Atrakcyjna kobieta w reklamie. Może nie pasztet, ale klops
06.02.2012
, aktualizacja: 06.02.2012 09:27
- Reklama z dziewczyną w bieliźnie na telebimie przy ul. Kościuszki jest ewidentnie seksistowska - uważa czytelnik
- Chciałbym zainteresować was treścią, jaka jest wyświetlana na tym ekranie - napisał w liście do "Gazety" pan Sławomir.
Wyjaśnił, że chodzi o zestawienie prezentowanych na nim haseł z wizerunkiem modelki ubranej jedynie w bieliznę. - Moim zdaniem jest ono ewidentnie seksistowskie - ocenił.
Jedziemy na miejsce. Na telebimie, który wyłania się po prawej stronie ul. Kościuszki w Toruniu (patrząc od strony wiaduktu), kolejno wyświetlają się obrazy. Pierwszy: zajmujący prawie cały ekran wydatny biust w koronkowym staniku i słowa "To ja... reklama". Obraz drugi: teraz widzimy już całą postać modelki, długowłosej ponętnej brunetki, i podpis: "Możesz mnie mieć już za 450 zł". Na trzecim zdjęciu widnieje numer telefonu, pod jaki należy zadzwonić, by wykupić reklamę na telebimie. - Wydaje mi się, że jest to fakt wart jakiejś interwencji i publicznego napiętnowania - uważa pan Sławomir.
Telefonuję do Agnieszki Kobus-Pęńsko, rzecznika prasowego Miejskiego Zarządu Dróg w Toruniu, który wydaje pozwolenia na ustawianie tego typu ekranów wzdłuż miejskich ulic. Pytam, do kogo należy ten przy Kościuszki. Dowiaduję się, że do toruńskiej firmy LED4U.
Dzwonię. Jej szefowi Tomaszowi Osińskiemu relacjonuję wątpliwości naszego czytelnika. - Nie przepadam za kontrowersyjnymi pomysłami, ale człowiek próbuje różnych chwytów marketingowych - odpowiada na to właściciel LED4U. - Na pomysł z modelką w bieliźnie wpadła moja dziewczyna. Długo dyskutowaliśmy, czy to nie będzie seksistowskie, czy kogoś nie urazi. Ostatecznie doszliśmy do wniosku, że nie. Skoro moja dziewczyna, która jest po historii sztuki, ocenia tę reklamę pozytywnie, to ja jej ufam. Poza tym modelka na zdjęciu to nie żaden pasztet, tylko atrakcyjna kobieta.
Kieruję rozmowę na inny tor, wykorzystując informację o skali samozatrudnienia kobiet w Polsce. Według statystyk, odsetek pań, które postanowiły same sobie być szefem, jest u nas najwyższy w Europie. To przedsiębiorcze kobiety prowadzą większość małych firm: salonów fryzjerskich i kosmetycznych, sklepów spożywczych i budek na targowiskach.
- Wiedział pan o tym? - pytam Osińskiego. - Może celuje pan w niewłaściwego odbiorcę i należałoby raczej skierować reklamę do pań?
- To ciekawy pomysł - konstatuje przedsiębiorca. - Pamiętam taką akcję, promującą Polskę. We Francji wisiały plakaty z przystojnym polskim hydraulikiem i piękną polską pielęgniarką. Wie pani co? Ma pani mój e-mail? Jeśli przyjdzie pani do głowy, jaki mężczyzna mógłby być dla kobiet atrakcyjny w takiej reklamie, proszę mi podesłać pomysł.
Wyjaśnił, że chodzi o zestawienie prezentowanych na nim haseł z wizerunkiem modelki ubranej jedynie w bieliznę. - Moim zdaniem jest ono ewidentnie seksistowskie - ocenił.
Jedziemy na miejsce. Na telebimie, który wyłania się po prawej stronie ul. Kościuszki w Toruniu (patrząc od strony wiaduktu), kolejno wyświetlają się obrazy. Pierwszy: zajmujący prawie cały ekran wydatny biust w koronkowym staniku i słowa "To ja... reklama". Obraz drugi: teraz widzimy już całą postać modelki, długowłosej ponętnej brunetki, i podpis: "Możesz mnie mieć już za 450 zł". Na trzecim zdjęciu widnieje numer telefonu, pod jaki należy zadzwonić, by wykupić reklamę na telebimie. - Wydaje mi się, że jest to fakt wart jakiejś interwencji i publicznego napiętnowania - uważa pan Sławomir.
Telefonuję do Agnieszki Kobus-Pęńsko, rzecznika prasowego Miejskiego Zarządu Dróg w Toruniu, który wydaje pozwolenia na ustawianie tego typu ekranów wzdłuż miejskich ulic. Pytam, do kogo należy ten przy Kościuszki. Dowiaduję się, że do toruńskiej firmy LED4U.
Dzwonię. Jej szefowi Tomaszowi Osińskiemu relacjonuję wątpliwości naszego czytelnika. - Nie przepadam za kontrowersyjnymi pomysłami, ale człowiek próbuje różnych chwytów marketingowych - odpowiada na to właściciel LED4U. - Na pomysł z modelką w bieliźnie wpadła moja dziewczyna. Długo dyskutowaliśmy, czy to nie będzie seksistowskie, czy kogoś nie urazi. Ostatecznie doszliśmy do wniosku, że nie. Skoro moja dziewczyna, która jest po historii sztuki, ocenia tę reklamę pozytywnie, to ja jej ufam. Poza tym modelka na zdjęciu to nie żaden pasztet, tylko atrakcyjna kobieta.
Kieruję rozmowę na inny tor, wykorzystując informację o skali samozatrudnienia kobiet w Polsce. Według statystyk, odsetek pań, które postanowiły same sobie być szefem, jest u nas najwyższy w Europie. To przedsiębiorcze kobiety prowadzą większość małych firm: salonów fryzjerskich i kosmetycznych, sklepów spożywczych i budek na targowiskach.
- Wiedział pan o tym? - pytam Osińskiego. - Może celuje pan w niewłaściwego odbiorcę i należałoby raczej skierować reklamę do pań?
- To ciekawy pomysł - konstatuje przedsiębiorca. - Pamiętam taką akcję, promującą Polskę. We Francji wisiały plakaty z przystojnym polskim hydraulikiem i piękną polską pielęgniarką. Wie pani co? Ma pani mój e-mail? Jeśli przyjdzie pani do głowy, jaki mężczyzna mógłby być dla kobiet atrakcyjny w takiej reklamie, proszę mi podesłać pomysł.
- 26 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
7 głosów
-
Atrakcyjna kobieta w reklamie. Może nie pasztet...
zweglony_pazur
06.02.12, 10:48
panie "szefie" Tomaszu, pomysł nie jest "kontrowersyjny", tylko zwyczajnie prymitywny.kontrowersyjność, seks, skojarzenia z tym związane można używać w przekazie ale trzeba to robić w »
-
Atrakcyjna kobieta w reklamie. Może nie pasztet...
jaz0n
06.02.12, 14:36
O co tyle krzyku? Decyzje podjał własciciel nosnika reklamowego wierząc ze na tym zarobi. Jak widac działa- gdyby nie działało to by tego nie robił. A działa równiez dlatego ze uczynni i »
-
Re: Atrakcyjna kobieta w reklamie. Może nie paszt
roman_
17.03.12, 17:03
Następna firma próbuje zachęcać do siebie w podobny sposób ale pomyśleli też o samicach. Link »
Najczęściej czytane24 htydzień






więcej zdjęć