Filar koszykarzy z Torunia zdrowieje. Wkrótce powrót do gry

r, fł
18.01.2012 , aktualizacja: 17.01.2012 14:02
A A A Drukuj
Lepsze czasy dla przeżywającego kryzys zespołu Polskiego Cukru/ SIDEn? Jego center Dawid Przybyszewski jest już po operacji kontuzjowanego kolana i wrócił do treningów.
Dawid Przybyszewski (z piłką)
Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta
Dawid Przybyszewski (z piłką)
SONDAŻ
Dawid Przybyszewski dla toruńskiego klubu jest:

bez znaczenia - można go bez problemów zastąpić
ważnym graczem w rotacji, bez którego zespół gra słabiej
graczem, który od czasu do czasu pomoże drużynie

W dzisiejszym meczu w Szczecinie jeszcze nie zagra. Możliwe, że będzie w składzie torunian w następnym - 28. stycznia PC/ SIDEn w swojej hali podejmie AZS Kutno.

Przybyszewski miał być jednym z filarów torunian w debiutanckim sezonie w I lidze. Jest w niej jednym z najwyższych zawodników, należy też do grupy koszykarzy mającej spore doświadczenie z PLK.

Czy 30-latek spełnia oczekiwania? 215-centymetrowy Przybyszewski w tym sezonie rozegrał 11 spotkań. Średnio w każdym meczu był na parkiecie przez niemal 22 minuty. Jego statystyki są przeciętne - zdobywa blisko 7 punktów na mecz przy dobrej, 50-procentowej skuteczności z gry. Zapewnia też śr. 4,7 zbiórki oraz 1,2 asysty na spotkanie. Najlepszy w ofensywie mecz zaliczył na początku sezonu, kiedy torunianie pokonali MKS Dąbrowa Górnicza. Wtedy Przybyszewski zdobył 16 punktów i miał 8 zbiórek. Od tego czasu granicę 10 pkt. przekroczył tylko trzykrotnie.

Zawodnicy grający z Przybyszewskim wskazują, że zapewnia zespołowi wiele rzeczy nieuwzględnianych w statystykach i niezauważalnych zazwyczaj z trybun.

Potężnie zbudowany środkowy daje możliwość zasłon dla graczy obwodowych, a ponieważ ma zazwyczaj przewagę wzrostu i siły nad swoimi rywalami, zmusza przeciwników do tego, by był podwajany. Pilnuje go nie jeden, a dwóch graczy - to z kolei daje więcej miejsca dla koszykarzy obwodowych. To nie przypadek, że ci najlepsze spotkania zaliczali na początku sezonu - kiedy Przybyszewski nie narzekał na kontuzję.

Ze względu na uraz kolana nie gra od ponad miesiąca. Ostatnie spotkanie zaliczył na początku grudnia. PC/ SIDEn podejmował Spójnię Stargard Szczeciński. Pod atakowanym koszem Przybyszewski poczuł ból i musiał zejść z parkietu. Później okazało się, że musi przejść operację.

PC/ SIDEn radził sobie bez niego przez ponad miesiąc. To był fatalny okres dla zespołu Grzegorza Sowińskiego. Torunianie przegrywali mecz za meczem, a ich szkoleniowiec po ostatnim spotkaniu zasugerował nawet, że jest skłonny zrezygnować z prowadzenia drużyny. Ta spadła z grona najlepszych ekip I ligi - była w niej nawet wiceliderem - na 9. pozycję w tabeli.

Czy wyniki PC/ SIDEn zmienią się wraz z powrotem Przybyszewskiego? Ten zaczął już biegać, ma za sobą pierwsze lżejsze treningi. - Nie ćwiczyłem jednak jeszcze na sto procent. Pod koniec tygodnia zacznę poważniejsze treningi, już z drużyną. Myślę, że na następne spotkanie z AZS Kutno będę już gotowy - ocenia Przybyszewski.

Nie będzie go za to w składzie torunian w dzisiejszym pojedynku w Szczecinie. Tam PC/ SIDEn zmierzy się z niepokonanym we własnej hali AZS. Szczecinianie każde z sześciu spotkań w roli gospodarzy wygrywali.

Torunianie pojechali na północny zachód już we wtorek. - Na pewno przed zespołem bardzo ciężkie zadanie. AZS świetnie gra u siebie, ale mam nadzieję, że koledzy się zmobilizują i sprawą niespodziankę. Bardzo potrzebna nam tej jednej wygranej - tak, by się w końcu przełamać. Myślę, że kiedy już zdobędziemy punkty, później wyniki będą już lepsze. Żałuję tylko, że nie jestem jeszcze na tyle zdrowy, by pojechać do Szczecina i pomóc drużynie - mówi Przybyszewski.

Początek środowego meczu o g. 18. Transmisję statystyczną przeprowadzi serwis pzkosz.pl

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów