Słaby nabór na UMK: co roku przychodzi mniej osób
13.07.2011
, aktualizacja: 12.07.2011 16:26
Tysiące kandydatów na UMK dowiedziało się, kto dostał się na studia. Na niektóre kierunki - w tym historię, polonistykę ze specjalnością ogólną i stosunki międzynarodowe - uczelnia zakwalifikowała wszystkich chętnych. - Co roku przychodzi na studia mniej osób - rozkładają ręce na uczelni.
Oficjalne wyniki kwalifikacji na studia stacjonarne I stopnia i jednolite magisterskie pojawiły się w internecie w południe - dwie godziny wcześniej niż zapowiadano. Chętni mogli sprawdzić je na swoich kontach. Uniwersytet podał też progi punktowe. I tak np. aby dostać się na prawo (6,5 osoby na jedno miejsce), należało mieć 84,3 pkt, na administrację (również 6,5) - 60,8 pkt, na japonistykę (rekordowe 9,8 osób na miejsce) - 85,5 pkt. Na niektórych kierunkach uczelnia zaproponowała jednak miejsca wszystkim kandydatom. Tak było np. na archeologii (78 osób), astronomii (13), biologii (87), etnologii (20), filologii klasycznej (8), polonistyce ze specjalnością ogólną (148), historii (88), stosunkach międzynarodowych (236), wszystkich studiach artystycznych z wyjątkiem konserwacji i restauracji dzieł sztuki. Miejsc dla wszystkich starczyło nawet na niektórych kierunkach zamawianych, gdzie najlepsi studenci dostają stypendia w wysokości tysiąca zł miesięcznie: fizyce (30), inżynierskiej fizyce technicznej (42), licencjackiej informatyce (79) i ochronie środowiska (143). Z drugiej strony, np. zamawiana chemia cieszyła się sporym powodzeniem - studia zaproponowano tu 279 z aż 430 chętnych.
Ostateczna liczba przyjętych będzie na pewno niższa, bo niektórzy rejestrowali się na kilka kierunków i na różnych uczelniach. Nie zmienia to faktu, że aby dostać się na historię czy oblegane niegdyś stosunki międzynarodowe, wystarcza dziś zdana matura. To efekt niżu demograficznego. - Co roku na studia przychodzi mniej osób. W ub. roku na niektórych kierunkach, np. na fizyce, też przyjęliśmy wszystkich. Na pewno nie będziemy sztucznie ograniczać liczby miejsc, by przyjąć tylko najlepszych - mówi rzecznik uczelni Marcin Czyżniewski.
- Odbije się to na poziomie, więc dlaczego nie? - pytam.
- Wolimy przyjmować więcej osób i dać im możliwość studiowania, a nie udawać elitarną uczelnię. Jeśli mamy możliwości kształcenia większej liczby studentów, robimy to. Mamy dość dużo kadry, więc limity mogą być wysokie - odpowiada Czyżniewski.
Łącznie na 8 tys. wakatów na studiach stacjonarnych I stopnia i jednolitych magisterskich uczelnia przyjęła 16,2 tys. zgłoszeń. Z kolei na wszystkie rodzaje studiów było 27,5 tys. zapisów. Najwięcej chętnych ubiegało się o przyjęcie na kierunek lekarski (4,4 tys. osób), prawo (1,9 tys.), farmację (1,4 tys.), finanse i rachunkowość (955).
Zakwalifikowani na studia muszą teraz dostarczyć komplet dokumentów do uczelnianej komisji rekrutacyjnej, która urzęduje przy ul. Gagarina 11. Mają na to czas do 18 lipca. Miejsce tych, którzy wybiorą inne kierunki, będą zajmować kolejni chętni. Uniwersytet zamierza dwa razy uzupełniać listy, a 2 sierpnia ogłosi drugi nabór na studia
Ostateczna liczba przyjętych będzie na pewno niższa, bo niektórzy rejestrowali się na kilka kierunków i na różnych uczelniach. Nie zmienia to faktu, że aby dostać się na historię czy oblegane niegdyś stosunki międzynarodowe, wystarcza dziś zdana matura. To efekt niżu demograficznego. - Co roku na studia przychodzi mniej osób. W ub. roku na niektórych kierunkach, np. na fizyce, też przyjęliśmy wszystkich. Na pewno nie będziemy sztucznie ograniczać liczby miejsc, by przyjąć tylko najlepszych - mówi rzecznik uczelni Marcin Czyżniewski.
- Odbije się to na poziomie, więc dlaczego nie? - pytam.
- Wolimy przyjmować więcej osób i dać im możliwość studiowania, a nie udawać elitarną uczelnię. Jeśli mamy możliwości kształcenia większej liczby studentów, robimy to. Mamy dość dużo kadry, więc limity mogą być wysokie - odpowiada Czyżniewski.
Łącznie na 8 tys. wakatów na studiach stacjonarnych I stopnia i jednolitych magisterskich uczelnia przyjęła 16,2 tys. zgłoszeń. Z kolei na wszystkie rodzaje studiów było 27,5 tys. zapisów. Najwięcej chętnych ubiegało się o przyjęcie na kierunek lekarski (4,4 tys. osób), prawo (1,9 tys.), farmację (1,4 tys.), finanse i rachunkowość (955).
Zakwalifikowani na studia muszą teraz dostarczyć komplet dokumentów do uczelnianej komisji rekrutacyjnej, która urzęduje przy ul. Gagarina 11. Mają na to czas do 18 lipca. Miejsce tych, którzy wybiorą inne kierunki, będą zajmować kolejni chętni. Uniwersytet zamierza dwa razy uzupełniać listy, a 2 sierpnia ogłosi drugi nabór na studia
- 42 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Słaby nabór na UMK: co roku przychodzi mniej osób
jaz0n
13.07.11, 10:05
'Wolimy przyjąc więcej kandydatow niz udawac elitarna uczelnie"... Nie, no wymiekłem... W najlepszym razie jest to wypowiedź wysoce niefortunna. No, zawsze.torunczyk- dawaj, okazja jakich »
-
Słaby nabór na UMK: co roku przychodzi mniej osób
larwinia
13.07.11, 10:10
Żałuję że studiowałam na tej uczelni, poziom jest beznadziejny.»
-
Re: Słaby nabór na UMK: co roku przychodzi mniej
amkkmp
13.07.11, 11:09
I w każdej normalnej firmie za taką wypowiedź rzecznik prasowy wyleciałby od ręki, bo rola rzecznika to oszczędne gospodarowanie prawdą (i nie jest to wcale eufemizm oznaczający kłamstwo). »
Najczęściej czytane24 htydzień




