Szef Unibaksu: - Już w finale? Broń Boże

r
08.09.2009 , aktualizacja: 07.09.2009 13:37
A A A Drukuj
Nic się nie zmienia. Zaczynamy od zera - mówi po pierwszym półfinale Włókniarz-Unibax prezes mistrzów Polski.
Jacek Gajewski
Fot. Grzegorz Misiak / AG
Jacek Gajewski
Paweł Rzekanowski: Czy już czas na świętowanie? W Toruniu po meczu z Włókniarzem spora euforia.

Wojciech Stępniewski: - Broń Boże. Przestrzegam przed tym.

Przed meczem mówił pan: „Obie drużyny mają po 50 proc. szans na awans”. Teraz nic się nie zmienia?

- Nie. Czy byśmy wygrali dwoma punktami, czy przegrali - przy tej klasie drużyn nie ma to żadnego znaczenia. Bezpieczną przewagę daje 10. Ale nie dwa, czy cztery. Mówię to nie dlatego, że Częstochowa wygrała. Tak samo uważałbym, gdyby to Unibax zwyciężył 46:44. Rewanż właściwie zaczyna się od zera.

Radość torunian po meczu była widoczna - tak, jakby zawodnicy nie spodziewali się takiego rezultatu.

- Jechaliśmy po to, by mieć jak najkorzystniejszy rezultat. I jest w miarę korzystny.

Jakie znaczenie ma to, że Włókniarz przegrał na Motoarenie w rundzie zasadniczej 16 punktami?

- Nie ma żadnego. Wystarczy, że Pedersen i Hancock pojadą lepiej, a będzie już mecz znacznie bardziej zacięty. My przegraliśmy w Częstochowie za pierwszym razem 10 punktami, teraz mogliśmy już wygrać. Gorzów przegrał wysoko w Zielonej Górze, a teraz był blisko zwycięstwa. Play-off to zupełnie inna bajka.

Wiesław Jaguś był kluczowym zawodnikiem torunian. Jak czuje się po pierwszym meczu po kontuzji?

- Dobrze. Widać, że psychicznie jest mocny. Tak, jak powiedział, że może jechać - tak pojechał. Jak sam twierdzi, to jeszcze nie to, co wcześniej. Ale i tak jechał bardzo dobrze.

W rewanżu nie będzie żadnych problemów kadrowych - Darcy Ward wystartuje?

- Tak, będziemy w najmocniejszym składzie.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy