Kolejny skandal z udziałem działacza Elany
2009-11-20
, aktualizacja: 20.11.2009 13:24
Prokuratura zarzuciła wiceprezesowi klubu Marcinowi M., że poprzez kiboli zastraszał osoby, które zeznały w sądzie, że jego brat skatował chłopca w bluzie Apatora
ZOBACZ TAKŻE
- Władze pomogą Elanie mimo kolejnych skandali (20-11-09, 18:34)
Michał M., brat wiceprezesa II-ligowej Elany, został skazany we wrześniu za bestialskie pobicie 15-letniego Mateusza na 4 lata więzienia. Chłopiec trafił do szpitala w ciężkim stanie, wymagał natychmiastowej trepanacji czaszki - lekarze usunęli mu z głowy odłamki złamanych kości, musieli też chirurgicznie otworzyć kości twarzy. Nastolatek wrócił do zdrowia i jest samodzielny, ale nadal nie może np. uczestniczyć w lekcjach WF-u.
Mateusz dostał tylko za to, że miał na sobie bluzę Apatora (obecnie Unibaksu) - klubu żużlowego, zwalczanego przez kiboli Elany, do których zaliczał się Michał M. 20-latek wypatrzył chłopca w kwietniowe popołudnie br. na osiedlu Wrzosy. Nakazał mu zdjąć bluzę i - choć 15-latek posłusznie wykonał polecenie - zaczął go bezlitośnie okładać pięściami oraz kopać po głowie i korpusie. - Każde kolejne kopnięcie w głowę mogło skończyć się jego śmiercią - mówił przed sądem pełnomocnik rodziny Mateusza.
Chłopca wybawili przed nią przechodnie. Przegonili Michała M. i zawiadomili policję, dzięki czemu napastnik został po paru minutach ujęty. Od tamtej pory siedzi za kratami, ale kibole o nim nie zapomnieli - na kolejnych meczach Elany rozwieszali transparent z napisem: "M. trzymaj się!!! Nigdy nie zostaniesz sam".
Jeden z nich oznajmił parę tygodni później na procesie, że to on, a nie Michał M. skatował Mateusza, w co sąd jednak nie uwierzył. Kibole zareagowali natychmiast - cztery dni po wyroku, podczas meczu z Zagłębiem Sosnowiec wywiesili w swoim sektorze białą płachtę z wypisanymi nazwiskami czterech osób, które pogrążyły Michała M. I bez ogródek dodali, że ojciec Mateusza - również wymieniony z nazwiska - "świadków kupuje, niewinnemu chłopakowi 4 lata zmarnuje".
Jak ustaliliśmy, policja zebrała dowody, że ostatni transparent przekazał kibolom nie kto inny jak Marcin M., wiceprezes Elany. Mężczyzna usłyszał już zarzut, że w ten sposób chciał zastraszyć głównych świadków oskarżenia, którzy nie bali się w sądzie zeznawać przeciwko jego bratu. Wyrok wciąż jednak jest nieprawomocny, a obrońcy Michała M. zapowiedzieli, że będą apelować.
To już drugi działacz Elany, którym w tym roku zajęła się prokuratura. Wcześniej oskarżyła byłego klubowego speca od marketingu i zarazem eks-działacza NOP-u Sławomira U. o napaść na tle rasowym na czarnoskórego sąsiada (po tym incydencie U. został zwolniony z Elany). Jego proces ma rozpocząć się dziś. - Dopóki nie ma prawomocnego wyroku, nie będę nikogo osądzał - mówi prezes drugoligowców z Torunia Julian Konopka, który powątpiewa również w winę Marcina M.
- Gdyby było tak, jak pan mówi, robiłby we własne gniazdo, a nie zauważyłem, by próbował nam szkodzić. Pracuje naprawdę dobrze - kontynuuje Konopka, niezrażony tym, że wiceprezes zataił przed nim zarzut. - Wiem, że policja miała jakieś domysły i Marcin był pod jej obstrzałem. Kontrolowali jego samochód, ale nic się nie potwierdziło.
Marcin M. jest w zarządzie Elany od wiosny br. Przyjęto go, by współpracował z... kibicami. Konopka ceni w nim np. to, że doskonale orientuje się, ilu kibiców gości przyjedzie na mecz do Torunia. - Policja czasami przesadza, twierdzi, że będzie ich ok. 1 tys. i zrobi się niebezpiecznie. A Marcin ustala, że 250 i to się sprawdza - mówi prezes.
- Czy ktoś, kto ma brata, który katuje dziecko, jest do tego odpowiedni? - pytam.
- Nie uważam Marcina za kibola. Rodzinę można mieć dużą i trudno za nią odpowiadać - odparowuje Konopka. - A dzięki niemu mamy dobry kontakt z kibicami. M.in. dlatego dostaliśmy od PZPN puchar za organizację, bezpieczeństwo na meczach i kulturę kibiców.
W ub. sezonie toruński klub był jednak też sześć razy karany za wybryki na stadionie - łącznie musi za to zapłacić 8 tys. zł (jedną 5-tysięczną karę mu zawieszono).
Jak się dowiedzieliśmy, podczas przesłuchania Marcin M. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
karol.dolecki@torun.agora.pl
Mateusz dostał tylko za to, że miał na sobie bluzę Apatora (obecnie Unibaksu) - klubu żużlowego, zwalczanego przez kiboli Elany, do których zaliczał się Michał M. 20-latek wypatrzył chłopca w kwietniowe popołudnie br. na osiedlu Wrzosy. Nakazał mu zdjąć bluzę i - choć 15-latek posłusznie wykonał polecenie - zaczął go bezlitośnie okładać pięściami oraz kopać po głowie i korpusie. - Każde kolejne kopnięcie w głowę mogło skończyć się jego śmiercią - mówił przed sądem pełnomocnik rodziny Mateusza.
Chłopca wybawili przed nią przechodnie. Przegonili Michała M. i zawiadomili policję, dzięki czemu napastnik został po paru minutach ujęty. Od tamtej pory siedzi za kratami, ale kibole o nim nie zapomnieli - na kolejnych meczach Elany rozwieszali transparent z napisem: "M. trzymaj się!!! Nigdy nie zostaniesz sam".
Jeden z nich oznajmił parę tygodni później na procesie, że to on, a nie Michał M. skatował Mateusza, w co sąd jednak nie uwierzył. Kibole zareagowali natychmiast - cztery dni po wyroku, podczas meczu z Zagłębiem Sosnowiec wywiesili w swoim sektorze białą płachtę z wypisanymi nazwiskami czterech osób, które pogrążyły Michała M. I bez ogródek dodali, że ojciec Mateusza - również wymieniony z nazwiska - "świadków kupuje, niewinnemu chłopakowi 4 lata zmarnuje".
Jak ustaliliśmy, policja zebrała dowody, że ostatni transparent przekazał kibolom nie kto inny jak Marcin M., wiceprezes Elany. Mężczyzna usłyszał już zarzut, że w ten sposób chciał zastraszyć głównych świadków oskarżenia, którzy nie bali się w sądzie zeznawać przeciwko jego bratu. Wyrok wciąż jednak jest nieprawomocny, a obrońcy Michała M. zapowiedzieli, że będą apelować.
To już drugi działacz Elany, którym w tym roku zajęła się prokuratura. Wcześniej oskarżyła byłego klubowego speca od marketingu i zarazem eks-działacza NOP-u Sławomira U. o napaść na tle rasowym na czarnoskórego sąsiada (po tym incydencie U. został zwolniony z Elany). Jego proces ma rozpocząć się dziś. - Dopóki nie ma prawomocnego wyroku, nie będę nikogo osądzał - mówi prezes drugoligowców z Torunia Julian Konopka, który powątpiewa również w winę Marcina M.
- Gdyby było tak, jak pan mówi, robiłby we własne gniazdo, a nie zauważyłem, by próbował nam szkodzić. Pracuje naprawdę dobrze - kontynuuje Konopka, niezrażony tym, że wiceprezes zataił przed nim zarzut. - Wiem, że policja miała jakieś domysły i Marcin był pod jej obstrzałem. Kontrolowali jego samochód, ale nic się nie potwierdziło.
Marcin M. jest w zarządzie Elany od wiosny br. Przyjęto go, by współpracował z... kibicami. Konopka ceni w nim np. to, że doskonale orientuje się, ilu kibiców gości przyjedzie na mecz do Torunia. - Policja czasami przesadza, twierdzi, że będzie ich ok. 1 tys. i zrobi się niebezpiecznie. A Marcin ustala, że 250 i to się sprawdza - mówi prezes.
- Czy ktoś, kto ma brata, który katuje dziecko, jest do tego odpowiedni? - pytam.
- Nie uważam Marcina za kibola. Rodzinę można mieć dużą i trudno za nią odpowiadać - odparowuje Konopka. - A dzięki niemu mamy dobry kontakt z kibicami. M.in. dlatego dostaliśmy od PZPN puchar za organizację, bezpieczeństwo na meczach i kulturę kibiców.
W ub. sezonie toruński klub był jednak też sześć razy karany za wybryki na stadionie - łącznie musi za to zapłacić 8 tys. zł (jedną 5-tysięczną karę mu zawieszono).
Jak się dowiedzieliśmy, podczas przesłuchania Marcin M. nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.
karol.dolecki@torun.agora.pl
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Re: Kolejny skandal z udziałem działacza Elany
moby1
20.11.09, 18:25
Redaktor Dolecki: "- Czy ktoś, kto ma brata, który katuje dziecko, jest do tegoodpowiedni? - pytam."Niech pan Dolecki zanim zapyta spojrzy na ściany w swojej redakcji gdzie zapewnewiszą »
-
Re: Kolejny skandal z udziałem działacza Elany
pereubu
22.11.09, 15:28
Ja to jednego nie rozumiem:Apator to zuzel?Elana to pilka nozna?Znaczy sie te dwa kluby sie spotykaja i graja w pilke na motorach czy biegaja zapilka w kolko po torze?Bo jak ze soba nie »
Najczęściej czytane24 htydzień






