Nowy most drogowy kosztem innych inwestycji?
27.06.2008
, aktualizacja: 26.06.2008 17:54
Toruńscy radni apelują do premiera o fundusze na budowę nowego mostu. Część z nich proponuje jednak: sfinansujmy przeprawę z miejskich pieniędzy, rezygnując z innych inwestycji.
SONDAŻ
Dyskusja na temat finansowania nowej przeprawy przez Wisłę (ma kosztować ponad 620 mln zł) zaczęła się wczoraj już podczas debaty o Wieloletnim Planie Inwestycyjnym 2008-2010. Radny LiD Krzysztof Makowski zaproponował, by z dokumentu wykreślić Wyższą Szkołę Filologii Hebrajskiej, Collegium Humanisticum UMK, Międzynarodowe Centrum Spotkań Młodzieży i sześć innych zadań. Jego zdaniem zaoszczędzone pieniądze - ok. 50 mln zł można przeznaczyć na budowę mostu. - Nie powinniśmy finansować z budżetu miasta niemiejskich inwestycji - argumentował Makowski.
Jego klubowy kolega Marian Frąckiewicz zaapelował o publiczną debatę na temat sposobu finansowania nowej przeprawy przez Wisłę. Według niego magistrat powinien przestać się oglądać na innych i zacząć budow za własne pieniądze. Makowski przekonywał, że propozycja Frąckiewicza ma sens. - Miasto wydaje na inwestycje ok. 250 mln zł rocznie - mówił. - Jeśli przez dwa lata wstrzymamy się z innymi planami to most będzie gotowy!
Ten pomysł nie podoba się prezydentowi Michałowi Zaleskiemu: - Budowa mostu za pieniądze torunian jest nierealna i niezasadna. Przez przeprawę będą przebiegały drogi krajowe, a nie lokalne. Rolą miasta nie jest wyręczanie państwa w organizowaniu ruchu.
Krystyna Dowgiałło z PO zgadza się z prezydentem: - Ciekawe co radni lewicy powiedzieliby mieszkańcom Wrzosów i lewobrzeżnej części Torunia, którym od dawna obiecujemy drogi i chodniki jak tylko skończy się ISPA. Jeśli jednak nie uda się sfinansować budowy mostu z funduszy unijnych to będziemy mieli poważny problem. Wtedy jedynym rozwiązaniem będzie emisja miejskich obligacji.
Radni Platformy nie zrezygnowali z walki o europejskie pieniądze i zaapelowali do premiera o pomoc w budowie nowego mostu. Treść odezwy od samego rana budziła jednak sporo kontrowersji. Wspólnego stanowiska nie udało się wypracować podczas wielogodzinnej dyskusji. - Kolejny apel rady miasta dotyczący finansowania mostu nie ma sensu bo i tak nic nie zmieni - przekonywał Makowski.
- Chodzi o to by zwrócić uwagę rządzących, na to że Toruń bez drugiego mostu się udławi - ripostował Waldemar Przybyszewski z PO. Dowgiałło zwracała uwagę, że w lipcu Ministerstwo Rozwoju Regionalnego będzie rewidowało listę projektów kluczowych unijnego programu "Infrastruktura i Środowisko" i mamy ostatnią szanse, żeby trafił na nią toruński most (teraz jest w rezerwie).
W końcu pod obrady trafił apel sygnowany tylko przez Platformę i prezydencki klub Czas Gospodarzy. Rozgorzała dyskusja. - Czy treść tego apelu została uzgodniona politycznie? - pytał Frąckiewicz. - Przecież jeden z posłów PO mówił, że Platforma nie może podjąć żadnych działań związanych z mostem dopóki prokuratura nie wyjaśni do końca sprawy z lokalizacją przeprawy. (Chodzi o wypowiedzi Tomasza Lenza, który m.in. na łamach Gazety mówił, że "skoro prokuratura w Gdańsku wszczęła postępowanie wyjaśniające w kwestii lokalizacji mostu przy ul. Wschodniej, miasto powinno się wstrzymać z wydawaniem pieniędzy z kieszeni podatnika na tę inwestycję").
- Poseł może wypowiadać się dowolnie w sprawach dotyczących ważnych kwestii - odpowiadał Przybyszewski. - W klubie radnych PO nie ma żadnych rozbieżności.
Mimo tych zapewnień radni lewicy mówili, że nie chcą uczestniczyć w żadnych rozgrywkach wewnątrz Platformy.
- W PO jest jedność ale każdy ma prawo do odrębnego zdania - zapewniała radna Dowgiałło. - Jeśli ten apel przyjmiemy i wyślemy pocztą to trafi do kosza. My jednak chcemy dać dodatkowy argument prezydentowi Zaleskiemu podczas rozmów z warszawskimi decydentami.
Ostatecznie dopiero późnym popołudniem udało się wypracować wspólne stanowisko, które zostało jednogłośnie przyjęte. "Mieszkańcy Torunia, dla których sprawna komunikacja krajowa i lokalna jest sprawą priorytetową, nie mogą dłużej czekać na nowy most" - czytamy w tekście. - Dziękuję radnym, bo taki apel dodaje otuchy i w sprawie budowy mostu nie czuję się samotny - podsumował stanowisko radnych prezydent Zaleski. - Donos posła Mężydły (do prokuratury w sprawie lokalizacji przeprawy-red.) ma na celu zablokowanie budowy mostu do czasu aż zmieni się prezydent miasta.
marcin.behrendt@torun.agora.pl
Czekamy na opinie
Czy Toruń powinien zrezygnować lub czasowo ograniczyć inne inwestycje i zbudować most za własne pieniądze? Czekamy na państwa opinie, tel. 056 664 69 09, e-mail: redakcja@torun.agora.pl
Jego klubowy kolega Marian Frąckiewicz zaapelował o publiczną debatę na temat sposobu finansowania nowej przeprawy przez Wisłę. Według niego magistrat powinien przestać się oglądać na innych i zacząć budow za własne pieniądze. Makowski przekonywał, że propozycja Frąckiewicza ma sens. - Miasto wydaje na inwestycje ok. 250 mln zł rocznie - mówił. - Jeśli przez dwa lata wstrzymamy się z innymi planami to most będzie gotowy!
Ten pomysł nie podoba się prezydentowi Michałowi Zaleskiemu: - Budowa mostu za pieniądze torunian jest nierealna i niezasadna. Przez przeprawę będą przebiegały drogi krajowe, a nie lokalne. Rolą miasta nie jest wyręczanie państwa w organizowaniu ruchu.
Krystyna Dowgiałło z PO zgadza się z prezydentem: - Ciekawe co radni lewicy powiedzieliby mieszkańcom Wrzosów i lewobrzeżnej części Torunia, którym od dawna obiecujemy drogi i chodniki jak tylko skończy się ISPA. Jeśli jednak nie uda się sfinansować budowy mostu z funduszy unijnych to będziemy mieli poważny problem. Wtedy jedynym rozwiązaniem będzie emisja miejskich obligacji.
Radni Platformy nie zrezygnowali z walki o europejskie pieniądze i zaapelowali do premiera o pomoc w budowie nowego mostu. Treść odezwy od samego rana budziła jednak sporo kontrowersji. Wspólnego stanowiska nie udało się wypracować podczas wielogodzinnej dyskusji. - Kolejny apel rady miasta dotyczący finansowania mostu nie ma sensu bo i tak nic nie zmieni - przekonywał Makowski.
- Chodzi o to by zwrócić uwagę rządzących, na to że Toruń bez drugiego mostu się udławi - ripostował Waldemar Przybyszewski z PO. Dowgiałło zwracała uwagę, że w lipcu Ministerstwo Rozwoju Regionalnego będzie rewidowało listę projektów kluczowych unijnego programu "Infrastruktura i Środowisko" i mamy ostatnią szanse, żeby trafił na nią toruński most (teraz jest w rezerwie).
W końcu pod obrady trafił apel sygnowany tylko przez Platformę i prezydencki klub Czas Gospodarzy. Rozgorzała dyskusja. - Czy treść tego apelu została uzgodniona politycznie? - pytał Frąckiewicz. - Przecież jeden z posłów PO mówił, że Platforma nie może podjąć żadnych działań związanych z mostem dopóki prokuratura nie wyjaśni do końca sprawy z lokalizacją przeprawy. (Chodzi o wypowiedzi Tomasza Lenza, który m.in. na łamach Gazety mówił, że "skoro prokuratura w Gdańsku wszczęła postępowanie wyjaśniające w kwestii lokalizacji mostu przy ul. Wschodniej, miasto powinno się wstrzymać z wydawaniem pieniędzy z kieszeni podatnika na tę inwestycję").
- Poseł może wypowiadać się dowolnie w sprawach dotyczących ważnych kwestii - odpowiadał Przybyszewski. - W klubie radnych PO nie ma żadnych rozbieżności.
Mimo tych zapewnień radni lewicy mówili, że nie chcą uczestniczyć w żadnych rozgrywkach wewnątrz Platformy.
- W PO jest jedność ale każdy ma prawo do odrębnego zdania - zapewniała radna Dowgiałło. - Jeśli ten apel przyjmiemy i wyślemy pocztą to trafi do kosza. My jednak chcemy dać dodatkowy argument prezydentowi Zaleskiemu podczas rozmów z warszawskimi decydentami.
Ostatecznie dopiero późnym popołudniem udało się wypracować wspólne stanowisko, które zostało jednogłośnie przyjęte. "Mieszkańcy Torunia, dla których sprawna komunikacja krajowa i lokalna jest sprawą priorytetową, nie mogą dłużej czekać na nowy most" - czytamy w tekście. - Dziękuję radnym, bo taki apel dodaje otuchy i w sprawie budowy mostu nie czuję się samotny - podsumował stanowisko radnych prezydent Zaleski. - Donos posła Mężydły (do prokuratury w sprawie lokalizacji przeprawy-red.) ma na celu zablokowanie budowy mostu do czasu aż zmieni się prezydent miasta.
marcin.behrendt@torun.agora.pl
Czekamy na opinie
Czy Toruń powinien zrezygnować lub czasowo ograniczyć inne inwestycje i zbudować most za własne pieniądze? Czekamy na państwa opinie, tel. 056 664 69 09, e-mail: redakcja@torun.agora.pl
- 18 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Nowy most drogowy kosztem innych inwestycji?
alf79
27.06.08, 09:05
najlepiej wstrzymac inwestycje dla całego województwa, wasz marszałek dobrze wie jak sie kradnie pieniądze które wam się nie nalezą.»
-
Nowy most drogowy kosztem innych inwestycji?
stantrzc
27.06.08, 10:08
Poseł Mężydło nie przestanie działań opóźniających budowę - zapomnijcie o tym- po jego trupie. Znajdźcie lepiej jakiegoś haka na niego, postawcie podścianą i tylko tyle mozna zrobić - żeby w»
-
Nowy most drogowy kosztem innych inwestycji?
blix_wloclawek
27.06.08, 12:43
Budowa mostu to koszt maksymalnie 200 mln zł, 400 mln pochłaniają drogidojazdowe i tutaj jest cały sęk. Gdyby lepiej zaprojektowano to Toruń miałbymost, ale kosztowne rozwiązania »
Najczęściej czytane24 htydzień



