma kosztować 807 mln zł. Do tego dochodzi jeszcze przygotowanie inwestycji, a w tym m.in. dokumentacja, promocja, wykup terenów pod budowę i utrzymanie biura realizacji projektu mostowego - w sumie 921,3 mln zł. Na wykonanie kluczowej dla miasta inwestycji dostaniemy 327 mln zł z finansowanego przez Brukselę Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (POIiŚ). Prezydent Michał Zaleski od kilku miesięcy bezskutecznie zabiega o zwiększenie tej kwoty do 85 proc. wartości przedsięwzięcia czyli ponad 740 mln zł. - W tej chwili na liście przybliżonej, wstępnej, jest dofinansowanie określone na 327 mln zł - mówi prezydent Zaleski. - Cały czas czekamy na decyzję ministra infrastruktury co do ostatecznej wysokości unijnego wsparcia.
Szef resortu infrastruktury Cezary Grabarczyk nie zamierza jednak zmieniać swojego wcześniejszego postanowienia. Podczas grudniowego spotkania z dziennikarzami mediów lokalnych stwierdził, że umów należy dotrzymywać, a była ona taka, że państwo przeznacza na budowę toruńskiego mostu ponad 300 mln zł i ta kwota nie będzie już zmieniana.
Wtórowała mu minister rozwoju regionalnego Elżbieta Bieńkowska, która przypomniała dżentelmeńską umowę rządu z miastem, że na razie więcej pieniędzy nie będzie i taki dopisek znalazł się w zestawieniu zadań kluczowych POIiŚ. Zrobiono go po to, by wszyscy byli świadomi, na czym stoją.
Głos w sprawie mostu zabrał także premier Donald Tusk stwierdzając, że Toruń dostanie środki europejskie, pod warunkiem, iż nie będzie nieustannie mnożył oczekiwań finansowych. Szef rządu skonstatował też, że prezydent miasta chce trzy razy więcej niż to, na co się umawiano. - Rzek w Polsce kilka jest, miast w Polsce kilka jest, każdy chce mieć most - powiedział premier Tusk. - Kompromis musi być dotrzymywany. My dajemy swoje, prezydent też musi umieć dotrzymać słowa.
"Gazeta" poprosiła prezydenta Torunia, by skomentował słowa warszawskich decydentów.
- Nigdy i z nikim nie zawierałem żadnych umów - stwierdził Zaleski. - Jeżeli takie umowy w imieniu miasta zawierał ktoś inny, to powinien się ujawnić i o tym publicznie powiedzieć. Zawsze prosiłem o to, aby spełniać oczekiwania torunian na takich samych zasadach jak innych inwestorów w Polsce.
Prezydent przypomniał również, że gdy 1 kwietnia br. podpisywał z szefem resortu infrastruktury porozumienie w sprawie połączenia autostrady A1 z Toruniem (miasto przejęło wtedy obowiązek jego budowy i ustąpiło z drogi sądowej, bo mogło to na wiele lat zablokować powstanie autostrady), informował ministra Grabarczyka, iż trwa szacowanie kosztów wzniesienia przeprawy i na pewno kwota 327 mln zł nie będzie ostateczna.
- Jestem człowiekiem, który dotrzymuje słowa - mówi prezydent Zaleski. - Jeżeli możemy mówić o dżentelmeńskich umowach, to tylko wtedy, kiedy obydwie strony w ten sam sposób podchodzą do umów. Będziemy budowali ten most licząc na to, że decyzje co do finansów będą podejmowane zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, bez uprzedzeń politycznych, bez wstrzymywania ich do czasu przeprowadzenia wyborów samorządowych i odkrycia być może karty, iż kto rządzi w Polsce, ten rządzi w Toruniu, a wtedy być może pieniądze się znajdą.
Zaleski zaapelował też do dziennikarzy: - Bardzo proszę, abyście państwo jako media pokazali: jesteśmy torunianami, chcemy zabiegać o interes Torunia. Nie chcemy zrzucać winy na kogokolwiek, odpowiedzialności za to, że się nie uda, że nie będzie pieniędzy i nie będzie inwestycji. Ta inwestycja będzie, nawet gdyby sprawdził się zły scenariusz o dofinansowaniu na poziomie 327 mln zł.
Toruński most będzie dla ludzi
Warszawska agencja Link PR zaprezentowała wczoraj logo drugiej toruńskiej przeprawy drogowej i hasła promujące inwestycję. Logo ma symbolizować kształt mostu - filary, które jednocześnie mogą być odczytane jako postaci ludzkie będące blisko siebie, obejmujące się ramionami. Hasło "Most dla ludzi" ma sugerować, że głównymi beneficjentami inwestycji są ludzie, a ich bezpieczeństwo i wygoda wytyczają sposób realizacji projektu. Z kolei slogan "Łączy to, co najważniejsze" sugeruje, że przeprawa połączy nie tylko oba brzegi Wisły, ale wpłynie też pozytywnie na bezpieczeństwo mieszkańców oraz komfort poruszania się po lokalnych drogach, przyspieszy rozwój miasta i regionu, a także ułatwi prowadzenie zdrowego i aktywnego trybu życia. Logo pokazuje Elżbieta Koncka, prezes Link PR. Obok niej Roman Kruszyński, prezes Bydgoskiego Przedsiębiorstwa Obsługi Inwestycyjnej, które jest inżynierem projektu budowy mostu.
- 85 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Miasto ogłosiło przetarg na most, skąd pieniądze?
uszaty25
30.12.09, 10:56
Dzentelmenska umowa kojarzy mi sie z dzentelmenami w garniturach i kapeluszachw XIX-wiecznej Anglii, a tu mamy geszeft zawarty pomiedzy bylym prezesemspoldzielni mieszkaniowej, o typowo »
-
Re: Miasto ogłosiło przetarg na most, skąd pienią
jaziun
30.12.09, 11:02
Czy Pan Prezydent Zaleski "załatwił" 327mln dotacji czy "ktoś" inny?»
-
Ofiary mostowej giganterii
hecer
03.01.10, 00:06
1. MZK i ceny biletów2. Kompleks sportowy na Podgórzu: brak chociażby kortów tenisowych3. Pomoc społeczna dla najuboższych nie dotarła na czas - braki kadrowe w wydziale4. oświetlenie ulic »
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć
odtwórz