Prezydent Zaleski winny kolizji. Zapłaci 500 zł mandatu?

kd
2010-01-05 , aktualizacja: 04.01.2010 17:50
A A A Drukuj
To prezydent Michał Zaleski ponosi winę za kraksę samochodową, do której w sylwestrowe popołudnie doszło na ul. Bema w Toruniu - ustaliła policja. Prawdopodobnie dostanie za to 500-złotowy mandat.
Miejsce wypadku
Fot. Adam Michalak/ zdjęcie przysłane na Alert24
Miejsce wypadku
Wskazanie sprawcy nie nastręczyło wielkich trudności, bo sytuacja była czytelna. - Prezydent wyjeżdżając ok. godz. 17.30 oplem vectra z parkingu nie udzielił pierwszeństwa mercedesowi jadącemu ul. Bema w kierunku Szosy Chełmińskiej - mówi Artur Rzepka z biura prasowego toruńskiej komendy.

Prowadzący mercedesa 23-letni Maciej C. nie miał żadnych szans na ominięcie auta Zaleskiego - uderzył w jego lewy bok, na wysokości przedniego koła. - Podczas oględzin miejsca stłuczki nie znaleźliśmy żadnych śladów hamowania, co świadczy o dużym zaskoczeniu kierowcy mercedesa. Prezydent wyjechał mu tuż przed nosem - mówią funkcjonariusze z drogówki. - Maciej C. zdążył tylko lekko odbić kierownicą w lewo, ale nic to nie dało. Skutki kraksy wskazują, że nie mógł jechać zbyt szybko.

Pomimo to uderzony przez niego samochód Zaleskiego obrócił się o 180 stopni, zakleszczając prezydenta - uwolnili go strażacy. W szpitalu okazało się, że ma pękniętą kość podudzia. Do lecznicy odwieziono także jadących mercedesem - oprócz Macieja C. jeszcze kobietę i dwóch mężczyzn w wieku 22-25 lat. Troje z nich opuściło ją po badaniach jeszcze w sylwestra. Do wczoraj na obserwacji przebywał tam natomiast najmocniej poobijany 22-letni Marek J. Z tego też powodu policjanci jeszcze wstrzymują się z ostateczną oceną całego zajścia. - Czekamy na opinię biegłego na temat obrażeń Marka J., ale mało prawdopodobne, by kwalifikowały sprawę na wypadek drogowy. W tej sytuacji uznamy, że była to zwykła kolizja - mówią policjanci z drogówki.

Teoretycznie na decyzję mają 14 dni, ale nie powinno to trwać tak długo. Wpływu na ich ocenę nie będą miały urazy Zaleskiego, bo jako sprawca ukarał się sam.

Jeśli skończy się - co bardzo realne - na kraksie, prezydent dostanie mandat. Jak wysoki? - Ustalamy to według schematu: przyczyna plus skutek - wyjaśniają mundurowi z ruchu drogowego. - Według taryfikatora za nieudzielenie pierwszeństwa mandat wynosi 300 a za kolizję 200 zł, czyli razem 500 zł.

Tymczasem Zaleski wciąż leży w szpitalu, gdzie przeszedł szczegółowe badania. Komunikat w tej sprawie wydała wczoraj rzeczniczka prezydenta Agnieszka Pietrzak. "Lekarze oceniają jego stan zdrowia jako dobry. Jednak ze względu na konieczność unieruchomienia nogi, prezydent pozostanie nadal w szpitalu. Przez najbliższe dni przejdzie kolejne badania diagnostyczne pod kątem wykluczenia wszelkich urazów powypadkowych. O długości pobytu prezydenta w lecznicy zadecydują lekarze" - napisała.

W czasie nieobecności Zaleskiego w pracy zastąpi go wiceprezydent Zbigniew Fiderewicz.

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów