Filar koszykarzy z Torunia zdrowieje. Wkrótce powrót do gry
18.01.2012
, aktualizacja: 17.01.2012 14:02
Lepsze czasy dla przeżywającego kryzys zespołu Polskiego Cukru/ SIDEn? Jego center Dawid Przybyszewski jest już po operacji kontuzjowanego kolana i wrócił do treningów.
ZOBACZ TAKŻE
- 07 zgłoś się? W sobotę ważny mecz koszykarzy (27-01-12, 13:00)
- Koszykarze PC/ SIDEn znów przegrali. Zmian nie będzie (19-01-12, 10:20)
- Lider koszykarzy PC/ SIDEn: - Będą się nas bać (17-01-12, 10:52)
- Kibic koszykarzy SIDEn robi zawrotną karierę (11-01-12, 09:00)
- Odcinanie kuponików u koszykarzy? Gorąco w PC/ SIDEn (09-01-12, 23:00)
- Trener koszykarzy PC/SIDEn na "dywaniku". Dymisja? (08-01-12, 17:30)
- Koszykarska ofensywa. Toruń ma dwóch nowych zawodników (27-12-11, 16:00)
- Świetny koszykarz z Torunia wróci? Nie ma szans (22-12-11, 16:00)
- Trener koszykarzy o grze drużyny: "Dramat" (18-12-11, 20:00)
SONDAŻ
W dzisiejszym meczu w Szczecinie jeszcze nie zagra. Możliwe, że będzie w składzie torunian w następnym - 28. stycznia PC/ SIDEn w swojej hali podejmie AZS Kutno.
Przybyszewski miał być jednym z filarów torunian w debiutanckim sezonie w I lidze. Jest w niej jednym z najwyższych zawodników, należy też do grupy koszykarzy mającej spore doświadczenie z PLK.
Czy 30-latek spełnia oczekiwania? 215-centymetrowy Przybyszewski w tym sezonie rozegrał 11 spotkań. Średnio w każdym meczu był na parkiecie przez niemal 22 minuty. Jego statystyki są przeciętne - zdobywa blisko 7 punktów na mecz przy dobrej, 50-procentowej skuteczności z gry. Zapewnia też śr. 4,7 zbiórki oraz 1,2 asysty na spotkanie. Najlepszy w ofensywie mecz zaliczył na początku sezonu, kiedy torunianie pokonali MKS Dąbrowa Górnicza. Wtedy Przybyszewski zdobył 16 punktów i miał 8 zbiórek. Od tego czasu granicę 10 pkt. przekroczył tylko trzykrotnie.
Zawodnicy grający z Przybyszewskim wskazują, że zapewnia zespołowi wiele rzeczy nieuwzględnianych w statystykach i niezauważalnych zazwyczaj z trybun.
Potężnie zbudowany środkowy daje możliwość zasłon dla graczy obwodowych, a ponieważ ma zazwyczaj przewagę wzrostu i siły nad swoimi rywalami, zmusza przeciwników do tego, by był podwajany. Pilnuje go nie jeden, a dwóch graczy - to z kolei daje więcej miejsca dla koszykarzy obwodowych. To nie przypadek, że ci najlepsze spotkania zaliczali na początku sezonu - kiedy Przybyszewski nie narzekał na kontuzję.
Ze względu na uraz kolana nie gra od ponad miesiąca. Ostatnie spotkanie zaliczył na początku grudnia. PC/ SIDEn podejmował Spójnię Stargard Szczeciński. Pod atakowanym koszem Przybyszewski poczuł ból i musiał zejść z parkietu. Później okazało się, że musi przejść operację.
PC/ SIDEn radził sobie bez niego przez ponad miesiąc. To był fatalny okres dla zespołu Grzegorza Sowińskiego. Torunianie przegrywali mecz za meczem, a ich szkoleniowiec po ostatnim spotkaniu zasugerował nawet, że jest skłonny zrezygnować z prowadzenia drużyny. Ta spadła z grona najlepszych ekip I ligi - była w niej nawet wiceliderem - na 9. pozycję w tabeli.
Czy wyniki PC/ SIDEn zmienią się wraz z powrotem Przybyszewskiego? Ten zaczął już biegać, ma za sobą pierwsze lżejsze treningi. - Nie ćwiczyłem jednak jeszcze na sto procent. Pod koniec tygodnia zacznę poważniejsze treningi, już z drużyną. Myślę, że na następne spotkanie z AZS Kutno będę już gotowy - ocenia Przybyszewski.
Nie będzie go za to w składzie torunian w dzisiejszym pojedynku w Szczecinie. Tam PC/ SIDEn zmierzy się z niepokonanym we własnej hali AZS. Szczecinianie każde z sześciu spotkań w roli gospodarzy wygrywali.
Torunianie pojechali na północny zachód już we wtorek. - Na pewno przed zespołem bardzo ciężkie zadanie. AZS świetnie gra u siebie, ale mam nadzieję, że koledzy się zmobilizują i sprawą niespodziankę. Bardzo potrzebna nam tej jednej wygranej - tak, by się w końcu przełamać. Myślę, że kiedy już zdobędziemy punkty, później wyniki będą już lepsze. Żałuję tylko, że nie jestem jeszcze na tyle zdrowy, by pojechać do Szczecina i pomóc drużynie - mówi Przybyszewski.
Początek środowego meczu o g. 18. Transmisję statystyczną przeprowadzi serwis pzkosz.pl
Przybyszewski miał być jednym z filarów torunian w debiutanckim sezonie w I lidze. Jest w niej jednym z najwyższych zawodników, należy też do grupy koszykarzy mającej spore doświadczenie z PLK.
Czy 30-latek spełnia oczekiwania? 215-centymetrowy Przybyszewski w tym sezonie rozegrał 11 spotkań. Średnio w każdym meczu był na parkiecie przez niemal 22 minuty. Jego statystyki są przeciętne - zdobywa blisko 7 punktów na mecz przy dobrej, 50-procentowej skuteczności z gry. Zapewnia też śr. 4,7 zbiórki oraz 1,2 asysty na spotkanie. Najlepszy w ofensywie mecz zaliczył na początku sezonu, kiedy torunianie pokonali MKS Dąbrowa Górnicza. Wtedy Przybyszewski zdobył 16 punktów i miał 8 zbiórek. Od tego czasu granicę 10 pkt. przekroczył tylko trzykrotnie.
Zawodnicy grający z Przybyszewskim wskazują, że zapewnia zespołowi wiele rzeczy nieuwzględnianych w statystykach i niezauważalnych zazwyczaj z trybun.
Potężnie zbudowany środkowy daje możliwość zasłon dla graczy obwodowych, a ponieważ ma zazwyczaj przewagę wzrostu i siły nad swoimi rywalami, zmusza przeciwników do tego, by był podwajany. Pilnuje go nie jeden, a dwóch graczy - to z kolei daje więcej miejsca dla koszykarzy obwodowych. To nie przypadek, że ci najlepsze spotkania zaliczali na początku sezonu - kiedy Przybyszewski nie narzekał na kontuzję.
Ze względu na uraz kolana nie gra od ponad miesiąca. Ostatnie spotkanie zaliczył na początku grudnia. PC/ SIDEn podejmował Spójnię Stargard Szczeciński. Pod atakowanym koszem Przybyszewski poczuł ból i musiał zejść z parkietu. Później okazało się, że musi przejść operację.
PC/ SIDEn radził sobie bez niego przez ponad miesiąc. To był fatalny okres dla zespołu Grzegorza Sowińskiego. Torunianie przegrywali mecz za meczem, a ich szkoleniowiec po ostatnim spotkaniu zasugerował nawet, że jest skłonny zrezygnować z prowadzenia drużyny. Ta spadła z grona najlepszych ekip I ligi - była w niej nawet wiceliderem - na 9. pozycję w tabeli.
Czy wyniki PC/ SIDEn zmienią się wraz z powrotem Przybyszewskiego? Ten zaczął już biegać, ma za sobą pierwsze lżejsze treningi. - Nie ćwiczyłem jednak jeszcze na sto procent. Pod koniec tygodnia zacznę poważniejsze treningi, już z drużyną. Myślę, że na następne spotkanie z AZS Kutno będę już gotowy - ocenia Przybyszewski.
Nie będzie go za to w składzie torunian w dzisiejszym pojedynku w Szczecinie. Tam PC/ SIDEn zmierzy się z niepokonanym we własnej hali AZS. Szczecinianie każde z sześciu spotkań w roli gospodarzy wygrywali.
Torunianie pojechali na północny zachód już we wtorek. - Na pewno przed zespołem bardzo ciężkie zadanie. AZS świetnie gra u siebie, ale mam nadzieję, że koledzy się zmobilizują i sprawą niespodziankę. Bardzo potrzebna nam tej jednej wygranej - tak, by się w końcu przełamać. Myślę, że kiedy już zdobędziemy punkty, później wyniki będą już lepsze. Żałuję tylko, że nie jestem jeszcze na tyle zdrowy, by pojechać do Szczecina i pomóc drużynie - mówi Przybyszewski.
Początek środowego meczu o g. 18. Transmisję statystyczną przeprowadzi serwis pzkosz.pl
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




