Czy most drogowy utrzyma zarzuty prokuratorskie?
2009-12-12
, aktualizacja: 11.12.2009 18:54
Padły zarzuty w śledztwie sprawdzającym legalność przygotowań do budowy mostu drogowego przy ul. Wschodniej w Toruniu. Usłyszą je: były wiceprezydent Andrzej J. oraz Wiktor K., obecny szef wydziału gospodarki nieruchomościami Urzędu Miasta
ZOBACZ TAKŻE
- Działo się przy toruńskim moście. Oj, działo (11-01-10, 12:00)
- Most w prokuraturze - za dużo dla Kabo (17-12-09, 11:00)
- W piątek wydaliśmy postanowienie o przedstawieniu im zarzutu niedopełnienia obowiązków - mówi Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, która od 21 miesięcy prowadzi postępowanie w tej sprawie. - Więcej powiedzieć nie mogę, bo nie przesłuchaliśmy jeszcze jednego z podejrzanych.
Do Gdańska nie dotarł wczoraj Andrzej J., który wiceprezydentem Torunia był do sierpnia ub.r. Obecnie prezesuje spółce Biogaz - jej głównym udziałowcem jest miasto. - Nie dostałem wezwania - tłumaczył "Gazecie". Kolejną szansę na złożenie wyjaśnień będzie miał środę.
Na przesłuchaniu był za to Wiktor K. - Złożył oświadczenie, w którym nie przyznał się do winy - mówi Wawryniuk.
- Na razie nie będę niczego komentował, muszę skonsultować się z adwokatem - powiedział, gdy do niego zadzwoniliśmy.
Jak ustaliliśmy, z dwójki podejrzanych urzędników usłyszał on cięższy zarzut. Śledczy przypisali mu, że nie dopełniając obowiązków "działał na szkodę interesu publicznego (...) w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej" (grozi za to do 10 lat więzienia, Andrzejowi J. tylko do 3). Wiadomo jednak, że nie robił tego dla siebie, tylko innej osoby, której prokuratura na razie nie ujawnia. - I nie należy tego traktować jako korupcję - zaznacza Wawryniuk, dodając, że zarzuty dotyczą lat 2004-2005.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że chodzi w nich o nieprawidłowości wokół gruntów firmy Kabo, przez które m.in. mają biec drogi dojazdowe do przeprawy przy ul. Wschodniej w lewobrzeżnej części miasta. Prokuratura ostatnio sprawdzała już tylko ten wątek w śledztwie, które toczy się od marca 2008 r. z doniesienia posła Platformy Antoniego Mężydły, który lansował koncepcję mostu przy ul. Waryńskiego. We wrześniu br. zleciła biegłemu wykonanie opinii na temat przebiegu procedury wywłaszczenia owych terenów. Ekspertyzę otrzymała w zeszły piątek, a wczoraj zdecydowała się na postawienie zarzutów Andrzejowi J. i Wiktorowi K. - Prawdopodobnie przypisuje im, że gdy rozpatrywali wniosek właścicielki Kabo o przekształcenie prawa wieczystego użytkowania gruntów we własność nie wzięli pod uwagę, że tamtędy będzie biec trasa mostowa, a co za tym idzie, że trzeba będzie je teraz wykupić po wyższej cenie - mówi nasz informator.
Kabo żąda za swoje tereny 5 mln zł, podczas gdy rzeczoznawca wycenił je na 1,9 mln zł. Spór ma rozstrzygnąć wojewoda.
- Podejmowaliśmy dziesiątki o ile nie setki decyzji w tej sprawie i teraz trudno mi się do tego odnieść. Najpierw chcę usłyszeć zarzuty i wówczas będę mógł coś powiedzieć - mówi Andrzej J., który podczas wiceprezydentury nadzorował pracę Wiktora K.
Jego zdaniem, tylko dlatego stał się podejrzanym w tej sprawie. - Myślę, że to próba znalezienia czegoś przez prokuraturę, skoro śledztwo toczyło się tak długo - kończy J.
W lakonicznym komunikacie do decyzji prokuratury odniósł się prezydent Michał Zaleski. "Jestem przekonany o rzetelności i poprawności działania moich współpracowników oraz braku realnych i uzasadnionych podstaw do postawienia im zarzutów umyślnego popełnienia czynu karalnego. Przypominam, że w polskim prawie karnym obowiązuje zasada domniemania niewinności. Decyzja prokuratury w żaden sposób nie wpływa na realizację prac związanych z budową mostu" - czytamy.
- Do czasu prawomocnego zakończenia sprawy prezydent nie zamierza podejmować jakichkolwiek decyzji personalnych - mówi jego rzeczniczka Agnieszka Pietrzak.
Jeśli podejrzani nie złożą zbyt wielu wniosków dowodowych, możliwe że śledztwo zakończy się jeszcze w tym roku. Ustaliliśmy, że prokuratura nie planuje dalszych zarzutów. Przypomnijmy, że kiedy wszczynała śledztwo wyznaczyła dwa główne wątki: jeden dotyczył nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez prezydenta Torunia podczas rozpoczętej we wrześniu 2003 r. procedury planowania nowego układu komunikacyjnego miasta oraz starań w Ministerstwie Infrastruktury o zabezpieczenie środków resortowych na realizację tej koncepcji, w drugim sprawdzano m.in. czy samorządowcy wydawali decyzje w sprawie mostu na podstawie nieprawdziwych przesłanek oraz czy poświadczyli nieprawdę w dokumentach związanych z procesem inwestycyjnym.
karol.dolecki@torun.agora.pl
Do Gdańska nie dotarł wczoraj Andrzej J., który wiceprezydentem Torunia był do sierpnia ub.r. Obecnie prezesuje spółce Biogaz - jej głównym udziałowcem jest miasto. - Nie dostałem wezwania - tłumaczył "Gazecie". Kolejną szansę na złożenie wyjaśnień będzie miał środę.
Na przesłuchaniu był za to Wiktor K. - Złożył oświadczenie, w którym nie przyznał się do winy - mówi Wawryniuk.
- Na razie nie będę niczego komentował, muszę skonsultować się z adwokatem - powiedział, gdy do niego zadzwoniliśmy.
Jak ustaliliśmy, z dwójki podejrzanych urzędników usłyszał on cięższy zarzut. Śledczy przypisali mu, że nie dopełniając obowiązków "działał na szkodę interesu publicznego (...) w celu osiągnięcia korzyści majątkowej lub osobistej" (grozi za to do 10 lat więzienia, Andrzejowi J. tylko do 3). Wiadomo jednak, że nie robił tego dla siebie, tylko innej osoby, której prokuratura na razie nie ujawnia. - I nie należy tego traktować jako korupcję - zaznacza Wawryniuk, dodając, że zarzuty dotyczą lat 2004-2005.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że chodzi w nich o nieprawidłowości wokół gruntów firmy Kabo, przez które m.in. mają biec drogi dojazdowe do przeprawy przy ul. Wschodniej w lewobrzeżnej części miasta. Prokuratura ostatnio sprawdzała już tylko ten wątek w śledztwie, które toczy się od marca 2008 r. z doniesienia posła Platformy Antoniego Mężydły, który lansował koncepcję mostu przy ul. Waryńskiego. We wrześniu br. zleciła biegłemu wykonanie opinii na temat przebiegu procedury wywłaszczenia owych terenów. Ekspertyzę otrzymała w zeszły piątek, a wczoraj zdecydowała się na postawienie zarzutów Andrzejowi J. i Wiktorowi K. - Prawdopodobnie przypisuje im, że gdy rozpatrywali wniosek właścicielki Kabo o przekształcenie prawa wieczystego użytkowania gruntów we własność nie wzięli pod uwagę, że tamtędy będzie biec trasa mostowa, a co za tym idzie, że trzeba będzie je teraz wykupić po wyższej cenie - mówi nasz informator.
Kabo żąda za swoje tereny 5 mln zł, podczas gdy rzeczoznawca wycenił je na 1,9 mln zł. Spór ma rozstrzygnąć wojewoda.
- Podejmowaliśmy dziesiątki o ile nie setki decyzji w tej sprawie i teraz trudno mi się do tego odnieść. Najpierw chcę usłyszeć zarzuty i wówczas będę mógł coś powiedzieć - mówi Andrzej J., który podczas wiceprezydentury nadzorował pracę Wiktora K.
Jego zdaniem, tylko dlatego stał się podejrzanym w tej sprawie. - Myślę, że to próba znalezienia czegoś przez prokuraturę, skoro śledztwo toczyło się tak długo - kończy J.
W lakonicznym komunikacie do decyzji prokuratury odniósł się prezydent Michał Zaleski. "Jestem przekonany o rzetelności i poprawności działania moich współpracowników oraz braku realnych i uzasadnionych podstaw do postawienia im zarzutów umyślnego popełnienia czynu karalnego. Przypominam, że w polskim prawie karnym obowiązuje zasada domniemania niewinności. Decyzja prokuratury w żaden sposób nie wpływa na realizację prac związanych z budową mostu" - czytamy.
- Do czasu prawomocnego zakończenia sprawy prezydent nie zamierza podejmować jakichkolwiek decyzji personalnych - mówi jego rzeczniczka Agnieszka Pietrzak.
Jeśli podejrzani nie złożą zbyt wielu wniosków dowodowych, możliwe że śledztwo zakończy się jeszcze w tym roku. Ustaliliśmy, że prokuratura nie planuje dalszych zarzutów. Przypomnijmy, że kiedy wszczynała śledztwo wyznaczyła dwa główne wątki: jeden dotyczył nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez prezydenta Torunia podczas rozpoczętej we wrześniu 2003 r. procedury planowania nowego układu komunikacyjnego miasta oraz starań w Ministerstwie Infrastruktury o zabezpieczenie środków resortowych na realizację tej koncepcji, w drugim sprawdzano m.in. czy samorządowcy wydawali decyzje w sprawie mostu na podstawie nieprawdziwych przesłanek oraz czy poświadczyli nieprawdę w dokumentach związanych z procesem inwestycyjnym.
karol.dolecki@torun.agora.pl
- 42 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Re: Czy most drogowy utrzyma zarzuty prokuratorsk
uszaty25
12.12.09, 14:49
Najwazniejsze jest aby budowa mostu przy Wschodniej nie zostala rozpoczeta. W to ze zaleski zrozumie swoj blad i publicznie sie do tego przyzna to nawet nie wierze. Nastepny prezydent bedzie»
-
Re: Czy most drogowy utrzyma zarzuty prokuratorsk
szlachcic
13.12.09, 10:38
Zobowiazuje sie do sponsorowania paczek dla urzednikow miejskich w razie ich wtracenia do aresztu/wiezieniaAle pki co gospodarz jest pelen nadzieiCiekawe co bedzie z wielkim strategiem K. i »
-
Tusk odebiera dotację dla mostu
torunskiepodpaski
13.12.09, 23:05
Podali w TV przed chwilą. Nie chcą kolejnych afer.»
Najczęściej czytane24 htydzień




