Kto oszukuje przy głosowaniu na koszykarskie gwiazdy?

Komentarz Filipa Łazowego
17.01.2012 , aktualizacja: 17.01.2012 10:57
A A A Drukuj
Kilka dni temu w środowisku koszykarskim zawrzało. Działacze PLKK zdziwieni byli ogromną ilością głosów za zawodniczki z Torunia na Mecz Gwiazd.
Jelena Maksimovic (z lewej)
Fot. Wojciech Kardas / Agencja Gazeta
Jelena Maksimovic (z lewej)
Na każdej z pozycji na drugim miejscu znajdowała się bowiem koszykarka Energi. To, że w naszym mieście mamy wiernych fanów, wcale mnie nie dziwi, a żeńska koszykówka cieszy się w Toruniu dużą popularnością.

No ale władze PLKK ilość głosów zaskoczyła. Dlatego administracja strony, na której można oddawać głosy postanowiła sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Po kilku dniach PLKK wydała oświadczenie, że większość głosów na zawodniczki Energi pochodzi z fikcyjnych adresów e-mailowych. Administrator dostał bowiem setki zwrotów z automatycznie generowaną informacją, że te nie istnieją.

4 stycznia 2012 roku Jelena Maksimovic miała na swoim koncie aż 2 542 głosy. Władze PLKK potwierdziły, że nieco ponad 1500 głosów na toruńskie koszykarki uznano za nieważne. Zatem łatwo obliczyć, że jeśli każdy głosował na środkową Energi, to po odjęciu tych z fikcyjnych e-maili (1600 głosów) zawodniczka powinna mieć na swoim koncie co najmniej 942 głosy. Najnowszy ranking z 10 stycznia jest zaskakujący. Wśród trzech czołowych środkowych próżno szukać Maksimovic. Trzecia w tym zestawieniu Iva Perovanovic ma na swoim koncie 551 głosów. Gdzie zatem jest Serbka? Kto zabrał toruńskiej zawodniczce także te ważne głosy.

Wygląda na to, że PLKK kompletnie się pogubiła w swoich racjach. Być może ukarano toruńskie koszykarki i nie mają one szans zagrać w Meczu Gwiazd. Władze Polskiej Ligi Koszykówki twierdzą, że teraz liczba ważnych głosów jest prawidłowa. Dla mnie jednak w całym tym zamieszaniu jest masa nieprawidłowości.

Parę dni temu postanowiłem sam oddać głos na zawodniczki do Meczu Gwiazd. Jednak zamiast na torunianki zagłosowałem na koszykarki z Polkowic. Jeden głos pochodził z poczty, której od dawna używam. Drugi, na tę samą zawodniczkę z konta założonego kilka minut wcześniej. Po trzech dniach postanowiłem sprawdzić, czy na oba adresy przyszedł mail od administratora, w którym miałbym potwierdzić, że konta nie są fikcyjne. Jednak się tego nie doczekałem. Tak samo swoich ważnych głosów nie doczekają się pewnie koszykarki Energi.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów