Kibice - tyle zostało po żużlowym Apatorze Toruń
03.02.2012
, aktualizacja: 02.02.2012 14:52
Gdyby nie to, że na początku lutego 1962 r. przy Pomorskich Zakładach Wytwórczych Niskiego Napięcia powstał klub Apator, dziś nie byłoby zapewne ani wielkiej miłości Torunia do żużla, ani miejskich bohaterów, ani Motoareny.
ZOBACZ TAKŻE
- Kibice żużla nie chcą kupować "Apatora Toruń" (02-03-12, 06:00)
- W Unibaksie lepiej niż Wiśle, Prokomie czy Polonii? (27-02-12, 07:00)
- "Apator Toruń" już na kuflu piwa i bokserkach (26-02-12, 05:00)
- Unibax: - Żużlowcy, na narty! Wszyscy, bez wyjątku (24-02-12, 11:14)
SONDAŻ
Pięćdziesiąta rocznica tego wydarzenia nie jest obchodzona hucznie. Ba, nie jest obchodzona w ogóle. Czujni byli - gratulacje! - kibice, którzy o korzeniach toruńskiego żużla nie zapomnieli.
W lutym 1962 r. PZWANN stał się niejako patronem miejskiej drużyny, którą przekształcono ze Stali w Stal Apator. Jak wspomina nieocenione źródło historii toruńskiego żużla, serwis speedway.hg.pl, "zakład finansował sport, a żużel promował fabrykę - można mówić o tym, iż jako pierwszy pozyskał strategicznego sponsora".
Twórcy nietypowej jak na tamte czasy fuzji nie zakładali - jak sądzę - że tworzą wyjątkową historię w Toruniu. Apator szybko stał się czymś więcej niż producentem specjalistycznej aparatury. Efekt był taki, że po kilkudziesięciu latach nazwa była bardziej kojarzona z zespołem żużlowym niż samym zakładem.
Ten kilka lat temu wycofał się z jakiegokolwiek związku z żużlem. Nie sponsoruje go, nie jest zainteresowany reklamowaniem się przy okazji meczów. Stanowiska kibiców to nie zmienia. Dla nich toruński klub - choć uratowany pięć lat temu przez Romana Karkosika i jego Unibax - to ciągle Apator. Tę nazwę skandują, tę nazwę wpisują na transparentach wywieszanych na stadionie.
Nie sądzę, by Apator kiedyś wrócił do utrzymywania klubu. Jednak nie sądzę też, by kiedykolwiek wśród kibiców nazwa została zapomniana.
Jakie są wspomnienia torunian o czasach żużlowego Apatora? Czekamy na listy pod adresem e-mail redakcja@torun.agora.pl. Najciekawsze opublikujemy. Czasy Apatora można wspominać również na forum serwisu internetowego torun.gazeta.pl
W lutym 1962 r. PZWANN stał się niejako patronem miejskiej drużyny, którą przekształcono ze Stali w Stal Apator. Jak wspomina nieocenione źródło historii toruńskiego żużla, serwis speedway.hg.pl, "zakład finansował sport, a żużel promował fabrykę - można mówić o tym, iż jako pierwszy pozyskał strategicznego sponsora".
Twórcy nietypowej jak na tamte czasy fuzji nie zakładali - jak sądzę - że tworzą wyjątkową historię w Toruniu. Apator szybko stał się czymś więcej niż producentem specjalistycznej aparatury. Efekt był taki, że po kilkudziesięciu latach nazwa była bardziej kojarzona z zespołem żużlowym niż samym zakładem.
Ten kilka lat temu wycofał się z jakiegokolwiek związku z żużlem. Nie sponsoruje go, nie jest zainteresowany reklamowaniem się przy okazji meczów. Stanowiska kibiców to nie zmienia. Dla nich toruński klub - choć uratowany pięć lat temu przez Romana Karkosika i jego Unibax - to ciągle Apator. Tę nazwę skandują, tę nazwę wpisują na transparentach wywieszanych na stadionie.
Nie sądzę, by Apator kiedyś wrócił do utrzymywania klubu. Jednak nie sądzę też, by kiedykolwiek wśród kibiców nazwa została zapomniana.
Jakie są wspomnienia torunian o czasach żużlowego Apatora? Czekamy na listy pod adresem e-mail redakcja@torun.agora.pl. Najciekawsze opublikujemy. Czasy Apatora można wspominać również na forum serwisu internetowego torun.gazeta.pl
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




