Nie ma sprawy WOLP

nat
2010-09-02 , aktualizacja: 02.09.2010 16:55
A A A Drukuj
Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie nieprawidłowości w Wojewódzkim Ośrodku Lecznictwa Psychiatrycznego. Zdaniem śledczych dyrektor placówki Mieczysław Janiszewski nie dopuścił się m.in. fikcyjnego zatrudnienia swojej córki.
Temida
Temida
Temida
Prokuratura już drugi raz badała, czy Janiszewski, kiedyś dyrektor WOLP, dziś wiceszef ośrodka ds. lecznictwa, dopełnił obowiązków oraz czy nie przekroczył swoich uprawnień. Doniesienie o nieprawidłowościach złożył działający w placówce Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. Pracownice utrzymywały, że Janiszewski fikcyjnie zatrudnił w lecznicy swoją córkę, która dzięki umowie o pracę otrzymywała pensję i korzystała ze świadczeń z ubezpieczenia społecznego. Drugim zarzutem była kwestia umowy na świadczenie całodobowych usług medycznych, którą sam ze sobą miał zawrzeć dyrektor i dzięki której przez pewien okres pobierał wynagrodzenia z trzech tytułów: umowy o pracę na pełny etat jako lekarz, umowy menedżerskiej jako dyrektor, kontraktu na całodobowe świadczenia medyczne oraz dyżury. Śledczy zajmowali się też sprawą korzystania przez Janiszewskiego - najpierw nieodpłatnie, a potem za kwotę 40 zł miesięcznie - z należącego do WOLP garażu. Ostatnim zarzutem OZZPiP było spowodowanie zagrożenia bezpieczeństwa pracy przez dokonanie nieprawidłowej restrukturyzacji, a konkretnie zwolnienie salowych i sanitariuszy.

Po raz pierwszy prokuratura umorzyła śledztwo w marcu 2009 r. Ale pełnomocnik pracownic złożył na tę decyzję zażalenie do sądu, który w maju 2010 r. je uwzględnił, uznając, że decyzję o umorzeniu podjęto przedwcześnie. Sąd stwierdził też, że prokurator wybiórczo ocenił zgromadzone dowody, biorąc pod uwagę tylko te, które stanowiły poparcie podjętej przez niego decyzji. W ocenie sądu materiał dowodowy w sprawie niektórych zarzutów był na tyle bogaty, że prokuratura mogła postawić zarzuty konkretnym osobom. Po takim werdykcie śledczy musieli zająć się WOLP raz jeszcze. Powtórna analiza kwestii podniesionych przez OZZPiP doprowadziła jednak do takiego samego finału jak za pierwszym razem. Prokurator umorzył śledztwo, wskazując, że dokumenty oraz zeznania świadków nie potwierdzają, by Janiszewski nie dopełnił obowiązków lub dopuścił się przekroczenia swoich uprawnień.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów