Toruńska notariusz została skazana za błędy
2009-11-14
, aktualizacja: 13.11.2009 17:07
O połowę - do 6 miesięcy więzienia w zawieszeniu oraz 20 tys. zł grzywny - obniżył w piątek sąd odwoławczy karę Joannie Sz.-Cz., znanej toruńskiej notariusz, za błędne wpisy w dwóch aktach notarialnych.
Wyrok został złagodzony po apelacji obrońców Joanny Sz.-Cz., którzy przekonali sąd, że kobieta nie poświadczyła nieprawdy w dokumentach, za co skazano ją w pierwszej instancji. Chociaż faktycznie były w nich wpisy niepokrywające się z rzeczywistością, sędziowie zinterpretowali je w ten sposób, że Sz.-Cz. jedynie "nieumyślnie sporządziła akt notarialny zawierający nieprawdziwe stwierdzenie".
Notariusz pomyliła się, gdy finalizowała transakcję syna byłego bossa toruńskiego półświatka Edwarda Ś., ps. "Tato". Mężczyzna sprzedał w 2006 r. za 50 tys. zł trzy działki w gminie Wielka Nieszawka jako grunty rolne. Joanna Sz.-Cz. potwierdziła to w akcie notarialnym, powołując się na wypis z planu miejscowego gminy, mimo że dokument wtedy jeszcze... nie istniał.
Jak wykazał proces, powstał trzy dni po sporządzeniu przez nią aktu. Kobieta później jeszcze raz powołała się na ten sam wypis - przy przenoszeniu własności nieruchomości. Problem w tym, że prawdopodobnie nawet go nie przeczytała, bo ponownie potwierdziła w akcie notarialnym, że syn "Taty" zbywa grunty rolne. Tymczasem z zaświadczenia wystawionego przez gminę wynikało, że dwie z tych działek były przeznaczone pod budowę domków, co podnosiło ich wartość do ok. 800 tys. zł i obligowało sprzedającego do opłacenia wyższego podatku.
Gdy potomek gangstera się w tym połapał, postanowił unieważnić transakcję w sądzie (a ten powiadomił prokuraturę o naruszeniu prawa przez notariusza).
- Świadczy to o tym, że nikt celowo nie dążył do poświadczenia nieprawdy w akcie notarialnym, a nieprawdziwe stwierdzenia znalazły się w nim w wyniku niedopatrzenia - ocenił sędzia Lech Gutkowski.
Przyjęta przez sąd semantyczna zmiana w opisie czynu Joanny Sz.-Cz. nie uwolniła jej jednak z zarzutu niedopełnienia obowiązków notariusza. - Było ono ewidentne - stwierdził sąd.
Jednocześnie oddalił apelację prokuratury, która domagała się dla Joanny Sz.-Cz. czteroletniego zakazu wykonywania zawodu. Prawa takiego może pozbawić ją już tylko korporacyjny sąd dyscyplinarny. Wyrok jest prawomocny.
Notariusz pomyliła się, gdy finalizowała transakcję syna byłego bossa toruńskiego półświatka Edwarda Ś., ps. "Tato". Mężczyzna sprzedał w 2006 r. za 50 tys. zł trzy działki w gminie Wielka Nieszawka jako grunty rolne. Joanna Sz.-Cz. potwierdziła to w akcie notarialnym, powołując się na wypis z planu miejscowego gminy, mimo że dokument wtedy jeszcze... nie istniał.
Jak wykazał proces, powstał trzy dni po sporządzeniu przez nią aktu. Kobieta później jeszcze raz powołała się na ten sam wypis - przy przenoszeniu własności nieruchomości. Problem w tym, że prawdopodobnie nawet go nie przeczytała, bo ponownie potwierdziła w akcie notarialnym, że syn "Taty" zbywa grunty rolne. Tymczasem z zaświadczenia wystawionego przez gminę wynikało, że dwie z tych działek były przeznaczone pod budowę domków, co podnosiło ich wartość do ok. 800 tys. zł i obligowało sprzedającego do opłacenia wyższego podatku.
Gdy potomek gangstera się w tym połapał, postanowił unieważnić transakcję w sądzie (a ten powiadomił prokuraturę o naruszeniu prawa przez notariusza).
- Świadczy to o tym, że nikt celowo nie dążył do poświadczenia nieprawdy w akcie notarialnym, a nieprawdziwe stwierdzenia znalazły się w nim w wyniku niedopatrzenia - ocenił sędzia Lech Gutkowski.
Przyjęta przez sąd semantyczna zmiana w opisie czynu Joanny Sz.-Cz. nie uwolniła jej jednak z zarzutu niedopełnienia obowiązków notariusza. - Było ono ewidentne - stwierdził sąd.
Jednocześnie oddalił apelację prokuratury, która domagała się dla Joanny Sz.-Cz. czteroletniego zakazu wykonywania zawodu. Prawa takiego może pozbawić ją już tylko korporacyjny sąd dyscyplinarny. Wyrok jest prawomocny.
- 29 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
GW znow cenzuruje nazwisko
nowojorczyk5
15.11.09, 16:52
Notariusz to osoba publiczna szczegolnego zaufania publicznego. Poprzeczka uczciwosci i nieskazitelnosci zawodowej musi stac wysoko. Tutaj poswiadczono nieprawde... Prokuratura miala racje »
-
czas przypomnieć co to jest szczególna staranność
1304skov
15.11.09, 23:30
Notariusz (zawód zaufania publicznego!) nie ma prawa napisać w akcienotarialnym, że został mu przedstawiony dokument, którego nie widział na oczy- bo potem wychodzą takie kwiatki, że ów »
-
Toruńska notariusz została skazana za błędy
mihu56
16.11.09, 07:19
Na łączce zwanej "polskie prawo" to nie odosobniony "kwiatek". To co dla zdrowo myślącego człowieka jest ewidentnym przestępstwem dla sądów tylko błędem. Te 20 tys. pani notariusz zarobi na »
Najczęściej czytane24 htydzień






