Część pieniędzy ze średnicówki na Nieszawską?

Marcin Behrendt
28.01.2012 , aktualizacja: 27.01.2012 16:34
A A A Drukuj
Nasze województwo dostało dodatkowe pieniądze do RPO. Władze Torunia chciałyby z nich uszczknąć m.in. na przebudowę ul. Nieszawskiej. Ale czy zasłużyły na nagrodę, skoro nie potrafią wydać już przyznanych pieniędzy?
ul. Nieszawska
Fot. Wojciech Kardas / Agencja Gazeta
ul. Nieszawska
O fatalnym stanie ul. Nieszawskiej można by napisać książkę. Droga jest dziurawa, pofałdowana i brakuje jej pobocza oraz chodnika z prawdziwego zdarzenia. Piesi narażając się na niebezpieczeństwo od lat spacerują obrzeżami jezdni. Spokojni nie mogą być też kierowcy. Wystarczy wspomnieć o wypadku z listopada 2010 r., gdy pękła biegnąca pod trasą rura, płynąca z niej woda podmyła drogę, osunął się asfalt, a do wyrwy wpadło jadące ulicą auto. Nikt nie ma już wątpliwości, że ulica wymaga szybkiej interwencji drogowców. Tym bardziej że wielu torunian podróżuje do otwartego w Wielkiej Nieszawce aquaparku. Niestety, modernizacja drogi nie jest tania.

Toruński magistrat opracował dwie koncepcje poprawy stanu nawierzchni ul. Nieszawskiej. Pierwsza zakłada całkowitą przebudowę i przesunięcie jezdni na północ, a druga wymianę podbudowy i kapitalny remont drogi. W ramach modernizacji powstałaby zupełnie nowa jezdnia, chodnik i ścieżka rowerowa. Przesunięte zostałoby oświetlenie i pojawiłoby się siedem zatok autobusowych wraz z przejściami dla pieszych. Inwestycję wyceniono na 15 mln zł, z czego 14 mln zł to koszty budowlane, a milion złotych to odszkodowania za grunty przejęte pod drogę. Miasto chce zdobyć na ten cel środki unijne. Jeśli się uda, w drugiej połowie roku mogłoby wybrać wykonawcę inwestycji i rozpocząć prace.

Szanse są, bo Kujawsko-Pomorskie dostało do swojego Regionalnego Programu Operacyjnego dodatkowe 45 mln euro. To nagroda za sprawne wdrażanie programu. Marszałek Piotr Całbecki zdecydował, by część tych środków wydać na modernizację, budowę czy też przebudowę dróg. Reszta pójdzie na infrastrukturę edukacyjną, teleinformatyczną czy też uzbrojenie terenów pod inwestycje. Jego urzędnicy już pracują nad przygotowaniem harmonogramu konkursów o dodatkowe fundusze. Pierwsze z nich ruszą jeszcze w pierwszym kwartale roku.

To właśnie w nich chce wystartować nasze miast i zdobyć pieniądze m.in. na przebudowę ul. Nieszawskiej. Urzędnikom szczerze życzę powodzenia. Muszą jednaka pamiętać, że dodatkowe fundusze to nagroda za sprawne wydawanie pieniędzy z RPO, a torunianie cały czas mają "zamrożone" w nim 50 mln zł na budowę średnicówki od ul. Wschodniej do Szosy Chełmińskiej. Zdaniem marszałkowskich urzędników, jej realizacja jest znacznie opóźniona i istnieje ryzyko, że miastu nie uda się ułożyć trasy, a tym samym wydać i rozliczyć już przyznanej gotówki. Rzeczniczka prezydenta Michała Zaleskiego Aleksandra Iżycka przekonuje, że średnicówka jest obecnie niezbędna dla "odciążenia istniejącego miejskiego układu komunikacyjnego i sprawniejszych połączeń międzyosiedlowych, a korytarz tej drogi jest przez miasto od dawna rezerwowany poprzez systematyczne sporządzanie dla niej miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego".

Tyle teorii, bo budowa trasy wzbudziła tak silny protest mieszkańców domów stojących przy przyszłej arterii, jakiego Toruń dawno nie widział. Zaskarżyli oni zezwolenie na realizację inwestycji drogowej (ZRID) od ul. Grudziądzkiej do Szosy Chełmińskiej i decyzję środowiskową. Jeśli chodzi o drugi odcinek średnicówki od ul. Wschodniej do ul. Grudziądzkiej to nasi drogowcy czekają cały czas na ZRID. Zapewniają, że jeśli Ministerstwo Transportu i Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska wydadzą ostateczne stanowiska w sprawie podważanych dokumentów, są gotowi niezwłocznie rozpocząć prace. Jeśli ruszą w tym roku, to przyznane wsparcie unijne na pewno uda się wykorzystać. Realizacja pierwszego odcinka średnicówki zaplanowana jest bowiem na około 12 miesięcy.

Dziś trudno przewidzieć, czy te plany są realne. Lista projektów kluczowych dla RPO, na którą trafiła średnicówka była przyjmowana w listopadzie 2007 r., a do dziś nie udało się wbić pierwszej łopaty. Poza tym protestujący przeciwko arterii to nie laicy. By się o tym przekonać, wystarczyło iść na konsultację przebiegu trasy. Wtedy wyraźnie było widać ich zaangażowanie i sprzeciw. Mieszkańcy mają swoje przekonania i na pewno będą ich bronić. Stać ich na wynajęcie najlepszych prawników i doradców. Obawiam się, że jeśli zawiodą wszystkie środki prawne, mogą przykuć się do drzew i nie wpuścić koparek na plac budowy. Jak wtedy zachowa się przesadnie dbający o swój wizerunek medialny prezydent Zaleski?

Dlatego władze naszego miasta już dziś powinny rozpocząć negocjacje z marszałkiem Całbeckim na temat zmian na liście projektów kluczowych RPO. Może nie będą potrzebne, ale warto przygotować się na taką ewentualność. Zamiast średnicówki rozmawiać o ujęciu w programie np. modernizacji ul. Nieszawskiej, czy rozbudowie kolejnego fragmentu ul. Olsztyńskiej.

Cała sprawa może mieć jednak drugie dno, o którym nikt dziś głośno nie chce mówić. Sytuacja finansowa Torunia nie jest za wesoła, a wskaźnik zadłużenia niebezpiecznie zbliża się do maksimum. Może miastu po prostu skończyły się możliwości inwestycyjnie, a w budżecie brakuje pieniędzy na dołożenie do budowy średnicówki czy modernizacji ul. Nieszawskiej?

Prosimy o opinie

Czy miastu uda się zbudować średnicówkę i czy władze Torunia powinny już szukać alternatywy i rozmawiać z marszałkiem o przesunięciu pieniędzy m.in. na Nieszawską? Czekamy na opinie: redakcja@torun.agora.pl

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Część pieniędzy ze średnicówki na Nieszawską? piotrulex 30.01.12, 09:10

    Jak najbardziej na Nieszawską. Cały czas jeszcze mam nadzieję, że kiedyś to "coś" będzie można nazwać choćby drogą. Jednak lata mijają a ja czytam co roku o planach, projektach, dotacjach, »