Jak kobiety w Toruniu wyrolowały kobiety

Natalia Waloch
2009-11-21 , aktualizacja: 20.11.2009 17:08
A A A Drukuj
Ile osób potrzeba do akcji zbierania podpisów? Zdaniem toruńskiego koła Partii Kobiet co najmniej 15. Dlatego torunianie nie będą mogli dziś zająć stanowiska w jednej z najważniejszych debat społecznych ostatnich lat
prof. Marek Jeziński
Fot. Wojciech Kardas / AG
prof. Marek Jeziński
Debatę wywołał postulat Kongresu Kobiet Polskich, by na listach wyborczych połowa miejsc zarezerwowana była dla kobiet. Zdaniem działaczek to rozwiązanie wyważone, które powinno zadowolić wszystkich. Z jednej strony zachęci partie do promowania kobiet, ułatwiając niektórym z nich wejście do polityki, z drugiej nie doprowadzi do sytuacji, w której słabe merytorycznie kandydatki wygrywają w wyborach z dobrymi kandydatmi tylko dzięki płci. Członkinie KPP chcą, żeby konieczność oddania przez partie 50 proc. miejsc kobietom było uregulowane ustawą. Ta jest już gotawa, ale jak każdy obywatelski projekt potrzebuje zyskać poparcie co najmniej 100 tys. Polaków. Dlatego w sobotę w całym kraju odbędzie się wielka akcja zbierania podpisów. Działaczki Kongresu, wolontariusze, fundacje i stowarzyszenia będą robić to cały dzień w kawiarniach, galeriach handlowych i w siedzibach organizacji pozarządowych. W kujawsko-pomorskiem do akcji włączyła się m.in. Pracownia Kultury Współczesnej, która będzie zbierała podpisy w Bydgoszczy. W wielu miejscach kraju będą to robić lokalne koła Partii Kobiet. - My zaczynamy o 12 w Tesco przy ul. Kruszyńskiej - mówi Maria Pierzchała, szefa PK u naszych sąsiadów.

Torunianie, którzy chcieliby poprzeć postulat KPP, powinni udać się właśnie do Włocławka lub Bydgoszczy. W naszym mieście bowiem zbierania podpisów nie będzie. Członkinie lokalnej struktury Partii Kobiet zrezygnowały z ustawienia stoiska w jednym z centrów handlowych i postanowiły pojechać nad Brdę. - Jest nas tylko 10, a do całodziennego zbierania podpisów potrzeba około 15 osób - uważa Justyna Mikorska, szefowa koła PK. - W Toruniu niewiele byśmy zdziałały, więc uznałyśmy, że lepiej wesprzeć Bydgoszcz i tam zrobić akcję na większą skalę.

- Przez taką decyzję pozbawiacie możliwości uczestnictwa w całej kampanii masę torunianek, w imieniu których rzekomo działacie - zauważam.

- To jest akcja ogólnopolska. Każda kobieta zainteresowana uczestnictwem może sama zbierać podpisy. Myślę, że miejsce, gdzie się to robi nie ma znaczenia - ripostuje Mikorska.

Innego zdania jest politolog z UMK prof. Marek Jeziński: - Wydawałoby się, że Toruń to dobre miejsce do takiej kampanii i że działaczki powinny starać się to wykorzystać - uważa naukowiec. - W Toruniu bowiem toczy się dyskusja o prawach kobiet, na UMK jest koło gender, zorganizowanych było kilka konferencji poświęconych sytuacji kobiet, przyjeżdżają różni prelegenci.

W opinii politologa decyzja lokalnej struktury PK nie jest jednak ściśle związana z Toruniem. - Chodzi bardziej o to, że to ugrupowanie w ogóle nie prowadzi skoordynowanych działań, nie ma przemyślanej długofalowej strategii politycznej - mówi prof. Jeziński i dodaje, że działaczki tej niszowej partii przegapiły dobrą okazję do pokazania się w mieście: - Mogły zbieranie podpisów po prostu wykorzystać marketingowo.

Jeśli ustawa o parytetach przeszłaby przez Sejm, byłby to drugi spektakularny sukces polskich kobiet. W 2007 r. parlament przyjął ustawę, przywracającą Fundusz Alimentacyjny napisaną przez samotne matki. Wcześniej zebrały one 300 tys. podpisów.

natalia.waloch@torun.agora.pl

Podziel się

  • 13 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy

  • Jak kobiety w Toruniu wyrolowały kobiety albrecht_kalba 22.11.09, 09:47

    Parytety - cóż to ze kretyński wymysł. Wybierać kogoś nie ze względu nawykształcenie, doświadczenie, osiągnięcia, tylko z powodu płci. Za każdymrazem, gdy słyszę feministyczny bełkot »

  • Jak kobiety w Toruniu wyrolowały kobiety grali1 22.11.09, 13:35

    Tylko nieudacznice chcą jakieś parytety. Normalne i mądre kobiety które coś znaczą, coś wiedzą i potrafią zrobić nie potrzebują takich dodatkowych poparć. Wręcz uwłacza to ich godności (że »

  • Jak kobiety w Toruniu wyrolowały kobiety nslaw 23.11.09, 09:32

    No niech mi ktoś powie, że Sobecką ktoś utrącił.A tak poza nią, to może jeszcze kilka nazwisk.Z Torunia.»