CUPT nad Wisłą. Urząd wstrzymał dotację na most

Marcin Behrendt
30.12.2011 , aktualizacja: 29.12.2011 18:22
A A A Drukuj
Makieta mostu drogowego na Wiśle Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta Makieta mostu drogowego na Wiśle
Centrum Unijnych Projektów Transportowych wstrzymało miastu wypłatę ponad 13 mln zł unijnej dotacji na budowę mostu. To efekt uchylenia przez GDOŚ decyzji środowiskowej dla najważniejszej toruńskiej inwestycji
Makieta mostu drogowego na Wiśle
Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta
Makieta mostu drogowego na Wiśle
Makieta mostu drogowego na Wiśle
Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta
Makieta mostu drogowego na Wiśle
GALERIA ZDJĘĆ
SONDAŻ
Czy budowa mostu zostanie wstrzymana?

Tak
Nie

Zgodnie z procedurą budujące most konsorcjum firm Strabag i Hermann Kirchner Polska wystawia Miejskiemu Zarządowi Dróg fakturę za wykonane prace. Nasi drogowcy płacą należność z własnych pieniędzy i zwracają się do CUPT o ich zwrot. Jego pracownicy pozytywnie ocenili i zaakceptowali listopadowy wniosek o wpłatę do toruńskiej kasy 13,3 mln zł. Gdy europejskie pieniądze były gotowe do wysłania, do CUPT trafiło stanowisko Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska uchylające decyzję środowiskową dla inwestycji.

- Warszawscy urzędnicy nie mając wiedzy co to do końca oznacza, wstrzymali wypłatę pieniędzy - tłumaczy Magdalena Flisykowska-Kacprowicz, skarbnik naszego miasta. - W okresie świątecznym wielu pracowników korzysta z urlopu, dlatego analiza prawna decyzji GDOŚ zostanie przeprowadzona w styczniu i dopiero po niej możemy spodziewać się przelewu. My te pieniądze chcielibyśmy dostać w 2013 r., bo na przyszły rok mamy już zapisane w budżecie 250 mln zł na most i obawiamy się, że więcej środków nie uda nam się wydać.

W podobnym tonie wypowiada się prezydent Michał Zaleski. - CUPT pewnie samo było zaskoczone decyzją GDOŚ, a okres świąteczny nie sprzyja konsultacjom w tej sprawie - mówi Zaleski.

- Nie boi się pan, że warszawscy urzędnicy wstrzymają kolejne wypłaty? - pytam.

- Boję się tylko złych ludzi, niczego więcej - odpowiada prezydent Torunia.

Inaczej na decyzję CUPT patrzy opozycyjna wobec Zaleskiego Platforma Obywatelska. - Nie chcę snuć czarnych scenariuszy, ale odbieramy pierwsze sygnały, że unijne wsparcie budowy mostu może być zagrożone - mówi Waldemar Przybyszewski, szef toruńskich radnych PO. - Z ust pracowników magistratu nie słyszymy natomiast żadnych deklaracji, co dalej z finansowaniem największej miejskiej inwestycji. Zadajemy sobie pytanie, czy nie będziemy musieli szukać innych pieniędzy na budowę, bo w tej sytuacji nawet kredyt z Europejskiego Banku Inwestycyjnego może być zagrożony. Nie wiem, czy nie powinniśmy już zacząć pracować nad alternatywą.

Takiego zagrożenia nie widzi na razie Prawo i Sprawiedliwość. - Trzeba zachować spokój - przekonuje radny tego ugrupowania Michał Jakubaszek. - Musimy wykorzystać możliwość odwołania się od decyzji GDOŚ. Teraz nic już nie jest w stanie wstrzymać budowy przeprawy.

Prezydent Zaleski został już zaproszony do Warszawy. 12 stycznia w siedzibie Ministerstwa Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej spotka się z przedstawicielami instytucji zaangażowanych w budowę toruńskiego mostu. - Celem tego spotkania będzie szczegółowa analiza decyzji GDOŚ i jej konsekwencji, a w szczególności ustalenie możliwych środków zaradczych w zaistniałej sytuacji - zdradza Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy resortu transportu. - Do czasu wyjaśnienia sprawy CUPT wstrzymało przelewy w ramach złożonego wniosku o płatność. Na obecnym etapie nasze ministerstwo nie identyfikuje poważnego zagrożenia ewentualnej utraty dofinansowania z unijnych funduszy, a tryb dalszego postępowania z toruńskim projektem zostanie ustalony na styczniowym spotkaniu.

Przypomnijmy, że GDOŚ unieważnił decyzję środowiskową dla toruńskiego mostu 14 grudnia. Zrobił to na wniosek ośmiu mieszkańców ul. Świerkowej i Stowarzyszenia Toruń bez hałasu. Miasto mogło zabiegać w Warszawie o ponowne rozpatrzenie sprawy i skorzystało z tej furtki. - Przy naszym stanowisku pracowało wiele autorytetów z dziedziny ochrony środowiska - mówi wiceprezydent Torunia Zbigniew Fiderewicz. - Ustosunkowujemy się w nim do każdego ze stawianych nam zarzutów. Mamy nadzieję, że pozwoli to rzucić nowe światło na sprawę i przekona GDOŚ do zmiany decyzji.

Po analizie nadesłanych z Torunia dokumentów GDOŚ może uchylić swoje grudniowe stanowisko w całości lub części, albo je podtrzymać. W tym wypadku miasto może szukać sprawiedliwości w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym. Jeśli i te zabiegi okażą się nieskutecznie, władzom Torunia pozostanie walka przed Naczelnym Sądem Administracyjnym.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 85 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy