ESK 2016: Toruń obraca się wokół Kopernika

Grzegorz Giedrys, "Gazeta Wyborcza"
2009-12-18 , aktualizacja: 18.12.2009 10:35
A A A Drukuj
W piątek poznamy główne założenia walki naszego miasta o Europejską Stolicę Kultury w 2016 roku. "Gazeta" wylicza nasze atuty w tej rywalizacji
Logo ESK
Fot. Archiwum
Logo ESK
Na początku dyskusji o naszym uczestnictwie w najbardziej prestiżowym programie europejskim należy zwrócić uwagę na to, jak skonstruowany jest sam unijny konkurs. ESK jest apoteozą europejskiej jedności, poszukuje miejsc wspólnych, a nie barier dzielących narody i państwa. Afirmuje wartości obywatelskie, demokrację, samorządność, poszanowanie praw człowieka, pacyfizm, wielokulturowość i wieloetniczność, ale także indywidualizm, racjonalność i kreatywność. Pielęgnuje cenne różnice kulturowe, zamiast je niwelować.

Wszyscy, którzy zamierzają wziąć udział w dyskusji nad kształtem naszych starań o europejski tytuł, powinni pamiętać, że ESK to część programu UE "Kultura 2007-2013". Ich inicjatywy muszą zatem spełniać jego główne wymagania: promować międzynarodową wymianę artystów i animatorów kultury, wspierać ponadnarodowy obieg dzieł sztuki i innych wytworów kulturalnych, a także inicjować dialog międzykulturowy. Parlament Europejski i Rada Unii Europejskiej w październiku 2004 r. dodała jeszcze dwa istotne kryteria, które zadecydują o przyznaniu tytułu ESK: "wymiar europejski" i "miasto i obywatele". Działania wpisujące się w tę pierwszą klasę powinny wzmacniać międzynarodową współpracę ośrodków kultury i artystów z państw członkowskich UE, podkreślać bogactwo różnorodności kultury na kontynencie oraz uwypuklać różne jej aspekty. Druga kategoria oznacza zaś wspieranie obywatelskiego udziału mieszkańców w życiu swoich miast i regionów.

Bez wątpienia znakiem, który w sposób szczególny wyróżnia nas spośród innych polskich kandydatów, jest postać Mikołaja Kopernika - interpretowana na różnych płaszczyznach może stać się tonem zasadniczym w aplikacji.



Poruszył Ziemię

Dzieło Kopernika było bezsprzecznie rewolucyjne. Odejście od kanonów astronomii Ptolemeusza pociągnęło za sobą zerwanie z geocentryzmem i poszerzenie ludzkich wyobrażeń o świecie. Dlatego odkrycia Kopernika chętnie nazywa się "przewrotem kopernikańskim", który zapoczątkował wielką rewolucję naukową. Bez odwagi naszego astronoma zmiana innych paradygmatów nie byłaby zapewne możliwa. Na te wartości - naukowość i pasję rewolucyjną w sztuce - może postawić Toruń. Miasto mogłoby przyciągać do siebie artystów sięgających po najnowsze technologie wizualne i dźwiękowe, a także innowatorów w innych dziedzinach. Rewolucyjność w sztuce niekoniecznie musi oznaczać rodzaj światopoglądowego zaangażowania, może jednak otwierać publiczność na tematy trudne, kontrowersyjne, bolesne.

W tym momencie Toruń powinien wyeksponować, jak poradził sobie z najtrudniejszymi problemami rodzącymi na styku kilku tradycji. 16 lipca 1724 r. nasze miasto było świadkiem poważnych rozruchów na tle wyznaniowym, kiedy ludność katolicka wystąpiła przeciw luteranom. Tumult położył się przykrym cieniem na wizerunku miasta, którego mieszkańcy zdecydowali się stracić wszystkich odpowiedzialnych za zamieszki. Ta bolesna karta w naszych dziejach może zainspirować wielką dyskusję o sprawach, które w dalszym ciągu dzielą wspólnotę europejską. Tu z kolei dałoby się przywołać tradycje toruńskiego dialogu międzywyznaniowego, czyli odbywające się w latach 1645-48 Colloquium charitativum - wspólne zjazdy katolików, luteran i kalwinistów, którzy dyskutowali o tym, jak w Polsce osiągnąć pokój religijny. Toruń tym samym na długie lata stał się symbolem polskiej tolerancji religijnej.

Postać Kopernika można też powiązać ze sprzeciwem wobec totalitarnemu myśleniu o rzeczywistości. "De revolutionibus..." było wypowiedzią przeciwko dominującej ortodoksji, która wobec swoich przeciwników ideowych sięgała po radykalne metody. W tej przestrzeni programowej można zatem wyśledzić wszelkie przejawy naruszania konstytucyjnej wolności wypowiedzi i badań naukowych we współczesnej Polsce, piętnować zbędną cenzurę obyczajową i dyskurs politycznej poprawności. Warto byłoby też podjąć wątek obrony własności intelektualnej oraz sposobów na jak najszersze rozpowszechnienie wiedzy i dzieł sztuki w nowych mediach.



Polskie wydało go plemię

W Koperniku, który urodził się w niemieckiej rodzinie, ale służył królowi polskiemu, spotykają się wpływy dwóch kultur. Dyskusja o rodowodzie tego znakomitego toruńskiego męża może stać się pretekstem do dyskusji o współczesnej tożsamości Torunia i jego mieszkańców, zwłaszcza że dziś po dawnej wielokulturowości pozostały jedynie tylko ślady, które w żadnym wymiarze nie inspirują nowych działań artystycznych. Tymczasem w innych miastach jest inaczej. Gdańsk, Łódź i Lublin zdają sobie w pełni sprawę ze swojego skomplikowanego dziedzictwa, a wszelkie debaty na ten temat mają już dawno ma za sobą. W Szczecinie przy okazji ESK trwa zażarta dyskusja na temat historii, bo na dobrą sprawę polskie dzieje tego miasta zaczęły się 1945 r.

Wysiłek dyskusji na temat własnej tożsamości powinien też podjąć Toruń. W naszym mieście po wojnie spotkały się dwie tradycje: wysiedleńcza z Kresów oraz ta wytworzona przez mieszkańców z lokalnym rodowodem. Miejscem takiego najmocniejszego starcia w powojennym Toruniu bez wątpienia był uniwersytet. Współczesna sytuacja nieznacznie różni się od tej dawnej. Ponad wszelką wątpliwość UMK jest największym magnesem przyciągającym młodych ludzi do miasta. Część z nich decyduje się na osiedlenie się w Toruniu. Biografie wielu toruńskich artystów, polityków i działaczy społecznych udowadniają, jak wielką siłą jest potencjał napływowy.

Ten fenomen w znacznym stopniu charakteryzuje nasze miasto - poważną część jego elit intelektualnych stanowią niegdysiejsi studenci, których przyciągnął do nas uniwersytet. ESK w swoim programie mógłby ująć to zjawisko, zwłaszcza że żaden z kandydatów nie podjął żywego w kulturze motywu najprostszych lokalnych migracji, które stopniowo, ale nieodwracalnie zmieniają charakter regionów.

Każda z tych przestrzeni programowych, których ślad można dostrzec w biografii Kopernika, oferuje Toruniowi niemal nieograniczone możliwości mnożenia działań artystycznych i społecznych. Otwiera nas na dialog międzykulturowy, pielęgnuje małe ojczyzny, tworzy lokalną tożsamość. Do tych motywów można przyporządkować szereg istniejących wydarzeń kulturalnych, albo w oparciu o nie wykreować nowe zjawiska stawiające na uczestnictwo mieszkańców w życiu Torunia.



Związki nauki i sztuki

I tak do pielęgnowania ducha naukowej racjonalności idealnie nadaje się organizowany przez Uniwersytet Mikołaja Kopernika i magistrat Festiwal Nauki i Sztuki. Impreza w sposób atrakcyjny popularyzuje nauki przyrodnicze, humanistyczne i sztukę. Ze spotkań przygotowanych w jednostkach akademickich i miejskich instytucjach korzystają co roku tysiące uczestników zarówno z naszego miasta, jak i regionu. Festiwal pielęgnuje wszechstronny renesansowy dorobek Kopernika, prezentując miejsca korespondencji różnych dyscyplin nauki i sztuki.

Oczywiście głównym bohaterem wydarzeń w czasie tej imprezy winna pozostać astronomia, bo Toruń w końcu to czołowy w tej części kontynentu ośrodek badań nad tym przedmiotem. W sposób bezpośredni do astronomii nawiązuje również sierpniowy festiwal światła Skyway.

Jeśli chodzi o działania w przestrzeni sztuki nowoczesnej, nieodzowna jest ścisła współpraca Toruń 2016 z Centrum Sztuki Współczesnej. Na pewno ukonstytuuje ją to, że od stycznia 2010 galeria formalnie przekształci się w kolejną miejską instytucję kultury. Bez wątpienia CSW wyrasta na ośrodek słynący w skali kraju z wysokiej klasy wydarzeń artystycznych, powstających z inicjatywy lokalnych kuratorów sztuki. W przyszłym roku ruszy w Toruniu pilotażowy program rezydencyjny "This trip will change your art" ("Ta podróż zmieni twoją sztukę") - CSW zaprosi na kilka tygodni do pracy w Toruniu zagranicznych kuratorów, artystów i designerów. Efektem współpracy zagranicznej będą wyjazdy przedstawicieli naszej galerii m.in. do Niemiec. W ten sposób działania CSW wpisują się w kategorię "wymiar europejski" programu ESK.

Magistrat powinien koniecznie wykreować podobną inicjatywę i rozpocząć aktywną współpracę z miastami partnerskimi. Wystarczyłoby z każdego z tych bliźniaczych ośrodków zaprosić po jednym artyście, kuratorze sztuki bądź animatorze kultury, aby w trzy miesiące stworzyli u nas dzieło sztuki, wystawę albo inne wydarzenie artystyczne ściśle związane ze specyfiką naszego miasta. Warunek byłby jeden: zagraniczni partnerzy musieliby zaprosić do siebie reprezentantów Torunia. Pieniądze na tę inicjatywę można zdobyć z Unii Europejskiej - w końcu obecny dyrektor Toruń 2016 Krystian Kubjaczyk był akuszerem sukcesu Baja Pomorskiego, który na swój międzynarodowy program wymiany spektakli teatralnych zdobył blisko 200 tys. euro.

Do tego jeszcze przydałby się rzetelny opis potencjału lokalnej kultury. Toruń 2016 może założyć specjalny portal internetowy na ten temat, a w jego tworzenie włączyliby się artyści i animatorzy. Instytucja wskazałaby społecznych administratorów serwisu, ale wpływ na jego kształt i treść mogliby mieć wszyscy mieszkańcy. Najlepiej gdyby strona powstała w darmowym i stosunkowo łatwym do opanowania silniku Wikipedii - po krótkim szkoleniu wielu toruńskich internautów z pewnością włączyłoby się później we współtworzenie największej światowej encyklopedii.



Przeciwko Tumultom

Swego czasu w środowisku Stowarzyszenia Pisarzy Polskich w Toruniu narodziła się - jak dotąd niezrealizowana - koncepcja zbliżenia ośrodków akademickich z naszego regionu z Pizą. Na ten pomysł wpadł Grzegorz Musiał, pisarz i poeta związany z Bydgoszczą. Słynny astronom Galileusz, który potwierdził heliocentryczną teorię Kopernika, większość swoich odkryć dokonał w mieście słynącym z Krzywej Wieży. Dzięki partnerstwu z Pizą zestawilibyśmy ze sobą dorobek największych astronomów w dziejach.

Jak wiadomo, Galileusz musiał publicznie wyprzeć się swoich teorii, a dzieło Kopernika przez całe wieki figurowało na Indeksie Ksiąg Zakazanych. Toruń, odwołując się do biografii tych naukowców, mógłby rozpocząć debatę na temat wolności wypowiedzi i badań naukowych we współczesnej Europie. Zagranicznych partnerów do tego przedsięwzięcia można znaleźć bez większego trudu - to na przykład związek International Freedom of Expression Exchange, zrzeszający światowe organizacje broniące wolności wypowiedzi, warszawska Fundacja Nowoczesna Polska i trójmiejski Indeks 73. Dochodzi też sprawa upowszechniania dóbr nauki i kultury w najnowszych mediach - Toruń mógłby stać się miejscem prezentacji artystów i naukowców, którzy efekty swojej pracy udostępniają publicznie na alternatywnych licencjach prawa autorskiego.

Wypadałoby, aby aplikacja nawiązywała do tradycji Colloquium charitativum. Oprócz dyskusji z udziałem przedstawicieli różnych wyznań, mogłyby odbywać się spotkania artystyczne zbliżające religie chrześcijańskie z judaizmem i islamem - wszystko pod patronatem toruńskiej Wyższej Szkoły Filologii Hebrajskiej, która w skali naszego kraju jest zjawiskiem wyjątkowym.

To byłaby praca jedynie w "wymiarze europejskim". A jak spopularyzować postawy związane z tolerancją wobec inności? Jest na to recepta. Niewielu Polaków zdaje sobie dziś sprawę, że nasz region w latach 90. był silnym ośrodkiem sprzeciwu wobec rodzących się w Polsce ruchów neofaszystowskich. W 1992 r. w Bydgoszczy z inicjatywy Marcina Kornaka powstała nieformalna Grupa Anty-Nazistowska. Jej działania szybko objęły region, a później resztę kraju: grupa wkrótce wyewoluowała w Stowarzyszenie Nigdy Więcej. Organizacja oraz wydawane przez nią pismo pod tym samym tytułem opisuje i piętnuje wszystkie przejawy rasizmu i ksenofobii w polskim społeczeństwie, prowadząc m.in. głośne akcje "Muzyka Przeciwko Rasizmowi" i "Wykopmy Rasizm ze Stadionów". Toruń, współpracując z Bydgoszczą, może nakłonić działaczy miejscowych ośrodków kultury i klubów sportowych do włączenia się do takich przedsięwzięć.

Praktyka przyznawania tytułu ESK w ostatnich latach wskazuje, że Europa faworyzuje przede wszystkim te ośrodki, które wspierały obywatelski udział mieszkańców w życiu miasta i regionu. Należy sądzić, że Komisja Europejska najbliższe decyzje podejmie też przede wszystkim w oparciu o to kryterium. Pamiętajmy zatem: sukces Torunia zależy od tego, czy uda się zaangażować mieszkańców w tę piękną inicjatywę.

Przystanek Toruń

Toruń 2016 w piątek o godz. 18 w Dworze Artusa (Rynek Staromiejski 6) oficjalnie ogłosi strategię walki naszego miasta o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Krystian Kubjaczyk, nowy dyrektor biura ESK, na otwartym dla publiczności spotkaniu przedstawi główne założenia naszego programu. Celem prezentacji będzie umożliwienie mieszkańcom miasta i środowiskom twórczym włączenia się w budowanie naszego planu kandydowania do miana ESK oraz zaprezentowanie dotychczasowego dorobku ekspertów pracujących nad aplikacją miasta.

Zapraszamy czytelników do prezentacji swoich pomysłów na ESK na łamach naszej "Gazety". Czekamy na propozycje: tel. 056 664 69 18, e-mail: redakcja@torun.agora.pl, forum internetowe: www.torun.gazeta.pl

Podziel się

  • 24 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Dobrze że jest Kopernik i zabytki mauas 18.12.09, 13:09

    ....bo w wymiarze kulturalnym Toruń nie różni się niczym !!! (poza CSW) odWłocławka, Bydgoszczy czy Pcimia Górnego ... »

  • filmik na y kajotek100 18.12.09, 16:21

    www.youtube.com/user/kajotek#p/a/u/0/yo6bkmTLYd0»

  • ESK 2016: Toruń obraca się wokół Kopernika a.oziewicz 21.12.09, 21:58

    Nie traktowałbym jakoś specjalnie poważnie toruńskiej kandydatuy. Pomysły mogą być fajne, ale potencjał metropolii raczej nie pozwala liczyć na zwycięstwo. W stolicy ESK cały rok mui coś »