Metamorfoza koszykarki Energi. Niczego się nie boi
23.01.2012
, aktualizacja: 23.01.2012 14:45
Jest pozytywny efekt kontuzji podstawowej rozgrywającej toruńskiej Energi, Leah Metcalf. Dzięki jej urazowi więcej - i znacznie lepiej niż dotychczas - zaczęła grać Weronika Idczak, która może być niezwykle istotną koszykarką w rotacji podczas play-off.
ZOBACZ TAKŻE
- Już wiadomo, kto wzmocni zespół koszykarek Energi (26-01-12, 16:00)
W sobotę torunianka rozegrała swój najlepszy mecz sezonu - w Rybniku przeciwko ROW m.in. dzięki jej akcjom udało się nie tylko zwyciężyć, ale i odrobić 11-punktów straty z pierwszego, przegranego spotkania.
To pozwala myśleć o miejscu Energi w czołowej czwórce ligi. Idczak skończyła bardzo trudne spotkanie w Rybniku z 18 punktami, 7 zbiórkami, 4 asystami i tylko jedną stratą. Przyćmiła Metcalf - a przecież w założeniach przedsezonowych miała być przede wszystkim zmienniczką Amerykanki. Teraz ta odczuwa nadal skutki kontuzji, za to Idczak wyrasta coraz bardziej na obwodową liderkę drużyny. Trener Energi Elmedin Omanić przyznaje, że gra Idczak może robić wrażenie.
Koszykarka grająca dotychczas w Wielkpolsce związała się z Energą latem. Kiedy w jednej z restauracji na toruńskiej Starówce podpisywała kontrakt z prezesem toruńskiego klubu Maciejem Krystkiem, nie widać w niej było strachu przed sportowym awansem. Dotychczas grała nieźle, ale w słabszych zespołach. Zdawała sobie sprawę z tego, że jej rola w Enerdze będzie mniejsza.
- Nie mam nic przeciwko temu. Myślę, że grając 10-15 dobrych minut w mocnej ekipie można dać drużynie równie dużo, jak grając przez pół godziny w słabszej - mówiła wtedy 22-letnia rozgrywająca. Snuła plany na przyszłość: - Przede wszystkim myślę o tym, by w Enerdze się rozwijać. Wiem, że przechodzę na trochę inny poziom gry, będę miała inne towarzystwo. Wydaje mi się jednak, że jestem już gotowa na to, by spełnić oczekiwania w mocniejszym klubie. Chciałabym stopniowo w tym sezonie zwiększać rolę w toruńskiej drużynie. Nie muszę nic zrobić szybko. Wolę metodę małych kroków, ale w dobrym kierunku.
Tak było do początku grudnia. Wtedy kontuzji doznała Metcalf - prawdziwy mózg toruńskiego zespołu zarówno w ataku jak i obronie. Idczak została wrzucona na głęboką wodę - w ważnym okresie dla drużyny musiała zostać jej podstawową rozgrywającą. I to właściwie bez zmienniczki.
Po kontuzji Amerykanki Polka mówiła: - Żałuję, że będę grała więcej w takich okolicznościach, bo wielka szkoda, że Leah ma kontuzję. Postaram się ją zastąpić, choć będzie to trudne
Statystycznie Idczak gra lepiej niż można było tego oczekiwać. W kontekście całego sezonu jej statystyki są przeciętne - w porównaniu do tych, które miała w ub. sezonie.
Teraz zdobywa średnio nieco ponad 6 punktów (w poprzednim - 11,7), ma 2,3 asysty (w ub. - 4). Gra na podobnym poziomie pod względem skuteczności i przechwytów.
Idczak ma powody do zadowolenia szczególnie z ostatnich spotkań - kiedy podstawowa rozgrywająca Energi, Metcalf, była kontuzjowana albo już wróciła do rotacji zespołu, ale jeszcze nie w pełni formy.
Średnia polskiej rozgrywającej z pięciu ostatnich meczów ligowych to niespełna 10 punktów na mecz. Okazuje się koszykarką bardzo uniwersalną. W tym czasie ma przeciętnie 5 zbiórek, 4 asysty i 3 przechwyty na mecz. Pod tym względem jest jedną z najlepszych zawodniczek ligi.
To pozwala myśleć o miejscu Energi w czołowej czwórce ligi. Idczak skończyła bardzo trudne spotkanie w Rybniku z 18 punktami, 7 zbiórkami, 4 asystami i tylko jedną stratą. Przyćmiła Metcalf - a przecież w założeniach przedsezonowych miała być przede wszystkim zmienniczką Amerykanki. Teraz ta odczuwa nadal skutki kontuzji, za to Idczak wyrasta coraz bardziej na obwodową liderkę drużyny. Trener Energi Elmedin Omanić przyznaje, że gra Idczak może robić wrażenie.
Koszykarka grająca dotychczas w Wielkpolsce związała się z Energą latem. Kiedy w jednej z restauracji na toruńskiej Starówce podpisywała kontrakt z prezesem toruńskiego klubu Maciejem Krystkiem, nie widać w niej było strachu przed sportowym awansem. Dotychczas grała nieźle, ale w słabszych zespołach. Zdawała sobie sprawę z tego, że jej rola w Enerdze będzie mniejsza.
- Nie mam nic przeciwko temu. Myślę, że grając 10-15 dobrych minut w mocnej ekipie można dać drużynie równie dużo, jak grając przez pół godziny w słabszej - mówiła wtedy 22-letnia rozgrywająca. Snuła plany na przyszłość: - Przede wszystkim myślę o tym, by w Enerdze się rozwijać. Wiem, że przechodzę na trochę inny poziom gry, będę miała inne towarzystwo. Wydaje mi się jednak, że jestem już gotowa na to, by spełnić oczekiwania w mocniejszym klubie. Chciałabym stopniowo w tym sezonie zwiększać rolę w toruńskiej drużynie. Nie muszę nic zrobić szybko. Wolę metodę małych kroków, ale w dobrym kierunku.
Tak było do początku grudnia. Wtedy kontuzji doznała Metcalf - prawdziwy mózg toruńskiego zespołu zarówno w ataku jak i obronie. Idczak została wrzucona na głęboką wodę - w ważnym okresie dla drużyny musiała zostać jej podstawową rozgrywającą. I to właściwie bez zmienniczki.
Po kontuzji Amerykanki Polka mówiła: - Żałuję, że będę grała więcej w takich okolicznościach, bo wielka szkoda, że Leah ma kontuzję. Postaram się ją zastąpić, choć będzie to trudne
Statystycznie Idczak gra lepiej niż można było tego oczekiwać. W kontekście całego sezonu jej statystyki są przeciętne - w porównaniu do tych, które miała w ub. sezonie.
Teraz zdobywa średnio nieco ponad 6 punktów (w poprzednim - 11,7), ma 2,3 asysty (w ub. - 4). Gra na podobnym poziomie pod względem skuteczności i przechwytów.
Idczak ma powody do zadowolenia szczególnie z ostatnich spotkań - kiedy podstawowa rozgrywająca Energi, Metcalf, była kontuzjowana albo już wróciła do rotacji zespołu, ale jeszcze nie w pełni formy.
Średnia polskiej rozgrywającej z pięciu ostatnich meczów ligowych to niespełna 10 punktów na mecz. Okazuje się koszykarką bardzo uniwersalną. W tym czasie ma przeciętnie 5 zbiórek, 4 asysty i 3 przechwyty na mecz. Pod tym względem jest jedną z najlepszych zawodniczek ligi.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




