Torunia i Olsztyna wojna kontrolowana
2011-02-18
, aktualizacja: 17.02.2011 14:32
Tym razem to olsztynianie, z okazji urodzin Mikołaja Kopernika, planują desant na Toruń. Jednak na ciągnącym się od dwóch lat konflikcie między miastami roszczącymi sobie prawa do postaci wielkiego astronoma, tak naprawdę korzystają obie strony
W przeddzień 538. urodzin Mikołaja Kopernika (czyli w piątek) z Olsztyna do Torunia wyjedzie sobowtór astronoma i Anny Schilling, jego domniemanej kochanki. W programie jest wizyta w magistracie i spotkanie z prezydentem Michałem Zaleskim. Para zwiedzi także Muzeum Kopernika oraz przespaceruje się po Starym Mieście. Przybysze z Olsztyna zajrzą także do staromiejskiej księgarni i wręczą najnowsze wydanie książki Jerzego Sikorskiego "Prywatne życie Mikołaja Kopernika". Do domu w Olsztynie mają wrócić pociągiem.
Torunianie zostaną powiadomieni, że mogą złożyć astronomowi hołd pod jego pomnikiem i zostali zaproszeni na urodziny do... Olsztyna. Na 19 lutego w stolicy Warmii i Mazur są bowiem organizowane uroczystości. W programie m.in. spacer z przewodnikiem śladami miejsc związanych z Kopernikiem, spektakl w Olsztyńskim Teatrze Lalek, malowanie wielkiej kartki urodzinowej. Będzie też poczęstunek tortem w planetarium oraz degustacja chleba z czasów Kopernika (legenda mówi, że to on wynalazł kanapkę).
Co na to torunianie? Wydaje się, że nie będą "rozdzierać szat", bo teraz wojna o Kopernika w dużym stopniu jest kontrolowana. Spór o większe prawa do wybitnego astronoma (Kopernik urodził się w Toruniu, ale większość życia spędził na Warmii) rozgorzał na początku 2009 r., kiedy Starostwo Powiatowe w Olsztynie zaprezentowało projekt "Kopernik - Warmiakiem". Urzędnicy, chcąc odbrązowić postać uczonego, przedstawili jego popartowy wizerunek. W ich wersji Kopernik miał na głowie berecik a la Che Guevara. Oburzeni torunianie zamówili jeżdżącą po Olsztynie lawetę z własną wizją astronoma i hasłami wiążącymi go z rodzinnym miastem.
- To kolejny etap naszej "wojny" - mówi Maciej Rytczak, szef olsztyńskiej promocji w magistracie. - Choć tak naprawdę mamy podpisane z Toruniem porozumienie o współpracy. W grudniu 2009 r. obaj prezydenci "wypowiedzieli" sobie uroczyście wojnę w Warszawie. Za tym poszła muzyczna bitwa i współdziałanie miast.
Takie konflikty media chętnie relacjonują. - Z jednej strony jest zasada, że nieważne, jak mówią, ale że mówią. I to się na pewno sprawdza - mówi Tomasz Nadolny, specjalista od marketingu w turystyce. - Ale osobiście uważam, że lepiej jest znajdować własne wyróżniki. Spór o Kopernika trochę bowiem przypomina dyskusje o wyższości Wielkanocy nad Bożym Narodzeniem. Jeśli jednak nie ma własnego pomysłu, to konflikt też jest jakimś pomysłem.
I dodaje: - Takie starcia mogą szkodzić, choć jeśli obie strony będą to umiejętnie rozgrywać, a działanie jest długoplanowe, to może się ono sprawdzić.
Tak czy inaczej wyjazd Kopernika i jego domniemanej kochanki do Torunia, zgodnie z oczekiwaniami, wywołał duże zainteresowanie. - Już kontaktują się z nami dziennikarze różnych mediów - dodaje Maciej Rytczak.
Także Andrzej Szmak, który sprowadził do Olsztyna lawetę z Kopernikiem, uważa, że wojna przyniosła więcej dobrego niż złego. - Spór jest pozorowany. Wszelkie niekonwencjonalne działania przypominające postać mistrza wychodzą na dobre Toruniowi i Olsztynowi - mówi dyrektor Biura Toruńskiego Centrum Miasta. - Gdy wybuchł, z dużym rozbawieniem czytałem wpisy na forach internetowych. Takie spory, jeśli są niewymuszone, zawsze przyczyniają się do odsłaniania nowych pól działania i promocji.
Miasta myślą też bardzo poważnie o astronomie. Toruń zafundował trumnę na powtórny pochówek uczonego we Fromborku, zapłacił też za oprawę fromborskich uroczystości. Z kolei Olsztyn inwestuje w modernizację planetarium.
Torunianie zostaną powiadomieni, że mogą złożyć astronomowi hołd pod jego pomnikiem i zostali zaproszeni na urodziny do... Olsztyna. Na 19 lutego w stolicy Warmii i Mazur są bowiem organizowane uroczystości. W programie m.in. spacer z przewodnikiem śladami miejsc związanych z Kopernikiem, spektakl w Olsztyńskim Teatrze Lalek, malowanie wielkiej kartki urodzinowej. Będzie też poczęstunek tortem w planetarium oraz degustacja chleba z czasów Kopernika (legenda mówi, że to on wynalazł kanapkę).
Co na to torunianie? Wydaje się, że nie będą "rozdzierać szat", bo teraz wojna o Kopernika w dużym stopniu jest kontrolowana. Spór o większe prawa do wybitnego astronoma (Kopernik urodził się w Toruniu, ale większość życia spędził na Warmii) rozgorzał na początku 2009 r., kiedy Starostwo Powiatowe w Olsztynie zaprezentowało projekt "Kopernik - Warmiakiem". Urzędnicy, chcąc odbrązowić postać uczonego, przedstawili jego popartowy wizerunek. W ich wersji Kopernik miał na głowie berecik a la Che Guevara. Oburzeni torunianie zamówili jeżdżącą po Olsztynie lawetę z własną wizją astronoma i hasłami wiążącymi go z rodzinnym miastem.
- To kolejny etap naszej "wojny" - mówi Maciej Rytczak, szef olsztyńskiej promocji w magistracie. - Choć tak naprawdę mamy podpisane z Toruniem porozumienie o współpracy. W grudniu 2009 r. obaj prezydenci "wypowiedzieli" sobie uroczyście wojnę w Warszawie. Za tym poszła muzyczna bitwa i współdziałanie miast.
Takie konflikty media chętnie relacjonują. - Z jednej strony jest zasada, że nieważne, jak mówią, ale że mówią. I to się na pewno sprawdza - mówi Tomasz Nadolny, specjalista od marketingu w turystyce. - Ale osobiście uważam, że lepiej jest znajdować własne wyróżniki. Spór o Kopernika trochę bowiem przypomina dyskusje o wyższości Wielkanocy nad Bożym Narodzeniem. Jeśli jednak nie ma własnego pomysłu, to konflikt też jest jakimś pomysłem.
I dodaje: - Takie starcia mogą szkodzić, choć jeśli obie strony będą to umiejętnie rozgrywać, a działanie jest długoplanowe, to może się ono sprawdzić.
Tak czy inaczej wyjazd Kopernika i jego domniemanej kochanki do Torunia, zgodnie z oczekiwaniami, wywołał duże zainteresowanie. - Już kontaktują się z nami dziennikarze różnych mediów - dodaje Maciej Rytczak.
Także Andrzej Szmak, który sprowadził do Olsztyna lawetę z Kopernikiem, uważa, że wojna przyniosła więcej dobrego niż złego. - Spór jest pozorowany. Wszelkie niekonwencjonalne działania przypominające postać mistrza wychodzą na dobre Toruniowi i Olsztynowi - mówi dyrektor Biura Toruńskiego Centrum Miasta. - Gdy wybuchł, z dużym rozbawieniem czytałem wpisy na forach internetowych. Takie spory, jeśli są niewymuszone, zawsze przyczyniają się do odsłaniania nowych pól działania i promocji.
Miasta myślą też bardzo poważnie o astronomie. Toruń zafundował trumnę na powtórny pochówek uczonego we Fromborku, zapłacił też za oprawę fromborskich uroczystości. Z kolei Olsztyn inwestuje w modernizację planetarium.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Torunia i Olsztyna wojna kontrolowana
aksum78
18.02.11, 01:14
Także Andrzej Szmak, który sprowadził do Olsztyna lawetę z Kopernikiem, uważa, że wojna przyniosła więcej dobrego niż złego. - Spór jest pozorowany. Wszelkie niekonwencjonalne działania »
-
Tyle hałasu o jedną babę?
dento
18.02.11, 21:20
Bo przecież Kopernik była kobietą, to jasne.»
Najczęściej czytane24 htydzień




