Już trzeba płacić za przejazd autostradą A1

Marcin Behrendt
11.02.2012 , aktualizacja: 10.02.2012 16:14
A A A Drukuj
Od północy płacimy za podróż kujawsko-pomorskim odcinkiem A1. Przejazd z Torunia na Wybrzeże kosztuje 29,9 zł, a autostradową obwodnicą naszego miasta - 2 zł.
Autostrada A1
Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta
Autostrada A1
ZOBACZ TAKŻE
Drogowcy układający północny odcinek autostrady Amber One ruszyli z pracami na Wybrzeżu i systematycznie posuwali się z robotami w kierunku naszego miasta. Po zbudowaniu fragmentu A1 oddawali go we władanie kierowców. Za każdym razem minister odpowiedzialny za transport decydował o rezygnacji z opłat na nowo otwieranej sekcji. Tak też było w przypadku trasy z Nowych Marzów pod Grudziądzem do naszego miasta. Autostrada ruszyła w połowie października, a ówczesny minister infrastruktury Cezary Grabarczyk ogłosił, że do 14 stycznia będzie darmowa. Jego następca Sławomir Nowak dołożył kolejne 30 dni gratis. Tym samym zwolnienie z opłat zostało wydłużone do 120 dni i skończyło się wczoraj. To maksymalny czas przewidziany w umowie z odpowiedzialną za budowę A1 spółką Gdańsk Transport Company.

Jednocześnie minister Nowak zapewnił, że "będzie pracował nad rozwiązaniem systemowym" dotyczącym opłat na autostradowej obwodnicy Torunia. Chodzi o odcinek między Lubiczem a Czerniewicami. Za przejechanie go osobówką trzeba zapłacić 2 zł, a ciężarówką 4,7 zł. Torunianie wraz z władzami naszego miasta walczyli o to, by był on darmowy przynajmniej do końca budowy mostu przy ul. Wschodniej, w lipcu 2013 r. Boją się, że jeśli za obwodnicę trzeba będzie płacić, liczni kierowcy wybiorą przejazd ulicami Torunia i miasto stanie w gigantycznych korkach. Sznury aut możemy spotkać już w poniedziałek, bo do wczorajszego wieczora minister Nowak nie ogłosił decyzji w sprawie obwodnicy. - Nic nie wiem na ten temat - zapewnia Mikołaj Karpiński, rzecznik prasowy resortu transportu, budownictwa i gospodarki morskiej.

Oburzenia nie kryje szef Platformy Obywatelskiej w regionie, poseł Tomasz Lenz: - Minister jest po prostu nieuchwytny. Wręcz nachalnie próbowałem się z nim skontaktować w tej sprawie, ale nie odpowiada. Najwyraźniej uznał, że rozmowa z posłami o problemach lokalnych nie należy do jego obowiązków.

Brak decyzji szefa resortu transportu oznacza, że za przejazd obwodnicą trzeba płacić. - Gdyby w nocy zmienił zdanie to my i tak nie jesteśmy w stanie nic zrobić - tłumaczy Grzegorz Sycz, menadżer ds. poboru opłat z obsługującej A1 spółki Intertoll. - W umowie koncesyjnej jest wyraźny zapis, że o modyfikacji opłat należy poinformować dwa tygodnie przed ich wprowadzeniem. Przecież my musimy wymienić taryfy w systemie komputerowym, załadować, sprawdzić, przestawić drukarki fiskalne. Tego nie da się zrobić w jeden wieczór.

Co na to władze naszego miasta. - To co było możliwe w tej sprawie z naszej strony zrobiliśmy, a może i więcej. - mówi Marian Frąckiewicz, szef rady miasta. - Jeśli kierowcy będą musieli płacić, to wybiorą trudniejszy, ale darmowy przejazd przez miasto. A to na pewno wpłynie na pogorszenie komfortu życia torunian.

- Ciągle mam jednak nadzieję, że obecny minister transportu wyrazi zgodę na bezpłatną obwodnicę przynajmniej do czasu zakończenia budowy drugiego mostu drogowego przez Wisłę - mówi prezydent Torunia Michał Zaleski. - Po raz kolejny trzeba przypomnieć, że bezpłatne autostradowe obwodnice innych miast w Polsce istnieją i zgodę na to wyraził polski rząd. Toruń nie powinien się znaleźć w trudniejszej sytuacji



KOMENTARZ

Wytrawny polityk musi umieć mówić o decyzjach bardziej i mniej popularnych. Minister Nowak powinien wyraźnie zakomunikować, dlaczego obwodnica będzie płatna. Tymczasem szef resortu transportu schował głowę w piasek i udaje, że problemu nie ma. Może w Warszawie go nie widać, ale dla torunian darmowy przejazd trasą z Czerniewic do Lubicza jest sprawą kluczową.

Marcin Behrendt

Podziel się

  • 20 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy