Niesiołowski wygrał proces z Radiem Maryja

Jacek Hołub
2009-11-11 , aktualizacja: 11.11.2009 17:47
A A A Drukuj
Wydawca Radia Maryja ma zapłacić 10 tys. zł za naruszenie dobrego imienia Stefana Niesiołowskiego - orzekł Sąd Rejonowy w Łodzi. - Wygrałem, ale nie ma złudzeń, że Rydzyk mnie przeprosi - komentuje wicemarszałek Sejmu z PO.
Niesiołowski pozwał wydawcę Radia Maryja po obraźliwej wypowiedzi o. Benedykta Cisonia
Fot. TV TRWAM
Niesiołowski pozwał wydawcę Radia Maryja po obraźliwej wypowiedzi o. Benedykta Cisonia
Wyrok zapadł we wtorek. Niesiołowski wytoczył proces Warszawskiej Prowincji Redemptorystów - wydawcy Radia Maryja, za słowa które padły na antenie toruńskiej rozgłośni w listopadzie 2008 r. Stacja nadała audycję o organizacji opozycyjnej Ruch. Jej działacze zostali aresztowani w czerwcu 1970 r. W 1971 r. w procesie sześciu przywódców Ruchu Niesiołowski wraz z Andrzejem Czumą został skazany na siedem lat więzienia za "próbę obalenia ustroju PRL". Odsiedział cztery lata i trzy miesiące. Prowadzący audycję redemptorysta o. Benedykt Cisoń zaprasza słuchaczy do dyskusji. Mężczyzna przedstawiający się jako Sławek z północnej Polski odczytuje swój wierszyk "Stefan Obciachowiec". Kazimierz z Dolnego Śląska dziwi się, że Niesiołowski "dostał taki mały wyrok w komunie, który został zmniejszony o połowę". - Mnie się wydaje, że on po prostu okropnie kapował - mówi. - Wszystko wskazuje na to, że już od 20 czerwca 1970 roku Stefan Niesiołowski zaczął donosić, czyli zaczął sprzedawać swoich kolegów pierwszego dnia aresztowania - odpowiada mu o. Cisoń. - Czyli to o co pan pyta, dlaczego tak mały wyrok - to było w nagrodę za taką postawę. Niesiołowski pozwał wydawcę Radia Maryja, bo uznał słowa redemptorysty za "zbiór kłamstw o wyjątkowo zniesławiającym charakterze". Wskazał, że audycja była nierzetelna, a telefonujący słuchacze go szkalowali, "co spotykało się ze zrozumieniem i zachętą ze strony prowadzącego".

Łódzki sąd przyznał rację wicemarszałkowi Sejmu. Stwierdził, że w audycji Radia Maryja padły sformułowania naruszające cześć i dobre imię Niesiołowskiego, mogące poniżać go w oczach społeczeństwa. Wskazał też, iż nie można przypisać politykowi, że donosił na kolegów z Ruchu za mniejszą karę, bo dostał najwyższy wyrok spośród oskarżonych działaczy organizacji. Sędzia Paweł Filipiak orzekł ponadto, że o. Cisoń nie dochował należytej staranności w informacjach, a jego słowa uznał za "niedbalstwo dziennikarza" - ponieważ redemptorysta powołał się tylko na wypowiedź Elżbiety Królikowskiej-Avis, skonfliktowanej z Niesiołowskim. Zdaniem sądu 10 tys. zadośćuczynienia to kwota odpowiednia do stopnia krzywdy polityka. Wyrok nie jest prawomocny.

Jak go komentuje parlamentarzysta Platformy? - Nie walczę z zakonem redemptorystów, procesuję się z instytucją Rydzyka. Radio Maryja kłamało w podły sposób, prowadziło całą akcję przeciwko mnie, angażując i zapraszając różnych ludzi - mówi Niesiołowski. - Słowa zakonnika, że zawarłem jakiś układ z SB i dostałem w związku z tym łagodny wyrok to brednie. Nienawiść zalała mu mózg do tego stopnia, że nie był w stanie przeczytać nawet, jaką dostałem karę. Wygrałem, sąd przyznał, że zachowywałem się przyzwoicie, ale oni nie przyznają się do porażek i błędów. Nie mam żadnych złudzeń, że nagle Rydzyk mnie przeprosi.

Niesiołowski przypomina, że stacja o. Rydzyka mówiła o nim po tym, jak o "sypanie" podczas przesłuchania oskarżył go z trybuny sejmowej prezes PiS Jarosław Kaczyński. - Sąd przyznał, że Radio Maryja kłamało na mój temat, przegrali. Ale te insynuacje zaczęły się od Kaczyńskiego i właściwie jego też należałoby pozwać. Zastanowię się nad tym - mówi.

Łódzki sąd odrzucił pozew Niesiołowskiego o 10 tys. zł zadośćuczynienia od "Naszego Dziennika".

Podziel się

  • 8 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów