Szmak: Brakuje łatwiejszej rozrywki

Rozmawiał Grzegorz Giedrys
2010-08-05 , aktualizacja: 04.08.2010 16:55
A A A Drukuj
W Toruniu odbywają się dyskusje, czy powinniśmy stawiać na kulturę wysoką, ale o ograniczonym zasięgu, czy raz na jakiś czas tworzyć wydarzenia adresowane do szerokiej widowni. Brakuje nam godziwej, ale nieco łatwiejszej rozrywki - uważa Andrzej Szmak, dyrektor Festiwalu Piosenki i Ballady Filmowej i Toruńskiego Centrum Miasta
Andrzej Szmak
Fot. Wojciech Kardas / AG
Andrzej Szmak


Grzegorz Giedrys: Jak rodził się program pierwszej edycji Festiwalu Piosenki i Ballady Filmowej?

Andrzej Szmak*: Tworzenie festiwalu poprzedziły liczne dyskusje z Krzesimirem Dębskim, który jest dyrektorem artystycznym całego przedsięwzięcia. Pojawiło się niezwykle ważne pytanie, co dziś możemy nazwać piosenką filmową: czy są to wszystkie utwory, jakie znajdziemy na ścieżce dźwiękowej, czy może utwory specjalnie pisane dla filmu. Są piosenki, które całkowicie się zdążyły uwolnić od obrazu i funkcjonują w świadomości zupełnie autonomicznie. Podam tu przykład „Absolwenta” i kawałków duetu Simon & Garfunkel - co jest ważniejsze: piosenki same w sobie czy piosenki będące ilustracją obrazu. Do tego jeszcze zastanawialiśmy się, czy dopuszczamy utwory z seriali i musicali.

Bo musical to zupełnie odrębny gatunek?

- Tak, właśnie z tego powodu mieliśmy wątpliwości. Jeśli zaś chodzi o seriale, okazuje się, że wielu znakomitych kompozytorów pracowało przy muzyce do tego rodzaju produkcji. Wspomnijmy chociaż "Czterech pancernych i psa" i "Jana Serce". Szukałem widowiska, które odbyłoby się w mniej więcej oryginalnej formule w plenerze. Pamiętałem, jak bardzo klimatyczny i wyjątkowo udany był koncert na Rynku Nowomiejskim z okazji odsłonięcia aranżacji poświęconej filmowi "Prawo i pięść", do którego zdjęcia powstały właśnie w tej przestrzeni. Na temat wartości tego filmu można rzeczywiście się spierać, ale trudno zakwestionować, że piosenka "Nim wstanie dzień" Krzysztofa Komedy do słów Agnieszki Osieckiej jest utworem wielkim i kultowym. Pomyślałem zatem o imprezie, która będzie prezentowała piosenki i ballady filmowe.

W Polsce w zasadzie nie ma festiwalu, który skupiłby się na piosenkach filmowych.

- To prawda. Pomimo fali zainteresowania muzyką filmową na całym świecie nie ma takich imprez w Europie. Wiem za to, że coś podobnego odbywa się w Hollywood.

Przegląd potrwa trzy dni. Zaczyna się od mocnego uderzenia: koncertu Michała Lorenca, jednego z najważniejszych polskich kompozytorów muzyki filmowej.

- Rzeczywiście to będzie wielkie wydarzenie. Doskonale pamiętamy, jak po katastrofie smoleńskiej w telewizji pojawił się przejmujący motyw z filmu "Różyczka". Ale następnego dnia też pojawi się mocny akcent - w Baju Pomorskim zaśpiewa Kara Johnstad - Amerykanka mieszkająca od lat w Berlinie. Ze swoim międzynarodowym zespołem zagra kompozycje słynnego Michela Legranda.

Festiwal zamknie w sobotę gala na Rynku Nowomiejskim.

- Tak. Długo zastanawialiśmy się, jakiego specjalnego gościa zaprosić do Torunia - takiego, który w sposób historyczny i kultowy wiąże się z piosenką filmową. Padło na piosenkarkę Halinę Kunicką, która wykona u nas słynny utwór z "Nocy i dni". Galę poprowadzą Małgorzata Kożuchowska i Wojciech Malajkat, który zastrzegł, że za nic w świecie nie zaśpiewa. Pochodząca z Torunia aktorka na pewno wystąpi na scenie. Bardzo szlachetny gest. Pojawią się też inne akcenty toruńskie - będzie Mariusz Lubomski, Toruńska Orkiestra Symfoniczna zagra zaś trzy utwory w aranżacji Krzesimira Dębskiego. Na scenie pojawią się również Katarzyna Groniec, Anna Dereszowska, Marcin Mroziński i zespół Trzy Dni Później.

Impreza odbywa się w formule konkursu W gronie 29 uczestników znaleźli się aktorzy, wykonawcy piosenki autorskiej, piosenkarze pop. Sami profesjonaliści?

- Tak, odrzuciliśmy wszystkich amatorów. Gdy przejrzy pan listę wykonawców na naszej stronie internetowej, nie znajdzie pan tam ani jednej osoby bez starannego wykształcenia muzycznego albo aktorskiego, ewentualnie bez dużego doświadczenia estradowego. To będzie bardzo różnorodny koncert, oscylujący w stronę piosenki poetyckiej. Pojawią się też pastisze np. wykonanie standardu z serialu "Czterej pancerni i pies" z podziałem na głosy. Część chętnych zgłosiła się do nas samodzielnie, innych zarekomendowali nam Krzesimir Dębski i Elżbieta Zapendowska, która jest jurorką wielu konkursów wokalnych. Pięciu uczestników dostanie nagrody: trzy główne i dwa wyróżnienia ufundowane przez Polski Instytut Sztuki Filmowej i Stowarzyszenie Filmowców Polskich.

Jak się udało zdobyć patronat tych dwóch instytucji?

- Nie będę ukrywał, że byłoby to niemożliwe bez pomocy wicemarszałka sejmu Jerzego Wenderlicha, który obiecał, że zaangażuje się w pracę nad tym festiwalem, aby zyskał międzynarodową rangę. Ale tak naprawdę o dużych zmianach formuły możemy mówić dopiero w momencie, kiedy powstanie sala koncertowa na Jordankach. Ta pierwsza edycja ma być sprawdzianem, czy formuła się przyjęła, czy zagrała w tej szczególnej przestrzeni. Gdyby się udało, podjęlibyśmy wysiłki, aby podnieść rangę festiwalu, umiędzynarodowić go, zainteresować tym produktem telewizję.

Ale dlaczego w tym roku nie będzie telewizji?

- Telewizja ma swoje standardy działania dotyczące repertuaru, zapraszanych gości, rozmaitych kwestii technicznych. Takie przemodelowanie organizacyjne na tym etapie nie jest nam w ogóle potrzebne. Na razie sprawdzamy to, jak impreza sama zadziała. W Toruniu co rusz odbywają się dyskusje nad rangą naszego życia kulturalnego: czy powinniśmy stawiać na kulturę wysoką, elitarną, prestiżową, ale o ograniczonym zasięgu, czy jednak raz na jakiś czas powinniśmy tworzyć wydarzenia nieco łatwiejsze w odbiorze, adresowane do szerokiej widowni. Uważam, że brakuje nam w Toruniu godziwej, ale nieco łatwiejszej rozrywki.

Podziel się

  • 31 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Re: Szmak: Brakuje łatwiejszej rozrywki szlachcic 05.08.10, 18:09

    przeciez Szmak nie tak dawno sie wypowiadal ze nie jest zwolennikiem zadnej latwej rozrywki. Wszystko musialo byc na wysokim poziomie artystycznym/kulturalnych akim jaki prezentuje nasz »

  • orange warsaw festival hecer 06.08.10, 00:21

    orangewarsawfestival.tvn.plOj tak, panie Szmak. Brakuje nam łatwiejszej rozrywki. Pan nam ją zapewnia;przede wszystkim na forum, gdzie można komentować pana pomysły.»

  • tak jakby trudna i ambitna była hahah pyszcze_realnie 12.09.10, 21:41

    no czasami jest ale jest tak trudna, że nawet sam artysta jak wytrzeźwieje nie wie o co mu chodziło :)»