Kibole Elany w sądzie: To nie byliśmy my

kd
2009-11-17 , aktualizacja: 16.11.2009 16:15
A A A Drukuj
Cienia skruchy nie okazali wczoraj przed toruńskim sądem trzej kibole, oskarżeni o udział w zamieszkach po kwietniowym meczu piłkarskim Elany z bydgoskim Zawiszą.
Sąd
Fot. Grzegorz Dabrowski/AG
Sąd
ZOBACZ TAKŻE
Wszyscy próbowali przekonać sąd, że policja zatrzymała ich, gdy grzecznie wracali po meczu do domów. Winy wyparł się nawet 18-letni Damian D., który podczas śledztwa dwukrotnie - na komisariacie i w prokuraturze - potwierdził, że obrzucił funkcjonariuszy kamieniami, za co grozi do 10 lat więzienia. Na sali rozpraw stwierdził, że... zmusiła go do tego przesłuchująca go policjantka, strasząc go, że zostanie aresztowany. - Prokurator też panu groził? - pytał sędzia Marcin Czarciński.

- Nie, ale skoro raz się przyznałem, to nie chciałem już kręcić - odparł D., nie umiejąc jednak wyjaśnić, dlaczego w sądzie wyparł się winy.

Oskarżeni prawdopodobnie zdają sobie sprawę, że zgromadzone przeciwko nim dowody są bardzo słabe. Jako uczestników zamieszek nie rozpoznali ich nawet funkcjonariusze, którzy je pacyfikowali. Ucierpiało wtedy ośmiu policjantów i strażników. - Napastnicy obrzucali nas czym popadnie, głównie kostkami i płytkami chodnikowymi - opowiadali w sądzie.

Jeden z mundurowych został skopany. Proces trwa.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

  • Kibole Elany w sądzie: To nie byliśmy my thorn1492 17.11.09, 11:55

    jasne policjanci sami obrzucali się kamieniami a tego kolesia skopali boflaszki nie chciał postawić.....z kolei kibole to ministranci nic im nie możnazarzucić,przeciwnie do rany »