Zapłać za prąd. A i tak Energa ci naliczy odsetki
2009-11-09
, aktualizacja: 09.11.2009 17:09
- 5 października Energa wystawiła mi rachunek za prąd i kazała uregulować go najpóźniej 2 października - skarży się nasz czytelnik. - A teraz chce, żebym za spóźnioną wpłatę płacił odsetki.
Klientom Energi co cztery miesiące inkasent wystawia po dwie faktury - rachunek za prąd zużyty w ciągu ostatnich dwóch miesięcy oraz prognozę na kolejne 60 dni. Jeśli potem okaże się, że zużycie jest większe niż przewidywano, klient musi dopłacić. Jeśli mniejsze, operator zwraca mu odpowiednią kwotę. - Za każdym razem porównuję faktyczne zużycie prądu z prognozą - mówi nasz czytelnik. - Gdy są jakieś różnice, dzwonię do firmy i składam reklamację na zawyżony rachunek.
Okazało się jednak, że nie zawsze jest tak prosto. - Prognoza na 5 sierpnia - 3 października zakładała, że zużyję prądu za ponad 50 zł więcej - tłumaczy mężczyzna. - Nie chciałem takiej sumy wpłacać. Zadzwoniłem więc do biura obsługi klienta, podałem stan liczników i poprosiłem o korektę. Poinformowano mnie, że nowy rachunek dostanę za kilka dni.
Nową fakturę Energa wystawiła 5 października. Kilka dni później mężczyzna uregulował należność. Na tym się jednak nie skończyło. Wkrótce nasz czytelnik dostał bowiem zawiadomienie, że będzie musiał zapłacić Enerdze odsetki. Dlaczego? Dlatego że termin płatności wystawionej 5 października faktury upłynął 2 października. - Gdy zadzwoniłem, żeby sprawę wyjaśnić, dowiedziałem się, że muszę zapłacić odsetki, bo nie dotrzymałem terminu, a to było przecież niemożliwe - opowiada czytelnik.
Jak tłumaczą sprawę w Enerdze? - Jeśli ktoś nie jest w stanie zapłacić prognozy lub uważa, że jest ona mocno zawyżona, może poprosić o rachunek rzeczywisty - mówi Lidia Zuba, rzecznik prasowy toruńskiego oddziału operatora. - Nie ma z tym problemu, ale nie przedłużamy terminu płatności obowiązującego przy wcześniejszej fakturze. I tak mamy system najkorzystniejszy dla klientów, kredytujemy ich praktycznie przez cztery miesiące. Gdybyśmy jeszcze odsuwali im termin zapłaty, cały koncern narażałby się na utratę płynności finansowej. Ale jeśli ten pan fakturę uregulował, nie powinien się martwić, bo odsetki na pewno będą anulowane.
Okazało się jednak, że nie zawsze jest tak prosto. - Prognoza na 5 sierpnia - 3 października zakładała, że zużyję prądu za ponad 50 zł więcej - tłumaczy mężczyzna. - Nie chciałem takiej sumy wpłacać. Zadzwoniłem więc do biura obsługi klienta, podałem stan liczników i poprosiłem o korektę. Poinformowano mnie, że nowy rachunek dostanę za kilka dni.
Nową fakturę Energa wystawiła 5 października. Kilka dni później mężczyzna uregulował należność. Na tym się jednak nie skończyło. Wkrótce nasz czytelnik dostał bowiem zawiadomienie, że będzie musiał zapłacić Enerdze odsetki. Dlaczego? Dlatego że termin płatności wystawionej 5 października faktury upłynął 2 października. - Gdy zadzwoniłem, żeby sprawę wyjaśnić, dowiedziałem się, że muszę zapłacić odsetki, bo nie dotrzymałem terminu, a to było przecież niemożliwe - opowiada czytelnik.
Jak tłumaczą sprawę w Enerdze? - Jeśli ktoś nie jest w stanie zapłacić prognozy lub uważa, że jest ona mocno zawyżona, może poprosić o rachunek rzeczywisty - mówi Lidia Zuba, rzecznik prasowy toruńskiego oddziału operatora. - Nie ma z tym problemu, ale nie przedłużamy terminu płatności obowiązującego przy wcześniejszej fakturze. I tak mamy system najkorzystniejszy dla klientów, kredytujemy ich praktycznie przez cztery miesiące. Gdybyśmy jeszcze odsuwali im termin zapłaty, cały koncern narażałby się na utratę płynności finansowej. Ale jeśli ten pan fakturę uregulował, nie powinien się martwić, bo odsetki na pewno będą anulowane.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




