Wisła skuta lodem, ale zima zaczyna odpuszczać

Marcin Behrendt
08.02.2012 , aktualizacja: 07.02.2012 15:27
A A A Drukuj
W Gimnazjum nr 14 odwołano lekcje, bo temperatura w niektórych salach spadła do 4 stopni C. Schronisko dla zwierząt zbiera koce, kołdry oraz karmę dla psów i kotów, a kierowcy MZK muszą wcześniej odpalać autobusy. Ale zima zaczyna odpuszczać

Fot. Wojciech Kardas / Agencja G
Problemy z ogrzewaniem w toruńskim Zespole Szkół nr 14 przy ul. Hallera zaczęły się w poniedziałek. - Chociaż kaloryfery w ceglanym budynku szkoły są ciepłe, w niektórych klasach temperatura we wtorek w południe spadła do 4 stopni C - twierdzi dyrektor placówki Elżbieta Małecka. - W najcieplejszych klasach sięgnęła 11 stopni C, a przepisy nakazują odwołać zajęcia gdy, spada poniżej 18 stopni C.

Dlatego uczniowie Gimnazjum nr 14 już w poniedziałek mieli wolne. Do szkoły nie poszli też we wtorek. Dzieci z klas od czwartej do szóstej miały nieliczne lekcje, a większość czasu spędziły w świetlicy. Bez zakłóceń odbywały się zajęcia najmłodszych, bo maluchy mają swoje sale w innym, cieplejszym budynku. - Nie wiem co robić dalej - mówiła wczoraj po południu dyrektor Małecka. - W ubiegłym roku też mieliśmy siarczyste mrozy, ale w szkole było zdecydowanie cieplej. Z taką sytuacją spotkałam się pierwszy raz od kiedy szefuję placówce, czyli od 2007 r. Jeden dzień wolnego wykorzystaliśmy w ramach godzin dyrektorskich, drugi trzeba będzie odrobić. W środę chyba dogrzejemy szkołę i spróbujemy przeprowadzić normalne lekcje.

Zimą o pomoc apelują pracownicy schroniska dla zwierząt. - Przede wszystkim potrzebujemy kocy i kołder - mówi kierownik schroniska Agnieszka Wiśniewska. - Przy takiej temperaturze nie mamy gdzie prać i suszyć tych które mamy i musimy je wyrzucać. Przyda się też karma dla psów i kotów.

Schronisko otwarte jest od poniedziałku do piątku w godz. 10-16, w soboty w godz. 11-15, w niedziele w godz. 11-13. Poza tymi godzinami dary można przywozić po wcześniejszym umówieniu się z jednym z jego pracowników pod nr tel. 728 323 377. - Do tej pory na hojność torunian nie możemy narzekać - zapewnia Wiśniewska. - Mieszkańcy naszego miasta czują się współodpowiedzialni za zwierzęta.

Z siarczystymi mrozami muszą sobie też radzić pracownicy Miejskiego Zakładu Komunikacji. Jak sami przyznają najwięcej problemów stwarzają Jelcze, które nie mają żadnych systemów elektronicznych sterujących pracą silnika. Dlatego trzeba je odpalać na długo przed wyjazdem na trasę. - Tak niskie temperatury jakie ostatnio odnotowujemy, wpływają na zwiększenie awarii i w związku z tym mamy pewne nasilenie prac naprawczych - tłumaczą pracownicy miejskiego przewoźnika. - Na szczęście trudna sytuacja związana z aurą jest powodem sporadycznie opóźnionych wyjazdów.

Większych problemów nie ma z tramwajami, bo te nie mają układów pneumatycznych, hydraulicznych, czy też instalacji wypełnionych cieczami, a prąd jest mniej "wrażliwy" na wpływ niskiej temperatury. W mroźne dni przez zmiany konsystencji smarów, którymi wypełnione są przekładnie mechanizmów utrudnione jest zamykanie i otwieranie drzwi wagoników. Dlatego motorniczy wcześniej uruchamiają ogrzewanie w tramwajach.

Rafał Maszewski z Zakładu Klimatologii UMK prognozuje, że od dziś powinno się systematycznie ocieplać. Chociaż mróz nadal będzie trzymał dwucyfrowe temperatury poniżej zera powoli odchodzą do lamusa. W środę, czwartek i piątek słupki rtęci wskażą od -9 do -6 stopni C. W weekend mróz nie powinien przekroczyć -5 stopni C, a na początku przyszłego tygodnia możemy odnotować temperatury dodatnie. Wtedy ma sypnąć śniegiem. Do poniedziałku torunianie nadal muszą być przygotowani na znacznie chłodniejsze noce. Temperatura raczej nie podniesie się ponad -11 stopni C.

Długotrwałym mrozom w końcu poddała się płynąca przez Toruń Wisła. Wczoraj królową polskich rzek skuł lód.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos