Straż wlepia mandaty naukowcom. Rektor obiecuje parking
03.02.2012
, aktualizacja: 02.02.2012 16:06
Pracownicy UMK skarżą się na mandaty od straży miejskiej. A rektorat zapowiada, że już wiosną br. w miasteczku akademickim pojawi się kilkaset nowych miejsc dla aut
Jesienią ub.r. Uniwersytet Mikołaja Kopernika wypowiedział wojnę chaosowi na drogach campusu. Najważniejszą zmianą było wpuszczenie na nie strażników miejskich, którzy dyscyplinują kierowców. Funkcjonariusze mieli m.in. sprawdzać, czy przed aulą i rektoratem stoją uprawnione auta (mieszkańcy okolicznych bloków mogą zostawiać je na noc tylko za zezwoleniem kanclerza i na wschodniej części placu, by nie blokować rano miejsc pracowników). Okazało się jednak, że wlepiają mandaty również pracownikom uniwersytetu i studentom - np. za zaparkowanie na chodniku czy trawniku.
Ci pierwsi poskarżyli się uczelnianej "Solidarności", która w styczniu br. napisała do kanclerza UMK dr. Pawła Modrzyńskiego. Związkowcy zaproponowali zwiększenie liczby miejsc parkingowych i zabezpieczenie ich w jakiś sposób dla pracowników. Poprosili też kanclerza, by spróbował wynegocjować wycofanie mandatów "w uzasadnionych przypadkach". Ten jednak odparował, że przepisy ruchu drogowego muszą respektować wszyscy, a drogi UMK zostały wyraźnie oznakowane. - Mimo tego kierowcy notorycznie łamią zasady parkowania, parkując swoje pojazdy na chodnikach, trawnikach oraz skwerach itp., co znacznie utrudnia komunikację, zarówno pieszym, jak i pozostałym kierowcom - napisał Modrzyński, nie odnosząc się do pozostałych postulatów.
Mimo tej lakonicznej odpowiedzi, najwyraźniej wziął sobie do serca narzekania zmotoryzowanych, bo, jak dowiedziała się "Gazeta", już wiosną br. w miasteczku akademickim powstanie kilkaset nowych miejsc parkingowych. - Zorganizujemy je między Collegium Humanisticum a Szosą Okrężną, na pustym obecnie terenie. To będzie parking tymczasowy, do wybudowania kolejnych modułów CH, więc nie będziemy kłaść kostki, tylko jakoś utwardzimy nawierzchnię. Prace ruszą, jak tylko pozwoli na to pogoda - informuje rzecznik prasowy UMK dr Marcin Czyżniewski.
Nowy plac będzie dostępny dla wszystkich, podobnie jak obecny parking przy siedzibie humanistów, na który początkowo mogli wjeżdżać tylko pracownicy. - Dodatkowe miejsca przydadzą się np. biologom, prawnikom czy historykom, ale raczej nie poprawią sytuacji przed aulą i rektoratem - zauważam.
- Tam po prostu nie ma miejsca. Drzew nie wytniemy, budynków też nie da się przesunąć - rozkłada ręce Czyżniewski. - Uważam, że projektanci campusu i tak wykazali się dalekowzrocznością i zaplanowali duże parkingi w czasach, w których nie były jeszcze tak potrzebne. W całym mieście jest mnóstwo samochodów. Ciężko zaparkować nie tylko na Bielanach, ale i w innych dzielnicach. Od pewnego czasu myślimy o zamknięciu parkingu szlabanem i ustawieniu budki strażniczej, ale czy to właściwa metoda? Wtedy ludzie będą narzekać, że uczelnia zamyka się, odgradza od świata.
Czy UMK powinien odgrodzić swoje parkingi? Czekamy na opinie: redakcja@torun.agora.pl
Ci pierwsi poskarżyli się uczelnianej "Solidarności", która w styczniu br. napisała do kanclerza UMK dr. Pawła Modrzyńskiego. Związkowcy zaproponowali zwiększenie liczby miejsc parkingowych i zabezpieczenie ich w jakiś sposób dla pracowników. Poprosili też kanclerza, by spróbował wynegocjować wycofanie mandatów "w uzasadnionych przypadkach". Ten jednak odparował, że przepisy ruchu drogowego muszą respektować wszyscy, a drogi UMK zostały wyraźnie oznakowane. - Mimo tego kierowcy notorycznie łamią zasady parkowania, parkując swoje pojazdy na chodnikach, trawnikach oraz skwerach itp., co znacznie utrudnia komunikację, zarówno pieszym, jak i pozostałym kierowcom - napisał Modrzyński, nie odnosząc się do pozostałych postulatów.
Mimo tej lakonicznej odpowiedzi, najwyraźniej wziął sobie do serca narzekania zmotoryzowanych, bo, jak dowiedziała się "Gazeta", już wiosną br. w miasteczku akademickim powstanie kilkaset nowych miejsc parkingowych. - Zorganizujemy je między Collegium Humanisticum a Szosą Okrężną, na pustym obecnie terenie. To będzie parking tymczasowy, do wybudowania kolejnych modułów CH, więc nie będziemy kłaść kostki, tylko jakoś utwardzimy nawierzchnię. Prace ruszą, jak tylko pozwoli na to pogoda - informuje rzecznik prasowy UMK dr Marcin Czyżniewski.
Nowy plac będzie dostępny dla wszystkich, podobnie jak obecny parking przy siedzibie humanistów, na który początkowo mogli wjeżdżać tylko pracownicy. - Dodatkowe miejsca przydadzą się np. biologom, prawnikom czy historykom, ale raczej nie poprawią sytuacji przed aulą i rektoratem - zauważam.
- Tam po prostu nie ma miejsca. Drzew nie wytniemy, budynków też nie da się przesunąć - rozkłada ręce Czyżniewski. - Uważam, że projektanci campusu i tak wykazali się dalekowzrocznością i zaplanowali duże parkingi w czasach, w których nie były jeszcze tak potrzebne. W całym mieście jest mnóstwo samochodów. Ciężko zaparkować nie tylko na Bielanach, ale i w innych dzielnicach. Od pewnego czasu myślimy o zamknięciu parkingu szlabanem i ustawieniu budki strażniczej, ale czy to właściwa metoda? Wtedy ludzie będą narzekać, że uczelnia zamyka się, odgradza od świata.
Czy UMK powinien odgrodzić swoje parkingi? Czekamy na opinie: redakcja@torun.agora.pl
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Straż wlepia mandaty naukowcom. Rektor obiecuje...
zgryzliwyzenek
03.02.12, 10:46
Zawsze można dodać jeszcze jeden poziom, albo dwa.Piękne nie jest, ale ...»
-
Re: Straż wlepia mandaty naukowcom. Rektor obiecu
ubuntu-one
03.02.12, 11:40
Dawni projektanci wykazali się dalekowzrocznością, której zabrakło obecnym władzom i projektantom. Przenoszą oni życie studenckie na Bielany, budują nowe wydziały, ale o parkingu nikt nie »
Najczęściej czytane24 htydzień




