Stop pomnikowi - PO i internauci nie chcą Lecha Kaczyńskiego
10.05.2011
, aktualizacja: 09.05.2011 16:34
Rośnie sprzeciw przeciwko forsowanej przez PiS inicjatywie budowy pomnika Lecha Kaczyńskiego w Toruniu. Tysiące mieszkańców protestują na Facebooku. - Nie chcemy tu drugiego Krakowskiego Przedmieścia - mówi Waldemar Przybyszewski, szef radnych PO
ZOBACZ WIDEO
ZOBACZ TAKŻE
- "Nikt już nie kwestionuje jego zasług" - posłowie PiS chcą pomnika L. Kaczyńskiego w Gdańsku (16-01-12, 19:27)
- Adwokaci: Lech Kaczyński nie zasłużył na pomnik (11-05-11, 11:22)
- Pomnik Kaczyńskiego - SLD na "nie". Szykuje już krople (11-05-11, 07:00)
- Pomnik Lecha Kaczyńskiego: Platforma mówi "nie" (09-05-11, 11:08)
- Pomnik Lecha Kaczyńskiego stanie bez dyskusji (08-05-11, 14:53)
SONDAŻ
Projekt budowy pomnika prezydenta Lecha Kaczyńskiego złożyli radni Prawa i Sprawiedliwości. Monument ma stanąć między al. Jana Pawła II a ul. Chopina. Decyzja w tej sprawie zapadnie na czwartkowej sesji rady miasta.
W poniedziałek konferencję prasową zwołali liderzy toruńskiej Platformy Obywatelskiej. - Nie chcemy tu drugiego Krakowskiego Przedmieścia. Wszyscy radni PO zagłosują przeciwko budowie pomnika - zapowiedział Waldemar Przybyszewski, szef klubu Platformy w radzie miasta. - Będziemy przekonywać też rajców SLD, by nie ulegali szantażowi moralnemu PiS.
- Pomniki powinny łączyć, a nie dzielić. Monument Lecha Kaczyńskiego będzie wyrażał bieżące emocje i przestrzeń wokół niego będzie miejscem manifestacji politycznych, moim zdaniem to nie do zaakceptowania - tłumaczył senator PO Jan Wyrowiński.
Szef PO w regionie poseł Tomasz Lenz napisał list otwarty, w którym wskazał na "rezygnację z wysłuchania opinii mieszkańców miasta i nadzwyczaj szybkie tempo" podejmowania decyzji w sprawie monumentu, co, jego zdaniem, "każe dopatrywać się w takim postępowaniu akcji politycznej, a nie chęci upamiętnienia prezydenta".
Lenz wskazuje: - Może warto zastanowić się nad upamiętnieniem zmarłego w tych dniach Lucjana Broniewicza, twórcy i wieloletniego dyrektora Planetarium w Toruniu. Osoby, która swą pracą i oddaniem na rzecz naszego miasta zapisała się na stałe w pamięci mieszańców oraz była wielokrotnie nagradzana przez stosowne instytucje.
Z kolei poseł Grzegorz Karpiński, szef Platformy w Toruniu, zarzucił, że projekt PiS to początek kampanii wyborczej tej partii przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. - W tej sprawie nie wypowiadają się lokalni działacze, tylko poseł Zbigniew Girzyński i kandydat Prawa i Sprawiedliwości na senatora Wojciech Polak - wskazał Karpiński. - PiS chce zrobić z Torunia swoją stolicę.
Zdaniem Karpińskiego partia Jarosława Kaczyńskiego chce podzielić torunian na "moralnych i dobrych" oraz "złych", którzy są przeciwko wzniesieniu monumentu.
- Jeżeli nawet będę kandydatem do Senatu, to wystartuję z Torunia, tak samo jak poseł Girzyński, więc dlaczego niby nie jesteśmy działaczami lokalnymi? - pyta prof. Wojciech Polak, historyk z UMK. - Lech Kaczyński nie żyje, mamy w polskiej tradycji honorowanie wybitnych polityków i mężów stanu, zwłaszcza, jeśli zginęli tragicznie. Przecież jest pomnik prezydenta Narutowicza, który został wzniesiony tuż po jego śmierci, chociaż Narutowicz był bardzo krótko prezydentem. Ale był pewnym symbolem, tak samo jak Lech Kaczyński, który zginął na służbie.
W internecie wrze. W sobotę rano na Facebooku powstała strona "Nie zgadzam się na postawienie pomnika L. Kaczyńskiemu w Toruniu!". Z godziny na godzinę przybywało na niej osób sprzeciwiających się inicjatywie rajców PiS. O godz. 8 było ich kilkuset, w niedzielę po południu ponad 3,5 tys., wieczorem 5 tys., a w poniedziałek o godz. 15 już blisko 7 tys. Internauci podpisują też petycję do prezydenta Michała Zaleskiego, zamieszczoną w sieci przez internautę Macieja Jaskulskiego. - Nikt nie chce, aby w Toruniu doszło do takiej sytuacji jak w Warszawie z przełomu lipca i sierpnia ubiegłego roku [przepychanki o krzyż pod Pałacem Prezydenckim - red.], a podgrzewanie nastrojów społecznych takimi działaniami mogłoby do niej doprowadzić - tłumaczy swoją inicjatywę Jaskulski, którego najbardziej oburza to, że pomysłodawcy pomnika odmawiają przeprowadzenia konsultacji społecznych w tej sprawie.
Ten sam problem podnosi wiele z ponad 2,2 tys. osób, które już podpisały petycję. "Żadne ugrupowanie nie ma prawa ingerencji w przestrzeń publiczną bez konsultacji z mieszkańcami" - zauważa jeden z sygnatariuszy.
Niektórzy demonstrują swoje niezadowolenie wobec lokalnych władz. - "Głosowałem na Pana, Panie Prezydencie. Więcej tego błędu nie popełnię" - zwraca się do wprost do Zaleskiego inny z torunian.
Aby monument stał się faktem, potrzebna jest zgoda większości w 25-osobowej radzie miasta. PiS ma w niej tylko 5 głosów, ale jest w koalicji z 7 rajcami Czasu gospodarzy (ugrupowania prezydenta Michała Zaleskiego) i trójką z SLD. W opozycji jest dziesięcioro radnych PO.
- Na spotkaniu klubu zdecydowaliśmy, że poprzemy budowę pomnika. Jeżeli PiS ma taką potrzebę i nie wiąże się to z wydatkami miasta, nie widzę w tym nic złego - mówi Andrzej Jasiński, wiceszef rady miasta z Czasu gospodarzy. - W projekcie uchwały jest napisane, że to pomnik wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej. To zrozumiałe, że postać prezydenta Lecha Kaczyńskiego będzie wyeksponowana, był on w końcu najważniejszą osobą wśród tych, którzy zginęli.
W tej sytuacji kluczowa jest postawa trójki rajców Sojuszu Lewicy. Do przeforsowania pomysłu PiS wystarczy, że dwóch z nich nie weźmie udziału w głosowaniu. - To sprawa polityczna i ideologiczna, dlatego zachowam się zgodnie z zaleceniem zarządu powiatowego mojej partii - mówi radny SLD Tomasz Kruszyński.
- Nie ma pan swojego zdania? - pytamy.
- Mam. Moim zdaniem Toruń nie potrzebuje honorowania Lecha Kaczyńskiego pomnikiem, bardziej przydałoby się uczczenie wszystkich ofiar katastrofy - mówi Kruszyński. - Bierzemy pod uwagę różne scenariusze, ale nie wyobrażam sobie, żebyśmy zagłosowali za budową monumentu.
Decyzja o tym, jak zagłosować mają samorządowcy Sojuszu, zapadnie we wtorek o godz. 16.
Sondaż: Czy w Toruniu powinien stanąć pomnik Lecha Kaczyńskiego na torun.gazeta.pl
W poniedziałek konferencję prasową zwołali liderzy toruńskiej Platformy Obywatelskiej. - Nie chcemy tu drugiego Krakowskiego Przedmieścia. Wszyscy radni PO zagłosują przeciwko budowie pomnika - zapowiedział Waldemar Przybyszewski, szef klubu Platformy w radzie miasta. - Będziemy przekonywać też rajców SLD, by nie ulegali szantażowi moralnemu PiS.
- Pomniki powinny łączyć, a nie dzielić. Monument Lecha Kaczyńskiego będzie wyrażał bieżące emocje i przestrzeń wokół niego będzie miejscem manifestacji politycznych, moim zdaniem to nie do zaakceptowania - tłumaczył senator PO Jan Wyrowiński.
Szef PO w regionie poseł Tomasz Lenz napisał list otwarty, w którym wskazał na "rezygnację z wysłuchania opinii mieszkańców miasta i nadzwyczaj szybkie tempo" podejmowania decyzji w sprawie monumentu, co, jego zdaniem, "każe dopatrywać się w takim postępowaniu akcji politycznej, a nie chęci upamiętnienia prezydenta".
Lenz wskazuje: - Może warto zastanowić się nad upamiętnieniem zmarłego w tych dniach Lucjana Broniewicza, twórcy i wieloletniego dyrektora Planetarium w Toruniu. Osoby, która swą pracą i oddaniem na rzecz naszego miasta zapisała się na stałe w pamięci mieszańców oraz była wielokrotnie nagradzana przez stosowne instytucje.
Z kolei poseł Grzegorz Karpiński, szef Platformy w Toruniu, zarzucił, że projekt PiS to początek kampanii wyborczej tej partii przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. - W tej sprawie nie wypowiadają się lokalni działacze, tylko poseł Zbigniew Girzyński i kandydat Prawa i Sprawiedliwości na senatora Wojciech Polak - wskazał Karpiński. - PiS chce zrobić z Torunia swoją stolicę.
Zdaniem Karpińskiego partia Jarosława Kaczyńskiego chce podzielić torunian na "moralnych i dobrych" oraz "złych", którzy są przeciwko wzniesieniu monumentu.
- Jeżeli nawet będę kandydatem do Senatu, to wystartuję z Torunia, tak samo jak poseł Girzyński, więc dlaczego niby nie jesteśmy działaczami lokalnymi? - pyta prof. Wojciech Polak, historyk z UMK. - Lech Kaczyński nie żyje, mamy w polskiej tradycji honorowanie wybitnych polityków i mężów stanu, zwłaszcza, jeśli zginęli tragicznie. Przecież jest pomnik prezydenta Narutowicza, który został wzniesiony tuż po jego śmierci, chociaż Narutowicz był bardzo krótko prezydentem. Ale był pewnym symbolem, tak samo jak Lech Kaczyński, który zginął na służbie.
W internecie wrze. W sobotę rano na Facebooku powstała strona "Nie zgadzam się na postawienie pomnika L. Kaczyńskiemu w Toruniu!". Z godziny na godzinę przybywało na niej osób sprzeciwiających się inicjatywie rajców PiS. O godz. 8 było ich kilkuset, w niedzielę po południu ponad 3,5 tys., wieczorem 5 tys., a w poniedziałek o godz. 15 już blisko 7 tys. Internauci podpisują też petycję do prezydenta Michała Zaleskiego, zamieszczoną w sieci przez internautę Macieja Jaskulskiego. - Nikt nie chce, aby w Toruniu doszło do takiej sytuacji jak w Warszawie z przełomu lipca i sierpnia ubiegłego roku [przepychanki o krzyż pod Pałacem Prezydenckim - red.], a podgrzewanie nastrojów społecznych takimi działaniami mogłoby do niej doprowadzić - tłumaczy swoją inicjatywę Jaskulski, którego najbardziej oburza to, że pomysłodawcy pomnika odmawiają przeprowadzenia konsultacji społecznych w tej sprawie.
Ten sam problem podnosi wiele z ponad 2,2 tys. osób, które już podpisały petycję. "Żadne ugrupowanie nie ma prawa ingerencji w przestrzeń publiczną bez konsultacji z mieszkańcami" - zauważa jeden z sygnatariuszy.
Niektórzy demonstrują swoje niezadowolenie wobec lokalnych władz. - "Głosowałem na Pana, Panie Prezydencie. Więcej tego błędu nie popełnię" - zwraca się do wprost do Zaleskiego inny z torunian.
Aby monument stał się faktem, potrzebna jest zgoda większości w 25-osobowej radzie miasta. PiS ma w niej tylko 5 głosów, ale jest w koalicji z 7 rajcami Czasu gospodarzy (ugrupowania prezydenta Michała Zaleskiego) i trójką z SLD. W opozycji jest dziesięcioro radnych PO.
- Na spotkaniu klubu zdecydowaliśmy, że poprzemy budowę pomnika. Jeżeli PiS ma taką potrzebę i nie wiąże się to z wydatkami miasta, nie widzę w tym nic złego - mówi Andrzej Jasiński, wiceszef rady miasta z Czasu gospodarzy. - W projekcie uchwały jest napisane, że to pomnik wszystkich ofiar katastrofy smoleńskiej. To zrozumiałe, że postać prezydenta Lecha Kaczyńskiego będzie wyeksponowana, był on w końcu najważniejszą osobą wśród tych, którzy zginęli.
W tej sytuacji kluczowa jest postawa trójki rajców Sojuszu Lewicy. Do przeforsowania pomysłu PiS wystarczy, że dwóch z nich nie weźmie udziału w głosowaniu. - To sprawa polityczna i ideologiczna, dlatego zachowam się zgodnie z zaleceniem zarządu powiatowego mojej partii - mówi radny SLD Tomasz Kruszyński.
- Nie ma pan swojego zdania? - pytamy.
- Mam. Moim zdaniem Toruń nie potrzebuje honorowania Lecha Kaczyńskiego pomnikiem, bardziej przydałoby się uczczenie wszystkich ofiar katastrofy - mówi Kruszyński. - Bierzemy pod uwagę różne scenariusze, ale nie wyobrażam sobie, żebyśmy zagłosowali za budową monumentu.
Decyzja o tym, jak zagłosować mają samorządowcy Sojuszu, zapadnie we wtorek o godz. 16.
Sondaż: Czy w Toruniu powinien stanąć pomnik Lecha Kaczyńskiego na torun.gazeta.pl
- 27 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
24 głosy
-
Stop pomnikowi - PO i internauci nie chcą Lecha...
stas_g
10.05.11, 14:44
To znaczy gdzie? Bliżej Kopernika czy psa Fafika. Ci dwaj trochę się Toruniowi zasłużyli, a Lechu co najwyżej klepał w Radyju, a i to z Warszawy»
-
Postawić,
alfred_prawdomowny
10.05.11, 15:13
dlaczego nie. Są ju 4 papieskie, następny będzie OK.»
-
Stop pomnikowi - PO i internauci nie chcą Lecha...
albrecht_kalba
10.05.11, 23:46
Narodzi się nowa świecka patriotyczna tradycja. Z workiem ziemniaków pielgrzymki pod pomnik w dniu 10 kwietnia :P»
Najczęściej czytane24 htydzień




odtwórz