Unibax przegrał, ale co z tego? Finał blisko

Filip Łazowy
07.09.2009 , aktualizacja: 07.09.2009 10:22
A A A Drukuj
Mistrzowie Polski stoczyli fantastyczny pojedynek pod Jasną Górą. Żużlowcy z Torunia przegrali z Włókniarzem tylko 46:44 i mają dużą szansę na odrobienie minimalnej straty w rewanżu na Motoarenie.
Niewysoka porażka w Częstochowie to sukces Unibaksu
Fot. Piotr Deska / AG
Niewysoka porażka w Częstochowie to sukces Unibaksu
Na inaugurację zawodów juniorzy Unibaksu zupełnie się pogubili. Choć spod taśmy startowej nieźle wyszedł Darcy Ward, to Australijczyk walcząc z Tai Woffindenem, nie zauważył Borysa Miturskiego, który wyprzedził go po zewnętrznej części toru i gospodarze zwyciężyli 5:1. W drugim biegu świetnym refleksem na starcie popisał się Nicki Pedersen. Duńczyk, choć przez cztery okrążenia był atakowany przez Chrisa Holdera, nie dał się jednak wyprzedzić. Trzeci linię mety minął powracający po kontuzji nadgarstka Wiesław Jaguś. Zdobycie jednego punktu nie było trudne, bo już na samym starcie zatarł silnik Michał Szczepaniak.

W trzecim wyścigu znakomicie spod taśmy startowej wyszli torunianie. Jeszcze na pierwszym okrążeniu parę Robert Kościecha i Ryan Sullivan zdołał przedzielić Tomasz Gapiński. Zawodnik Włókniarza na dystansie zdołał przebić się na prowadzenie, a o trzecie miejsce do samego końca z Lee Richardsonem walczył Australijczyk. Ostatecznie to zawodnik Unibaksu był trzeci, bieg zakończył się remisem.

W następnym wyścigu zawodnicy tasowali się na dystansie przez cztery okrążenia. Najpierw prowadzenie objął Adrian Miedziński. Na drugim okrążeniu wyprzedził go Woffinden. Jednak w pościg rzucił się wtedy Ward. Australijczyk najpierw uporał się z Miedzińskim, a później atakiem po zewnętrznej pokonał młodego Brytyjczyka i Unibax wygrał 4:2. W tym momencie Włókniarz wygrywał 13:11.

Pierwsze prowadzenie w meczu torunianie objęli po kolejnym biegu. Znakomitym startem popisała się para Jaguś - Holder i pewnie podwójnie wygrała z Richardsonem i Gapińskim. Swoją przewagę Unibax powiększył do czterech punktów, kiedy to Sullivan wygrał z Hancockiem, a Kościecha z Woffindenem i było 20:16 dla podopiecznych Ząbika.

W siódmym wyścigu bliski pokonania mistrza świata był Adrian Miedziński. Pedersen atakiem na ostatnich metrach zdołał pokonać żużlowca z Torunia i uratował remis w tym biegu dla gospodarzy.

W dwóch kolejnych wyścigach częstochowianie zdołali odrobić straty. Najpierw wygrał Greg Hancock, a błąd Jagusia wykorzystał Woffinden, który przyjechał trzeci. Później jeden punkt na dystansie stracił Kościecha, którego wyprzedził Szczepaniak.

W 10. biegu "ukraść" start próbował Gapiński. Niewiele brakowało, aby zawodnik Włókniarza dotknął taśmy. Musiał skręcić przednie koło, aby nie zostać wykluczonym i przez to spóźnił start. Na dystansie nie był w stanie dogonić rywali. Zwycięstwo w stosunku 4:2 zapewnił Unibaksowi Miedziński, który łatwo uporał się z Richardsonem, a trzeci był Ward.

Gospodarze szybko odrobili straty i nawet objęli prowadzenie 34:32. To efekt podwójnego zwycięstwa pary Hancock - Pedersen. Holder i Sullivan przegrali start i później nie byli w stanie dogonić rywali. 12. Wyścig to błędy Warda, który po pierwszym okrążeniu prowadził wraz z Jagusiem. Później Australijczyka zdołali wyprzedzić Woffinden i Gapiński i zamiast wygranej był tylko remis 3:3. Przed biegami nominowanymi torunianie zdołali doprowadzić do wyrównania. Miedziński świetnie wystartował i pewnie zdobył trzy punkty. Trzeci linię mety minął dobrze spisujący się w tym spotkaniu Kościecha.

W 14. wyścigu rewelacyjnie pojechał Jaguś, który zwyciężył z ogromną przewagą nad rywalami. Do samego końca o jeden punkt walczył Sullivan. Na ostatnim łuku po zewnętrznej części toru zaatakował skutecznie Gapińskiego i na mecie był minimalnie szybszy od rywala.

Na zakończenie zawodów gospodarze wygrali podwójnie i cały mecz zakończył się wynikiem 46:44 dla częstochowian. Ponownie Hancock z Pedersenem okazali się nie do "ugryzienia" przez Miedzińskiego i Holdera.



Dla Gazety

Robert Kościecha

Żużlowiec Unibaksu

Zdobyłem cztery punkty, choć mogłem trochę więcej. Jednak jestem zadowolony ze swojej postawy, tak jak i z kolegów. Chcieliśmy zdobyć minimum 40 punktów i ta sztuka nam się udała. Rewanż na Motoarenie zapowiada się bardzo ciekawie. Stać nas na odrobienie tych strat.



Greg Hancock

Żużlowiec Włókniarza

Zawaliłem pierwszy bieg, ale później było lepiej. Spodziewaliśmy się ciężkiej przeprawy, bo Unibax to znakomity zespół. Trudno mi powiedzieć, kto jest faworytem tego dwumeczu. W rewanżu rywale są faworytem, ale już w Lesznie pokazaliśmy, że na wyjazdach czujemy się bardzo dobrze.



Podziel się

  • 5 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos