Kara za Wodnika - wykonawca stracił 290 tys. zł
03.02.2012
, aktualizacja: 02.02.2012 17:10
Spółka L&P zapłaciła miastu 190 tys. zł i udostępni usługi warte kolejne 100 tys. zł. To kara za opóźnienie przy budowie hotelu na miejscu kąpieliska Wodnik. Nowy termin otwarcia kompleksu to 30 września br.
Inwestor musiał zapłacić, bo nie wywiązał się z umowy z magistratem. Teren Wodnika przy Bulwarze Filadelfijskim i ul. ks. Popiełuszki miasto wystawiło pod młotek w lutym 2008 r. Cena wywoławcza wyniosła 7 mln zł, zgłosiło się czterech potencjalnych kupców. Licytację wygrała bydgoska spółka L&P, której udziałowcem jest Leszek Piekut, właściciel Domu Towarowego PDT na toruńskiej Starówce. Zaoferowała przeszło 13 mln zł. 4,5 mln zł wpłaciła od razu, pozostałą kwotę ma spłacać przez 99 lat trwania użytkowania wieczystego gruntu.
Inwestorzy startujący w przetargu musieli liczyć się nie tylko z ceną, ale i dodatkowymi warunkami. Miasto, sprzedając obiekt, pozbawiło mieszkańców odkrytego kąpieliska, dlatego zastrzegło, że nowy właściciel ma przy okazji swojej inwestycji wybudować nowe, ogólnodostępne pływalnie i uruchomić je do końca 2010 r. W przeciwnym razie miał płacić kary - najpierw 20 tys. zł za miesiąc opóźnia, a po pół roku - 50 tys. zł miesięcznie.
Firma L&P obiecała spełnić wszystkie warunki. Dwa baseny - kryty i pod gołym niebem - będą częścią stawianego właśnie Europejskiego Centrum Konferencyjno-Hotelowego Copernicus o standardzie czterogwiazdkowym. Będzie tam też 151 pokoi hotelowych, restauracja dla 243 gości, korty tenisowe, sale konferencyjne, kręgielnia, siłownia, dyskoteka i salon spa. Padała nawet wartość inwestycji: prawie 91 mln zł. Ten kosztorys jest jednak nieaktualny, a nowego nie znamy, bo inwestor niechętnie operuje kwotami.
Budowa ruszyła w 2009 r., szybko stało się jasne, że nie zakończy się w terminie - prace utrudniała pogoda, na placu kręcili się archeolodzy, miasto zmagało się z największą od kilkudziesięciu lat powodzią. Dlatego prezydent Michał Zaleski zgodził się przedłużyć termin oddania obiektu o rok. I znów spółka L&P nie dała rady. Tym razem problemy sprawiała nie pogoda, a nieporozumienia z generalnym wykonawcą obiektu, -firmą Eiffage Budownictwo Mitex z Warszawy. Jej prace przy obiekcie zakończyły się gigantyczną kłótnią. L&P twierdzi, że nie zrobiła w terminie tego, co miała, i w sądzie domaga się od niej wielomilionowych kar. Eiffage natomiast utrzymuje, że spółka L&P nie zapłaciła faktur na sumę 2,8 mln zł i także skierowała sprawę do sądu.
Wraz z nowym rokiem minął termin oddania obiektu do użytku. W lutym magistrat mógł więc ściągnąć od L&P pierwsze 20 tys. zł. Spółka zabiegała jednak w magistracie o wydłużenie terminu i podpisanie nowego porozumienia. Wiktor Krawiec, dyrektor magistrackiego wydziału gospodarki nieruchomościami, przekonywał nas, że skłania się ku nałożeniu części kar, ale wszystko będzie zależało od rozmów z inwestorem i prezydentem Michałem Zaleskim. Ostatecznie strony dogadały się. L&P ma wybudować obiekt do końca września br.
- Na mocy porozumienia firma wypłaci gminie rekompensatę w wysokości 290 tys. zł, z czego 190 tys. już zapłacili w gotówce, a pozostałe 100 tys. w świadczeniach rzeczowych - mówi Aleksandra Iżycka, rzecznik prasowy urzędu miasta.
Te świadczenia będą polegały na udostępnieniu miastu usług oferowanych przez hotel. Na przykład magistrat chcąc zorganizować konferencję, nie będzie musiał płacić L&P za wynajęcie sali, aż wykorzysta limit 100 tys. zł. Gdyby nie porozumienie, w przypadku ukończenia budowy dopiero pod koniec września miasto mogłoby ściągnąć od inwestora 270 tys. zł.
Wiele wskazuje na to, że nowy termin oddania obiektu jest realny. Plac budowy po Eiffage zajęły kolejne firmy, które zajmują się wykończeniami. Właściciel przyszłego hotelu tymczasem już szuka przez ogłoszenia w internecie dyrektora ds. marketingu i sprzedaży oraz szefa kuchni.
Prezes L&P Marcin Szymański niechętnie komentuje nowe warunki, jakie postawiło miasto. - Podpisaliśmy porozumienie, pracujemy dalej - mówi. - W tej chwili kończymy instalacje sanitarne, pracują też elektrycy. Potem zrobimy drogi i wykończeniówkę.
Inwestorzy startujący w przetargu musieli liczyć się nie tylko z ceną, ale i dodatkowymi warunkami. Miasto, sprzedając obiekt, pozbawiło mieszkańców odkrytego kąpieliska, dlatego zastrzegło, że nowy właściciel ma przy okazji swojej inwestycji wybudować nowe, ogólnodostępne pływalnie i uruchomić je do końca 2010 r. W przeciwnym razie miał płacić kary - najpierw 20 tys. zł za miesiąc opóźnia, a po pół roku - 50 tys. zł miesięcznie.
Firma L&P obiecała spełnić wszystkie warunki. Dwa baseny - kryty i pod gołym niebem - będą częścią stawianego właśnie Europejskiego Centrum Konferencyjno-Hotelowego Copernicus o standardzie czterogwiazdkowym. Będzie tam też 151 pokoi hotelowych, restauracja dla 243 gości, korty tenisowe, sale konferencyjne, kręgielnia, siłownia, dyskoteka i salon spa. Padała nawet wartość inwestycji: prawie 91 mln zł. Ten kosztorys jest jednak nieaktualny, a nowego nie znamy, bo inwestor niechętnie operuje kwotami.
Budowa ruszyła w 2009 r., szybko stało się jasne, że nie zakończy się w terminie - prace utrudniała pogoda, na placu kręcili się archeolodzy, miasto zmagało się z największą od kilkudziesięciu lat powodzią. Dlatego prezydent Michał Zaleski zgodził się przedłużyć termin oddania obiektu o rok. I znów spółka L&P nie dała rady. Tym razem problemy sprawiała nie pogoda, a nieporozumienia z generalnym wykonawcą obiektu, -firmą Eiffage Budownictwo Mitex z Warszawy. Jej prace przy obiekcie zakończyły się gigantyczną kłótnią. L&P twierdzi, że nie zrobiła w terminie tego, co miała, i w sądzie domaga się od niej wielomilionowych kar. Eiffage natomiast utrzymuje, że spółka L&P nie zapłaciła faktur na sumę 2,8 mln zł i także skierowała sprawę do sądu.
Wraz z nowym rokiem minął termin oddania obiektu do użytku. W lutym magistrat mógł więc ściągnąć od L&P pierwsze 20 tys. zł. Spółka zabiegała jednak w magistracie o wydłużenie terminu i podpisanie nowego porozumienia. Wiktor Krawiec, dyrektor magistrackiego wydziału gospodarki nieruchomościami, przekonywał nas, że skłania się ku nałożeniu części kar, ale wszystko będzie zależało od rozmów z inwestorem i prezydentem Michałem Zaleskim. Ostatecznie strony dogadały się. L&P ma wybudować obiekt do końca września br.
- Na mocy porozumienia firma wypłaci gminie rekompensatę w wysokości 290 tys. zł, z czego 190 tys. już zapłacili w gotówce, a pozostałe 100 tys. w świadczeniach rzeczowych - mówi Aleksandra Iżycka, rzecznik prasowy urzędu miasta.
Te świadczenia będą polegały na udostępnieniu miastu usług oferowanych przez hotel. Na przykład magistrat chcąc zorganizować konferencję, nie będzie musiał płacić L&P za wynajęcie sali, aż wykorzysta limit 100 tys. zł. Gdyby nie porozumienie, w przypadku ukończenia budowy dopiero pod koniec września miasto mogłoby ściągnąć od inwestora 270 tys. zł.
Wiele wskazuje na to, że nowy termin oddania obiektu jest realny. Plac budowy po Eiffage zajęły kolejne firmy, które zajmują się wykończeniami. Właściciel przyszłego hotelu tymczasem już szuka przez ogłoszenia w internecie dyrektora ds. marketingu i sprzedaży oraz szefa kuchni.
Prezes L&P Marcin Szymański niechętnie komentuje nowe warunki, jakie postawiło miasto. - Podpisaliśmy porozumienie, pracujemy dalej - mówi. - W tej chwili kończymy instalacje sanitarne, pracują też elektrycy. Potem zrobimy drogi i wykończeniówkę.
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów
-
Kara za Wodnika - wykonawca stracił 290 tys. zł
monsterenergy
03.02.12, 10:46
Zwłaszcza ten basen ogólnodostępny odkryty, we wrześniu będzie się cieszył dużym zainteresowaniem.Przykro mi że zarządzający moim miastem ,dają się tak "rolować"»
-
Kara za Wodnika - wykonawca stracił 290 tys. zł
rts44
04.02.12, 08:07
z Bydgoszczą dobrze wychodzi się na przekrętach i opóżnieniach!miało nasze miasto nauczkę na wiadukcie kolejowym przy dworcu wschodnim a dalej wchodzi w układy z firmami sąsiadów.to musi się»
-
Kara za Wodnika - wykonawca stracił 290 tys. zł
diego_f
04.02.12, 10:24
290 tys - suma rzucająca na kolana... mi tu pachnie pokazówką (patrzcie nasi wrogowie, wasze zarzuty są nieaktualne, ukaraliśmy firmę za opóźnienie).Czy może jednak da się jeszcze »
Najczęściej czytane24 htydzień




