A gdyby tak zrobić zimową ligę żużla na lodzie?
22.01.2010
, aktualizacja: 21.01.2010 14:57
Pamiętam, jak kilka lat temu uczył się jeździć na lodzie. Teraz jest pod tym względem genialny - mówi o torunianie Adrianie Miedzińskim Sławomir Drabik, jego konkurent do zwycięstwa w zawodach żużla na lodzie, które w niedzielę na Tor-Torze.
Rozmowa ze Sławomirem Drabikiem
Filip Łazowy: W niedzielę w Toruniu kolejna Gala Lodowa. Kibice już czekają na pańskie pojedynki z Adrianem Miedzińskim. Nie lubicie zwalniać na lodzie...
Sławomir Drabik: Oj, po co od razu takie "napinki". To tylko zabawa. Choć nie.
A więc jednak?
- Gdy już wyjeżdżamy na lód, chcemy wygrywać. Przynajmniej ja chcę, nie wiem jak inni. Jazda na lodzie sprawia mi frajdę zwłaszcza wtedy kiedy linię mety mijam jako pierwszy. Gdy jest inaczej, to już jestem zły. Jeśli chodzi o Adriana - ten facet czuje o co w tym chodzi. Pamiętam, gdy parę lat temu uczył się jeździć na lodzie. Teraz jest genialny. Ciężko z nim będzie wygrać.
Z roku na rok popularność żużla na lodzie rośnie. Zawodnicy też jeżdżą coraz pewniej. Kibice nawet przyzwyczaili się do takich zawodów w styczniu i lutym.
- Zgadza się. Sam jestem zdziwiony jaki postęp został zrobiony. Kiedyś wyprzedzałem rywali jak tyczki, niemal z zamkniętymi oczami. Dzisiaj wielu jeździ szybciej, a same zawody zyskują coraz zwiększą ilość kibiców. Bardzo dobrze, coś się dzieje zimą.
Jest szansa, by zimą organizować ligę żużlową na lodzie?
- Prawdę mówiąc, nawet o tym nie myślałem. Ale może to byłoby ciekawe rozwiązanie? Miałbym szanse na kolejne medale, bo w normalnej odmianie to tylko zbieram kurz od rywali. Na pewno można się nad tym zastanowić. Takie zawody na pewno byłyby ciekawe dla kibiców. Pytanie tylko, czy byłyby opłacalne.
Upadek na lodzie jest bardziej bolesny od tego na normalnym torze?
- A chce pan spróbować? Samemu najlepiej się przekonać. Tak na poważnie - tu i tam boli. Lepiej tego unikać. Jak walniesz w płot, poczujesz konkretnie. Jednak odradzam sprawdzanie.
Motocykle muszą być specjalnie przygotowane na takie zawody na lodzie?
- Dużej różnicy nie ma. Wiadomo, że są kolce w oponach, by się nie ślizgać. Poza tym silnik musi być "spasowany" na jazdę na lodzie, taki nasz żużlowy tuning. Większej różnicy nie ma.
Pana sprzętem nadal zajmuje się babcia, tak jak kiedyś powiedział pan w wywiadzie? Ponoć jest najlepsza w Polsce?
- Kiedyś była. Dzisiaj to inna bajka, już nie te lata. Ale zawsze coś tam doleje, przykręci i jadę (śmiech). Ja też kiedyś byłem lepszy.
Gale lodowe kojarzą się głównie z akcjami charytatywnymi. Tak też będzie w Toruniu.
- I bardzo dobrze. Po to je organizujemy. Koszt takiej imprezy to wydatek rzędu 20 tys. złotych. Ale my nie myślimy o pieniądzach. Chcemy pomóc potrzebującym, a przy okazji pościgać się i oczywiście wygrać. Sprawia nam to frajdę i nie zdarzyło się aby ktoś odmówił jazdy w takim turnieju.
* Sławomir Drabik jest jednym z najlepszych polskich żużlowców ścigających się na lodzie
Filip Łazowy: W niedzielę w Toruniu kolejna Gala Lodowa. Kibice już czekają na pańskie pojedynki z Adrianem Miedzińskim. Nie lubicie zwalniać na lodzie...
Sławomir Drabik: Oj, po co od razu takie "napinki". To tylko zabawa. Choć nie.
A więc jednak?
- Gdy już wyjeżdżamy na lód, chcemy wygrywać. Przynajmniej ja chcę, nie wiem jak inni. Jazda na lodzie sprawia mi frajdę zwłaszcza wtedy kiedy linię mety mijam jako pierwszy. Gdy jest inaczej, to już jestem zły. Jeśli chodzi o Adriana - ten facet czuje o co w tym chodzi. Pamiętam, gdy parę lat temu uczył się jeździć na lodzie. Teraz jest genialny. Ciężko z nim będzie wygrać.
Z roku na rok popularność żużla na lodzie rośnie. Zawodnicy też jeżdżą coraz pewniej. Kibice nawet przyzwyczaili się do takich zawodów w styczniu i lutym.
- Zgadza się. Sam jestem zdziwiony jaki postęp został zrobiony. Kiedyś wyprzedzałem rywali jak tyczki, niemal z zamkniętymi oczami. Dzisiaj wielu jeździ szybciej, a same zawody zyskują coraz zwiększą ilość kibiców. Bardzo dobrze, coś się dzieje zimą.
Jest szansa, by zimą organizować ligę żużlową na lodzie?
- Prawdę mówiąc, nawet o tym nie myślałem. Ale może to byłoby ciekawe rozwiązanie? Miałbym szanse na kolejne medale, bo w normalnej odmianie to tylko zbieram kurz od rywali. Na pewno można się nad tym zastanowić. Takie zawody na pewno byłyby ciekawe dla kibiców. Pytanie tylko, czy byłyby opłacalne.
Upadek na lodzie jest bardziej bolesny od tego na normalnym torze?
- A chce pan spróbować? Samemu najlepiej się przekonać. Tak na poważnie - tu i tam boli. Lepiej tego unikać. Jak walniesz w płot, poczujesz konkretnie. Jednak odradzam sprawdzanie.
Motocykle muszą być specjalnie przygotowane na takie zawody na lodzie?
- Dużej różnicy nie ma. Wiadomo, że są kolce w oponach, by się nie ślizgać. Poza tym silnik musi być "spasowany" na jazdę na lodzie, taki nasz żużlowy tuning. Większej różnicy nie ma.
Pana sprzętem nadal zajmuje się babcia, tak jak kiedyś powiedział pan w wywiadzie? Ponoć jest najlepsza w Polsce?
- Kiedyś była. Dzisiaj to inna bajka, już nie te lata. Ale zawsze coś tam doleje, przykręci i jadę (śmiech). Ja też kiedyś byłem lepszy.
Gale lodowe kojarzą się głównie z akcjami charytatywnymi. Tak też będzie w Toruniu.
- I bardzo dobrze. Po to je organizujemy. Koszt takiej imprezy to wydatek rzędu 20 tys. złotych. Ale my nie myślimy o pieniądzach. Chcemy pomóc potrzebującym, a przy okazji pościgać się i oczywiście wygrać. Sprawia nam to frajdę i nie zdarzyło się aby ktoś odmówił jazdy w takim turnieju.
* Sławomir Drabik jest jednym z najlepszych polskich żużlowców ścigających się na lodzie
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
A gdyby tak zrobić zimową ligę żużla na lodzie?
adamkus1
22.01.10, 21:42
Tak, pewnie, oczywiście, jestem za zimową ligą żużla!Przy okazji może w Toruniu powstanie nowy obiekt, taka motoarena bis, przeznaczona dla zimowych wyścigów na lodzie! To będzie kolejna »
Najczęściej czytane24 htydzień






