Pręgowski: Toruńska kultura nie chce studentów
2009-11-13
, aktualizacja: 12.11.2009 18:23
Studenci nie są w swych działaniach tak prężni, jak mogliby być albo jak należałoby sobie tego życzyć. Jednak wszystkie generalne twierdzenia mają to do siebie, że krzywdą jednostki zdolne, ambitne i pracowite, które wyłamują się z ogółu
ZOBACZ TAKŻE
- Studentka: najzdolniejsi nie mają perspektyw (20-11-09, 09:35)
- Uczelnie w regionie: ich siedem grzechów (19-10-09, 11:00)
Chciałem podzielić się uwagami na temat artykułu Grzegorza Giedrysa "Studenci nie tworzą toruńskiej kultury", który 7 listopada ukazał się w "Gazecie". Zgadzam się z Panem Redaktorem w wielu kwestiach. Generalnie rzecz ujmując, toruńscy studenci nie są w swych działaniach tak prężni, jak mogliby być albo jak należałoby sobie tego życzyć. Jednak wszystkie generalne twierdzenia mają to do siebie, że krzywdzą jednostki zdolne, ambitne i pracowite, które wyłamują się z ogółu. Moim zdaniem należy także zadać pytanie, czy wina leży tylko po stronie studentów, czy też toruńska kultura nie wprzęga ich do działań w wystarczającym stopniu? Podzielam pogląd o postawie niektórych toruńskich galerii, których władze przyjęły za credo swych działań dogmat: "nie wystawiaj debiutantów z Torunia, a zwłaszcza z wydziału sztuk pięknych (tfu, tfu, na psa urok!), bo to słabi artyści są".
Pierwsze zastrzeżenie dotyczy kryterium, jakie zastosował dziennikarz dla opisania studenckiego zaangażowania w kulturę. Czy stopień aktywności studenta należy mierzyć za pomocą frekwencji na imprezach w Od Nowie czy eNeRDe?
W jednym z akapitów autor stawia zarzut wobec wydziału sztuk pięknych UMK jakoby: "Wielu z profesorów zakazuje studentom organizacji wystawy indywidualnej w czasie nauki". Zarzut tyleż bezpodstawny, co niedorzeczny; to tak jakby twierdzić, że profesorowie wydziału fizyki zakazują swym studentom publikacji w naukowych periodykach. Wystawa sztuki (indywidualna bądź zbiorowa) jest traktowana jako publikacja dzieła. Każdemu prowadzącemu, choćby z pobudek czysto pragmatycznych, zależy na tym, by jego studenci byli prężni i obecni w życiu artystycznym, bo m.in. z tego nauczyciel akademicki (w przypadku szkolnictwa artystycznego) jest rozliczany.
Studenci wydziału organizują kilka wystaw miesięcznie, choćby w Galerii V, Galerii Dziecka, Galerii Pijalni Czekolady Mont Blanc, galeriach wydziałowych: 9,39, Forum. Należy tu przywołać choćby Ogólnopolski Konkurs Rysunku Studenckiego organizowany przez Zakład Rysunku WSP, działalność Fundacji FreeArts, która organizuje liczne wystawy i spotkania ze znanymi twórcami, m.in. w Galerii 011 w Od Nowie, etc. Do tego doliczyć należy indywidualną aktywność: studenci Zakładu Projektowania Graficznego WSP, w którym jestem asystentem, od jego powołania w 1997 roku wzięli udział w około 70 wystawach w Polsce i za granicą, zdobywając liczne nagrody - na czele ze "Złotym Debiutem Henryka Tomaszewskiego" na 20. Międzynarodowym Biennale Plakatu w Warszawie zdobytym przez Aleksandra Czyża, przy czym wyróżnienie to znaczy dla plakacisty mniej więcej tyle, co Oscar dla filmowca. Ręczę, że studenci innych zakładów mogą poszczycić się podobnymi osiągnięciami.
Do uwagi o "najpoważniejszym głosie przeciwko modelowi edukacji proponowanemu przez wydział sztuk pięknych UMK" dorzucę swoje trzy grosze. Otóż WSP reprezentuje dokładnie ten sam model kształcenia co wszystkie Akademie Sztuk Pięknych w Polsce. Działa w oparciu o te same minima godzin i programy nauczania poszczególnych przedmiotów. Do studenta należy ocena tego modelu, wszak spór między akademikami a młodym pokoleniem jest stary jak świat, a bunt wobec tych zasad jest jak najbardziej mile widziany. Chcesz łamać zasady i konwencje? Proszę bardzo! Ale by łamać zasady, należy je znać, ergo: przejść akademicki kurs kształcenia. Nie ma innej możliwości.
Dziennikarz przywołuje również nazwiska artystów wywodzących się z wydziału jako nieliczne przykłady twórców z Torunia, którzy odnieśli sukces. Odnoszę wrażenie, że pominięte zostało tu bardzo szerokie grono młodych twórców - absolwentów wydziału, którzy mają na koncie szereg spektakularnych sukcesów na różnych polach aktywności artystycznej. Trudno oprzeć się wrażeniu, że takim sądom o niewydolności WSP w dyplomowaniu dobrych artystów towarzyszy powierzchowność telewizji śniadaniowej, która z natury rzeczy ślizga się po krawędzi zjawisk spektakularnych i łatwo dostrzegalnych, nie zadając sobie trudu zgłębienia sedna opisywanej rzeczywistości.
* Rocznik 1981. Absolwent wydziału sztuk pięknych UMK na specjalności projektowanie graficzne w pracowni prof. Sławomira Janiaka. W 2009 r. obronił pracę doktorską z zakresu plakatu na macierzystym wydziale. Zajmuje się projektowaniem plakatów. Uczestnik kilkudziesięciu wystaw w kraju i za granicą, m.in. w Belgii, Finlandii, Niemczech, Serbii, na Ukrainie i we Włoszech. Laureat kilkunastu nagród i wyróżnień.
Pierwsze zastrzeżenie dotyczy kryterium, jakie zastosował dziennikarz dla opisania studenckiego zaangażowania w kulturę. Czy stopień aktywności studenta należy mierzyć za pomocą frekwencji na imprezach w Od Nowie czy eNeRDe?
W jednym z akapitów autor stawia zarzut wobec wydziału sztuk pięknych UMK jakoby: "Wielu z profesorów zakazuje studentom organizacji wystawy indywidualnej w czasie nauki". Zarzut tyleż bezpodstawny, co niedorzeczny; to tak jakby twierdzić, że profesorowie wydziału fizyki zakazują swym studentom publikacji w naukowych periodykach. Wystawa sztuki (indywidualna bądź zbiorowa) jest traktowana jako publikacja dzieła. Każdemu prowadzącemu, choćby z pobudek czysto pragmatycznych, zależy na tym, by jego studenci byli prężni i obecni w życiu artystycznym, bo m.in. z tego nauczyciel akademicki (w przypadku szkolnictwa artystycznego) jest rozliczany.
Studenci wydziału organizują kilka wystaw miesięcznie, choćby w Galerii V, Galerii Dziecka, Galerii Pijalni Czekolady Mont Blanc, galeriach wydziałowych: 9,39, Forum. Należy tu przywołać choćby Ogólnopolski Konkurs Rysunku Studenckiego organizowany przez Zakład Rysunku WSP, działalność Fundacji FreeArts, która organizuje liczne wystawy i spotkania ze znanymi twórcami, m.in. w Galerii 011 w Od Nowie, etc. Do tego doliczyć należy indywidualną aktywność: studenci Zakładu Projektowania Graficznego WSP, w którym jestem asystentem, od jego powołania w 1997 roku wzięli udział w około 70 wystawach w Polsce i za granicą, zdobywając liczne nagrody - na czele ze "Złotym Debiutem Henryka Tomaszewskiego" na 20. Międzynarodowym Biennale Plakatu w Warszawie zdobytym przez Aleksandra Czyża, przy czym wyróżnienie to znaczy dla plakacisty mniej więcej tyle, co Oscar dla filmowca. Ręczę, że studenci innych zakładów mogą poszczycić się podobnymi osiągnięciami.
Do uwagi o "najpoważniejszym głosie przeciwko modelowi edukacji proponowanemu przez wydział sztuk pięknych UMK" dorzucę swoje trzy grosze. Otóż WSP reprezentuje dokładnie ten sam model kształcenia co wszystkie Akademie Sztuk Pięknych w Polsce. Działa w oparciu o te same minima godzin i programy nauczania poszczególnych przedmiotów. Do studenta należy ocena tego modelu, wszak spór między akademikami a młodym pokoleniem jest stary jak świat, a bunt wobec tych zasad jest jak najbardziej mile widziany. Chcesz łamać zasady i konwencje? Proszę bardzo! Ale by łamać zasady, należy je znać, ergo: przejść akademicki kurs kształcenia. Nie ma innej możliwości.
Dziennikarz przywołuje również nazwiska artystów wywodzących się z wydziału jako nieliczne przykłady twórców z Torunia, którzy odnieśli sukces. Odnoszę wrażenie, że pominięte zostało tu bardzo szerokie grono młodych twórców - absolwentów wydziału, którzy mają na koncie szereg spektakularnych sukcesów na różnych polach aktywności artystycznej. Trudno oprzeć się wrażeniu, że takim sądom o niewydolności WSP w dyplomowaniu dobrych artystów towarzyszy powierzchowność telewizji śniadaniowej, która z natury rzeczy ślizga się po krawędzi zjawisk spektakularnych i łatwo dostrzegalnych, nie zadając sobie trudu zgłębienia sedna opisywanej rzeczywistości.
* Rocznik 1981. Absolwent wydziału sztuk pięknych UMK na specjalności projektowanie graficzne w pracowni prof. Sławomira Janiaka. W 2009 r. obronił pracę doktorską z zakresu plakatu na macierzystym wydziale. Zajmuje się projektowaniem plakatów. Uczestnik kilkudziesięciu wystaw w kraju i za granicą, m.in. w Belgii, Finlandii, Niemczech, Serbii, na Ukrainie i we Włoszech. Laureat kilkunastu nagród i wyróżnień.
- 4 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
11 głosów
-
Pręgowski: Toruńska kultura nie chce studentów
tubkal
13.11.09, 10:41
Od roku (5.11.2008) odbywają się wernisaże studentów Wydz.Sztuk Pięknych UMK wPijalni Czekolady i Kawy Mount Blanc przy Franciszkańskiej 20. Do końca rokubędzie dostępna wystawa »
-
Re: Pręgowski: Toruńska kultura nie chce studentó
sdb
13.11.09, 13:41
Trudno oprzeć się wrażeniu, że takim sądom o niewydolności WSP w dyplomowaniu dobrych artystów towarzyszy powierzchowność telewizji śniadaniowej, która z natury rzeczy ślizga się po krawędzi»
-
Pręgowski: Toruńska kultura nie chce studentów
tryg.sk11
14.11.09, 10:35
"Wielu z profesorów zakazuje studentom organizacji wystawy indywidualnej wczasie nauki" - to jest prawda. Profesorowie są zazdrośni, bo ich studenci sączęsto bardziej znani od nich samych. »
Najczęściej czytane24 htydzień




