Wielkie porządku w Anwilu. Mike Trimboli już wyjechał
11.11.2009
, aktualizacja: 11.11.2009 16:08
Choć Anwil Włocławek po sześciu kolejkach w ekstraklasie jest niepokonany, zdecydował się na zmiany w składzie. Rozstał się z rezerwowym rozgrywającym, Mikiem Trimbolim.
Z wielkich chmury mały deszcz, a z zapowiadanego hitu - negatywne zaskoczenie. Latem, kiedy Trimboli podpisywał kontrakt z Anwilem, wydawało się, że to może być jeden z najlepszych obwodowych zawodników polskiej ekstraklasy. Amerykanin miał świetne statystyki z ligi akademickiej, był jednym z czołowych zawodników swojej uczelni w historii i planował podbicie Europy. Ale w Anwilu zawiódł całkowicie.
Trimboli grał jak junior - niepewnie, strachliwie, popełniając sporo błędów technicznych i mało aktywnie w defensywie. Kiedy z parkietu schodził podstawowy rozgrywający Anwilu Krzysztof Szubarga, a wchodził Amerykanin, poziom akcji włocławian nagle spadał.
Szybko zauważył to trener Igor Griszczuk, który wpuszczał Trimboli'ego na boisko coraz rzadziej i coraz krócej. Przygodę z polską ligą skończył ze średnimi 12 minut na mecz, zaledwie 3 punktów (przy fatalnej skuteczności - 33 proc. za 2, 14 za 3) oraz niespełna 2 asystami. We wtorkowy wieczór w Anwilu zapadła decyzja - czas na rozstanie z Amerykaninem.
A to oznacza, że włocławianie szykują się do zaangażowania nowego obrońcy. Kto nim będzie? Spekuluje się o powrocie Gerroda Hendersona - jednego z najlepszych rozgrywających w historii polskiej ekstraklasy, ale jednocześnie zawodnika chimerycznego i sprawiającego problemy wychowawcze. Jego grą zawsze oczarowany był prezes włocławian Zbigniew Polatowski. Henderson zaczął sezon na Ukrainie, ale nie jest pewne, czy go tam dokończy.
Wśród nieoficjalnych kandydatów jest także Białorusin Aleksander Kudriawcew, który współpracował z trenerem Griszczukiem w Czarnych Słupsk. W sobotę Anwil czeka trudny mecz w Starogardzie Gdańskim, gdzie zmierzy się z Polpharmą. Będzie to najciekawiej zapowiadający się mecz najbliższej kolejki. Spotkanie od 14.30 pokaże TVP Sport.
Trimboli grał jak junior - niepewnie, strachliwie, popełniając sporo błędów technicznych i mało aktywnie w defensywie. Kiedy z parkietu schodził podstawowy rozgrywający Anwilu Krzysztof Szubarga, a wchodził Amerykanin, poziom akcji włocławian nagle spadał.
Szybko zauważył to trener Igor Griszczuk, który wpuszczał Trimboli'ego na boisko coraz rzadziej i coraz krócej. Przygodę z polską ligą skończył ze średnimi 12 minut na mecz, zaledwie 3 punktów (przy fatalnej skuteczności - 33 proc. za 2, 14 za 3) oraz niespełna 2 asystami. We wtorkowy wieczór w Anwilu zapadła decyzja - czas na rozstanie z Amerykaninem.
A to oznacza, że włocławianie szykują się do zaangażowania nowego obrońcy. Kto nim będzie? Spekuluje się o powrocie Gerroda Hendersona - jednego z najlepszych rozgrywających w historii polskiej ekstraklasy, ale jednocześnie zawodnika chimerycznego i sprawiającego problemy wychowawcze. Jego grą zawsze oczarowany był prezes włocławian Zbigniew Polatowski. Henderson zaczął sezon na Ukrainie, ale nie jest pewne, czy go tam dokończy.
Wśród nieoficjalnych kandydatów jest także Białorusin Aleksander Kudriawcew, który współpracował z trenerem Griszczukiem w Czarnych Słupsk. W sobotę Anwil czeka trudny mecz w Starogardzie Gdańskim, gdzie zmierzy się z Polpharmą. Będzie to najciekawiej zapowiadający się mecz najbliższej kolejki. Spotkanie od 14.30 pokaże TVP Sport.
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




