Żona zadecydowała: skoczek Anwilu zostanie w USA

r
28.07.2010 , aktualizacja: 28.07.2010 15:33
A A A Drukuj
Środkowy Anwilu Włocławek Rashard Sullivan nie przedłuży kontraktu z kujawską drużyną, choć tuż po zakończeniu ostatniego sezonu deklarował, że chętnie to zrobi. Skąd zmiana decyzji? Problemem okazało się stanowisko żony Sullivana.
Środkowy Anwilu Rashard Sullivan
Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Środkowy Anwilu Rashard Sullivan
Ten był w drugiej połowie rozgrywek gwiazdą Anwilu. 203-centymetrowy środkowy okazywał się najlepszym zawodnikiem zespołu.

Skoczny, dynamiczny, energiczny podkoszowy znakomicie walczył w strefie podkoszowej, imponował średnimi zbiórek i bloków. Okazywał się zawodnikiem efektywnym, ale i efektownym - do perfekcji opanował akcje, w których otrzymywał podanie nad kosz i wsadzał piłkę z impetem do obręczy. Z gracza typowanego na rezerwowego stał się ważnym elementem drużyny, która niedawno świętowała zdobycie wicemistrzostwa Polski.

Anwil chciał go zatrzymać w drużynie, ale Sullivan prawdopodobnie zdecyduje się niespodziewanie na zakończenie zawodowej kariery sportowej. Nieoficjalnie wiadomo, że oczekuje tego jego żona, która pracuje na jednej z amerykańskich uczelni. Nie chce przenosić się do Europy i naciska na byłego koszykarza Anwilu, by ten na stałe został w Stanach Zjednoczonych.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów