Alimenciarz za granicą nie może spać spokojnie
2010-09-05
, aktualizacja: 05.09.2010 15:54
- Samotnie wychowuję syna, bo jego matka wyjechała do Anglii i zupełnie się nim nie interesuje - mówi pan Mariusz. - Nie mam pojęcia, jak ściągnąć od niej alimenty, żeby zapewnić dziecku godny byt.
Matka 9-latka wyjechała cztery lata temu i nie łoży na utrzymanie syna. Pan Mariusz chce wyegzekwować od niej alimenty. Normalnie, kiedy rodzic nie płaci na swoje dziecko, sprawa idzie do komornika i ten stara się ściągnąć pieniądze. W tym czasie dziecko dostaje wsparcie z Funduszu Alimentacyjnego. W przypadku naszego czytelnika sprawa jest jednak bardziej skomplikowana. - Alimenty z Funduszu mi nie przysługują, bo o kilka złotych przekraczam próg dochodowy [wynosi on obecnie 725 zł na osobę w rodzinie - red.] - mówi mężczyzna. - Poza tym matki mojego syna komornik nie może ścigać za granicą. Zupełnie nie wiem, co w tej sytuacji robić.
To, że rodzic uchylający się od płacenia na dziecko wyjechał z kraju, nie znaczy, że wszystkie szanse na wyegzekwowanie od niego pieniędzy są pogrzebane. Sposób ścigania dłużnika za granicą regulują dwa dokumenty: konwencja nowojorska, podpisana przez 57 państw świata, w tym Polskę, oraz tzw. pierwsze rozporządzenie brukselskie. Każdy, kto znalazł się w takiej sytuacji jak torunianin, powinien zwrócić się do polskiego sądu z wnioskiem o przekazanie sprawy do kraju, w którym mieszka niełożący na dziecko rodzic. - Należy zgłosić się do wydziału cywilnego sądu okręgowego właściwego dla miejsca zamieszkania wierzyciela - instruuje Olga Okrucińska, rzeczniczka prasowa Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, który koordynuje wypłacanie alimentów z Funduszu. - Wniosek składa się na specjalnym formularzu z załącznikami, m.in. pełnomocnictwem dla organu zagranicznego do dochodzenia alimentów.
Należy też wskazać adres, pod którym mieszka za granicą dłużnik. To najczęściej sprawia kłopoty, bo niedbający o dzieci rodzice nierzadko ukrywają miejsce, w którym przebywają. Niestety bez tej informacji odzyskanie pieniędzy może okazać się niemożliwe. Adres można próbować ustalić np. kontaktując się z zagranicznym pracodawcą dłużnika albo zwracając się o pomoc do ambasady lub konsulatu.
Jeszcze jedna ważna sprawa: osoby, które - tak jak nasz czytelnik - nie są w Polsce uprawnione do otrzymywania alimentów z Funduszu z powodu zbyt dużych dochodów nie powinny się zniechęcać. Możliwe jest bowiem, że w danej sytuacji obowiązek finansowego wspierania dziecka spoczywa nie na polskich, ale na zagranicznych instytucjach. Innymi słowy syn pana Mariusza może dostawać alimenty z brytyjskiego odpowiednika FA.
To, że rodzic uchylający się od płacenia na dziecko wyjechał z kraju, nie znaczy, że wszystkie szanse na wyegzekwowanie od niego pieniędzy są pogrzebane. Sposób ścigania dłużnika za granicą regulują dwa dokumenty: konwencja nowojorska, podpisana przez 57 państw świata, w tym Polskę, oraz tzw. pierwsze rozporządzenie brukselskie. Każdy, kto znalazł się w takiej sytuacji jak torunianin, powinien zwrócić się do polskiego sądu z wnioskiem o przekazanie sprawy do kraju, w którym mieszka niełożący na dziecko rodzic. - Należy zgłosić się do wydziału cywilnego sądu okręgowego właściwego dla miejsca zamieszkania wierzyciela - instruuje Olga Okrucińska, rzeczniczka prasowa Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, który koordynuje wypłacanie alimentów z Funduszu. - Wniosek składa się na specjalnym formularzu z załącznikami, m.in. pełnomocnictwem dla organu zagranicznego do dochodzenia alimentów.
Należy też wskazać adres, pod którym mieszka za granicą dłużnik. To najczęściej sprawia kłopoty, bo niedbający o dzieci rodzice nierzadko ukrywają miejsce, w którym przebywają. Niestety bez tej informacji odzyskanie pieniędzy może okazać się niemożliwe. Adres można próbować ustalić np. kontaktując się z zagranicznym pracodawcą dłużnika albo zwracając się o pomoc do ambasady lub konsulatu.
Jeszcze jedna ważna sprawa: osoby, które - tak jak nasz czytelnik - nie są w Polsce uprawnione do otrzymywania alimentów z Funduszu z powodu zbyt dużych dochodów nie powinny się zniechęcać. Możliwe jest bowiem, że w danej sytuacji obowiązek finansowego wspierania dziecka spoczywa nie na polskich, ale na zagranicznych instytucjach. Innymi słowy syn pana Mariusza może dostawać alimenty z brytyjskiego odpowiednika FA.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




