Chcesz użyć logo Apatora? Poproś kibiców
10.02.2012
, aktualizacja: 09.02.2012 13:35
Jeśli ktoś będzie chciał np. wyprodukować cokolwiek z logiem i nazwą "Apator Toruń" będzie musiał teraz poprosić o zgodę kibiców żużla. Stowarzyszenie toruńskich fanów kolejny raz zaskoczyło - dostało z Urzędu Patentowego wyłączność na używanie loga.
ZOBACZ TAKŻE
- Kibice żużla nie chcą kupować "Apatora Toruń" (02-03-12, 06:00)
- Żużlowy Unibax zaprezentuje się w... centrum handlowym (01-03-12, 12:14)
- Zróbmy żużlowe osiedle. Zawodnicy patronami ulic (01-03-12, 07:00)
- W Unibaksie lepiej niż Wiśle, Prokomie czy Polonii? (27-02-12, 07:00)
- "Apator Toruń" już na kuflu piwa i bokserkach (26-02-12, 05:00)
- Unibax: - Żużlowcy, na narty! Wszyscy, bez wyjątku (24-02-12, 11:14)
- Takich zawodów w Toruniu jeszcze nie było! (23-02-12, 10:32)
- Moto(cross)arena! Jest nowy pomysł na stadion (20-02-12, 20:00)
- Jak mieszkańcy wygrali batalię o ul. Pera Jonssona (22-01-10, 10:00)
- Jak Per Jonsson stał się symbolem Torunia (07-05-07, 15:27)
SONDAŻ
W lutym mija pół wieku odkąd nazwa Apator jest w Toruniu kojarzona nie tylko z zakładami aparatury przemysłowej, ale i - a dla kibiców: przede wszystkim - z drużyną żużlową.
W 1962 r. toruńskie przedsiębiorstwo zaczęło sponsorować toruńską Stal. Sponsorowało je nie w sposób znany dziś - np. wykupując reklamy. W PRL-owskich realiach wyglądało to inaczej. Żużlowcy i klubowy mechanicy bywali zatrudniani w zakładzie, którego związek z klubem był coraz większy.
Ostatecznie Stal stała się Apatorem i pod tą nazwą zdobywała swoje tytuły mistrzowskie.
Dlatego dla kibiców nazwa "Apator" ma szczególną wartość. Nawet kiedy firma wycofała się ze sponsorowania klubu, a żużel stanął na krawędzi - klub był zagrożony upadkiem - dla fanów pod względem nazewnictwa nic się nie zmieniło. Gdy drużynę uratowała firma Unibax wykładając na spłatę zadłużenia miliony zł, na trybunach królował "Apator". Nazwa Unibax nie przyjęła się do dziś.
21. września 2010 r. Stowarzyszenie Sympatyków Sportu Żużlowego "Krzyżacy" złożyło w Urzędzie Patentowym wniosek o tzw. prawa ochronne na "znak towarowy słowno-graficzny KS Apator Toruń". Procedura trwała długo. 17. stycznia tego roku Departament Badań Znaków Towarowych odpowiedział, że nie ma przeszkód, by udzielić stowarzyszeniu prawa do znaku i nazwy.
Co ono umożliwia? W kontekście "KS Apator Toruń" - praktycznie wszystko. Stowarzyszenie ma teraz wyłączność na jego używanie w Polsce - zarobkowo lub zawodowo. Może więc stać na straży tego, by nie było nadużywane, ale również może czerpać zyski, gdyby jakikolwiek producent chciał sprzedawać towary z nazwą i logo klubu żużlowego.
Stowarzyszenie "Krzyżacy" już kilka razy zaskakiwało Toruń swoimi pomysłami. Najpierw rywalizowało kibicowsko z Bydgoszczą na nietypowe akcje przed derbowymi spotkaniami - jego przedstawiciele m.in. przebrali w barwy Apatora pomnik Łuczniczki. Najgłośniej o stowarzyszeniu zrobiło się, gdy kibice skutecznie walczyli o to, by droga dojazdowa na Motoarenę była ulicą Pera Jonssona, byłego żużlowca toruńskiego klubu. Radni początkowo byli przeciwni, ale kiedy fani zebrali tysiące podpisów pod obywatelskim projektem uchwały, zaakceptowali koncepcję "Krzyżaków". Tak Jonsson został jedynym żyjącym patronem ulicy w Toruniu.
Czekamy na opinie
Czy to, że prawo do nazwy będą mieli kibice, a nie np. klub jest dobrym rozwiązaniem? E-mail: redakcja@torun.agora.pl
W 1962 r. toruńskie przedsiębiorstwo zaczęło sponsorować toruńską Stal. Sponsorowało je nie w sposób znany dziś - np. wykupując reklamy. W PRL-owskich realiach wyglądało to inaczej. Żużlowcy i klubowy mechanicy bywali zatrudniani w zakładzie, którego związek z klubem był coraz większy.
Ostatecznie Stal stała się Apatorem i pod tą nazwą zdobywała swoje tytuły mistrzowskie.
Dlatego dla kibiców nazwa "Apator" ma szczególną wartość. Nawet kiedy firma wycofała się ze sponsorowania klubu, a żużel stanął na krawędzi - klub był zagrożony upadkiem - dla fanów pod względem nazewnictwa nic się nie zmieniło. Gdy drużynę uratowała firma Unibax wykładając na spłatę zadłużenia miliony zł, na trybunach królował "Apator". Nazwa Unibax nie przyjęła się do dziś.
21. września 2010 r. Stowarzyszenie Sympatyków Sportu Żużlowego "Krzyżacy" złożyło w Urzędzie Patentowym wniosek o tzw. prawa ochronne na "znak towarowy słowno-graficzny KS Apator Toruń". Procedura trwała długo. 17. stycznia tego roku Departament Badań Znaków Towarowych odpowiedział, że nie ma przeszkód, by udzielić stowarzyszeniu prawa do znaku i nazwy.
Co ono umożliwia? W kontekście "KS Apator Toruń" - praktycznie wszystko. Stowarzyszenie ma teraz wyłączność na jego używanie w Polsce - zarobkowo lub zawodowo. Może więc stać na straży tego, by nie było nadużywane, ale również może czerpać zyski, gdyby jakikolwiek producent chciał sprzedawać towary z nazwą i logo klubu żużlowego.
Stowarzyszenie "Krzyżacy" już kilka razy zaskakiwało Toruń swoimi pomysłami. Najpierw rywalizowało kibicowsko z Bydgoszczą na nietypowe akcje przed derbowymi spotkaniami - jego przedstawiciele m.in. przebrali w barwy Apatora pomnik Łuczniczki. Najgłośniej o stowarzyszeniu zrobiło się, gdy kibice skutecznie walczyli o to, by droga dojazdowa na Motoarenę była ulicą Pera Jonssona, byłego żużlowca toruńskiego klubu. Radni początkowo byli przeciwni, ale kiedy fani zebrali tysiące podpisów pod obywatelskim projektem uchwały, zaakceptowali koncepcję "Krzyżaków". Tak Jonsson został jedynym żyjącym patronem ulicy w Toruniu.
Czekamy na opinie
Czy to, że prawo do nazwy będą mieli kibice, a nie np. klub jest dobrym rozwiązaniem? E-mail: redakcja@torun.agora.pl
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień




