Mróz ściska coraz mocniej, zaczynają się awarie
04.02.2012
, aktualizacja: 03.02.2012 16:00
40 domów bez ogrzewania i zawieszone zajęcia w VII Liceum Ogólnokształcącym to efekt awarii ciepłociągu na ul. Świętopełka. Jej usuwanie miało skończyć się w piątek wieczorem. Zima na razie nie odpuszcza. Nieco cieplej będzie dopiero pod koniec przyszłego tygodnia
O nieszczelnej rurze pracownicy dostarczającej ciepło do większości toruńskich budynków spółki Cergia dowiedzieli się w czwartek przed południem. Do naszego miasta ściągnęli firmę z Poznania, by zlokalizowała usterkę. Mimo że z ciepłociągu uciekła woda, serwisanci zdecydowali, by do piątkowego poranka nie zamykać ogrzewania i nie zaczynać naprawy. - Chcieliśmy, by naprawa była jak najmniej uciążliwa dla mieszkańców - tłumaczyła wczoraj rano Julita Karpińska, rzecznik prasowy Cergii. - Dlatego nie ruszyliśmy z nią w nocy, gdy temperatura jest najniższa. Czwartek wykorzystaliśmy na prace przygotowawcze, a w piątek rano, gdy dzieci poszły do szkół, a ich rodzice do pracy, zabraliśmy się za usuwanie usterki. Zakładamy, że potrwa do piątku do godz. 20, ale robimy wszystko, by przyspieszyć.
Kaloryfery ostygły w 40 budynkach w okolicach ulic: Świętopełka, Kościuszki i Batorego. - Cały czas pracownicy Biura Obsługi Klienta Cergii monitorują temperaturę w mieszkaniach - twierdziła Karpińska. - Współpracujemy też na bieżąco z administratorami budynków. W czwartek około godz. 12 w mieszkaniach było około 20 stopni C.
Tak ciepło nie było w salach lekcyjnych VII LO przy ul. Batorego. - Po awarii w klasach jest coraz zimniej - mówiła wczoraj rano dyrektorka liceum Genowefa Malicka. - Nie jesteśmy w stanie zapewnić wymaganych 18 stopni C w salach i od godz. 11 zawieszamy lekcje.
Jak dowiedzieliśmy się w magistrackim wydziale edukacji, była to jedyna placówka w naszym mieście, która z powodu chłodu musiała odwołać lekcje. Usterki na ul. Świętopełka nie odczuła m.in. SP nr 6 przy ul. Łąkowej. Tam zajęcia odbywały się normalnie. Gorzej wyglądała sytuacja w województwie. W związku z silnymi mrozami odwołano je w 19 kujawsko-pomorskich placówkach. W domach zostało ponad 5,6 tys. uczniów głównie z mniejszych miejscowości. W okolicach Torunia najgorzej było w Rypinie. Wiele szkół zdecydowało się także na odwołanie wychowania fizycznego, z uwagi na trudności z ogrzaniem dużych sal gimnastycznych. Tam, gdzie było to możliwe, zajęcia przeniesiono na korytarze lub do siłowni.
Niestety, zima jeszcze trochę potrzyma. W piątek nad ranem temperatura po raz kolejny pobiła tegoroczny rekord zimna. Termometr w stacji meteorologicznej na Wrzosach wskazał -24 stopnie C, co oznacza, że mróz był o stopień większy niż w nocy z czwartku na piątek. - W nocy z piątku na sobotę może być nieco cieplej, bo się zachmurzy - prognozował Rafał Maszewski z zakładu klimatologii UMK. - Słupki rtęci nie powinny spaść niżej niż -19 stopni C. Z niskich chmur może natomiast poprószyć drobny śnieg.
Synoptycy zapowiadają, że sobotę w dzień temperatura maksymalna wyniesie -10 stopni C. Ponownie - nawet do -23 stopni C - ochłodzi się w niedzielę nad ranem. Nieco cieplej ma być w przyszłym tygodniu. W nocy termometry wskażą od -10 do -17 stopni C, a w dzień od -3 do -9 stopni C.
Rady na mróz
Mróz nie musi być groźny dla zdrowia. Wystarczy przestrzegać kilku prostych zasad. Na dworze nie powinno przebywać się zbyt długo, ale nie należy przesadzać z chowaniem się w domu - szybki marsz na świeżym powietrzu jest dla organizmu zawsze korzystny, a my jesteśmy przystosowani do znoszenia takich temperatur. Nie należy rozgrzewać się alkoholem, bo ten zmienia odczucie chłodu i może prowadzić do odmrożeń. Lampką koniaku można rozgrzać się po powrocie do domu. Zmarznięte dłonie i stopy natomiast rozgrzewamy powoli, najpierw wkładając je pod strumień letniej wody i dopiero potem stopniowo zwiększając jej temperaturę. Herbata z cytryną czy malinami, którą podajemy bardzo przemarzniętej osobie, też nie powinna być gorąca. Wbrew powszechnemu przekonaniu odmrożeń nie wolno polewać alkoholem i nacierać śniegiem.
Kaloryfery ostygły w 40 budynkach w okolicach ulic: Świętopełka, Kościuszki i Batorego. - Cały czas pracownicy Biura Obsługi Klienta Cergii monitorują temperaturę w mieszkaniach - twierdziła Karpińska. - Współpracujemy też na bieżąco z administratorami budynków. W czwartek około godz. 12 w mieszkaniach było około 20 stopni C.
Tak ciepło nie było w salach lekcyjnych VII LO przy ul. Batorego. - Po awarii w klasach jest coraz zimniej - mówiła wczoraj rano dyrektorka liceum Genowefa Malicka. - Nie jesteśmy w stanie zapewnić wymaganych 18 stopni C w salach i od godz. 11 zawieszamy lekcje.
Jak dowiedzieliśmy się w magistrackim wydziale edukacji, była to jedyna placówka w naszym mieście, która z powodu chłodu musiała odwołać lekcje. Usterki na ul. Świętopełka nie odczuła m.in. SP nr 6 przy ul. Łąkowej. Tam zajęcia odbywały się normalnie. Gorzej wyglądała sytuacja w województwie. W związku z silnymi mrozami odwołano je w 19 kujawsko-pomorskich placówkach. W domach zostało ponad 5,6 tys. uczniów głównie z mniejszych miejscowości. W okolicach Torunia najgorzej było w Rypinie. Wiele szkół zdecydowało się także na odwołanie wychowania fizycznego, z uwagi na trudności z ogrzaniem dużych sal gimnastycznych. Tam, gdzie było to możliwe, zajęcia przeniesiono na korytarze lub do siłowni.
Niestety, zima jeszcze trochę potrzyma. W piątek nad ranem temperatura po raz kolejny pobiła tegoroczny rekord zimna. Termometr w stacji meteorologicznej na Wrzosach wskazał -24 stopnie C, co oznacza, że mróz był o stopień większy niż w nocy z czwartku na piątek. - W nocy z piątku na sobotę może być nieco cieplej, bo się zachmurzy - prognozował Rafał Maszewski z zakładu klimatologii UMK. - Słupki rtęci nie powinny spaść niżej niż -19 stopni C. Z niskich chmur może natomiast poprószyć drobny śnieg.
Synoptycy zapowiadają, że sobotę w dzień temperatura maksymalna wyniesie -10 stopni C. Ponownie - nawet do -23 stopni C - ochłodzi się w niedzielę nad ranem. Nieco cieplej ma być w przyszłym tygodniu. W nocy termometry wskażą od -10 do -17 stopni C, a w dzień od -3 do -9 stopni C.
Rady na mróz
Mróz nie musi być groźny dla zdrowia. Wystarczy przestrzegać kilku prostych zasad. Na dworze nie powinno przebywać się zbyt długo, ale nie należy przesadzać z chowaniem się w domu - szybki marsz na świeżym powietrzu jest dla organizmu zawsze korzystny, a my jesteśmy przystosowani do znoszenia takich temperatur. Nie należy rozgrzewać się alkoholem, bo ten zmienia odczucie chłodu i może prowadzić do odmrożeń. Lampką koniaku można rozgrzać się po powrocie do domu. Zmarznięte dłonie i stopy natomiast rozgrzewamy powoli, najpierw wkładając je pod strumień letniej wody i dopiero potem stopniowo zwiększając jej temperaturę. Herbata z cytryną czy malinami, którą podajemy bardzo przemarzniętej osobie, też nie powinna być gorąca. Wbrew powszechnemu przekonaniu odmrożeń nie wolno polewać alkoholem i nacierać śniegiem.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć