Nowe oddziały w Szpitalu Miejskim przyjmują chorych

Natalia Waloch
13.02.2012 , aktualizacja: 12.02.2012 16:48
A A A Drukuj
Nowa jakość w toruńskim Szpitalu Miejskim. Dzięki otwarciu dwóch nowych oddziałów pacjenci neurologiczni mają teraz kompleksową opiekę włącznie z rehabilitacją, która pozwala wrócić do normalnego życia m.in. osobom po udarach. Inwestycje w lecznicy pochłonęły 410 tys. zł
Nowa sala rehabilitacyjna w Szpitalu Miejskim
Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta
Nowa sala rehabilitacyjna w Szpitalu Miejskim
Najpierw w maju 2008 r. w szpitalu na Batorego powstała neurochirurgia. Z początkiem tego roku otwarto dwa nowe oddziały. Pierwszym jest neurologia. Kieruje nią znana toruńska neurolog dr Marta Jasińska-Szetela, która wcześniej była zastępcą ordynatora oddziału w Szpitalu Wojewódzkim na Bielanach. Jednostka w Miejskim ma 14 łóżek. Miejsce dla siebie znalazła w pomieszczeniach po hematologii, która z kolei przeniosła się do nowego skrzydła lecznicy. Drugim oddziałem, który w styczniu zaczął przyjmować pacjentów, jest oddział rehabilitacji neurologicznej. Świadczeń w tym zakresie placówka co prawda udzielała już wcześniej, ale w ubiegłym roku weszły w życie nowe przepisy Narodowego Funduszu Zdrowia, nakazujące otwieranie oddzielnych jednostek. - W 2011 r. nie byliśmy do tego przygotowani, dlatego mieliśmy rok przerwy w świadczeniu takich usług - mówi Krystyna Zaleska, dyrektor Miejskiego. - W tym czasie przygotowaliśmy jednak projekt, który pozwolił nam wystartować od stycznia z nową, lepszą ofertą.

Projekt uzyskał unijne wsparcie z Urzędu Marszałkowskiego oraz finansowy zastrzyk od miasta. W sumie zainwestowano 410 tys. zł. Pieniądze poszły przede wszystkim na wyposażenie sali rehabilitacji fizjoterapeutycznej. Za moment lecznica wyposaży go też w nowe, specjalne łóżka, których wymagają m.in. pacjenci udarowi. Szpital musiał też przegrupować swoje kadry. Szefową oddziału została dr Barbara Brzuskiewicz, która dotąd stała na czele oddziału rehabilitacyjnego (niewyspecjalizowanego wyłącznie w opiece nad chorymi neurologicznie). Jej miejsce z kolei zajął ortopeda dr Ziemowit Jaraczewski.

Oddział rehabilitacji neurologicznej to dla wielu chorych jedyna szansa na powrót do zdrowia. Trafiają na niego m.in. pacjenci po udarach, urazach czaszkowych, dotknięci chorobą Parkinsona czy też cierpiący na różnego rodzaju zespoły bólowe. Na sali rehabilitacyjnej czeka na nich sztab fachowców, prowadzących całe spektrum zajęć. - Naszych pacjentów rehabilitujemy m.in. metodą PMF. To metoda neurofizjologiczna, bazująca na tzw. ruchach naturalnych, do których należy np. chodzenie, i pozwalająca na powrót do sprawności fizycznej - tłumaczy Antonina Cerkaska, kierownik zespołu fizjoterapeutycznego.

Specjaliści stosują też kinezyterapię. Mają też do dyspozycji aparaturę do fizykoterapii wszelkiego rodzaju, wykorzystują m.in. pole magnetyczne, krioterapię oraz elektroterapię. Chorzy z uszkodzeniem nóg poddawani są masażom wirowym. Cerkaska podkreśla też, że na oddziale odbywają się również indywidualne zajęcia neurologopedyczne dla tych, którzy w wyniku urazów mózgu stracili zdolność mówienia. Wszyscy pacjenci objęci są pomocą psychologiczną, która - co potwierdzają liczne badania - jest niezbędna w przypadku długotrwałych chorób i pomaga chorym odzyskać wiarę w swoje możliwości. Jednostka zatrudnia też specjalistę od terapii zajęciowej, podczas której osoby z uszkodzonymi rękoma malują, wycinają i zajmują się innymi zajęciami, pobudzającymi sprawność manualną.

Za pieniądze od lokalnych władz szpital kupił też balkoniki, pomagające pacjentom poruszać się, oraz kardiomonitor transportowy.

- Dzięki temu oddziałowi pacjent może przejść u nas całą ścieżkę, co jest niezwykle istotne, bo ciągłość terapii jest bardzo ważna - mówi dyrektor Zaleska. - Teraz możemy pacjenta zdiagnozować na neurologii, potem zoperować na neurochirurgii, a na koniec poddać kompleksowej rehabilitacji.

Działania Miejskiego to kolejny milowy krok w wypełnieniu białej plamy na toruńskiej mapie opieki zdrowotnej. Niemal równolegle z oddziałem neurochirurgii na Batorego bliźniacza jednostka powstała na Bielanach, co nie tylko zapewniło zdrową konkurencję, ale przede wszystkim sprawiło, że chorzy nie muszą już być wożeni na zabiegi do Bydgoszczy (co ma kolosalne znaczenie w przypadku ofiar wypadków, dla których czas od urazu do operacji jest kluczowy). Teraz torunianie mają komplet usług na miejscu, łącznie z oddziałem udarowym wyodrębnionym w Szpitalu Wojewódzkim. Jest to istotne również dlatego, że schorzenia neurologiczne są coraz częstsze. Żyjemy coraz dłużej, co potęguje ryzyko zapadnięcia na niektóre choroby. Poza tym współczesna medycyna potrafi odratować po wypadku ludzi, którzy jeszcze 20 lat temu nie mieliby szansy na przeżycie. Dziś ją mają, ale powrót do zdrowia i sprawności jest procesem długotrwałym i nie może się odbyć bez pomocy fachowców.

natalia.waloch@torun.agora.pl

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów