W Centrum Onkologii skuteczniej powalczą z rakiem

Anna Twardowska
2010-08-05 , aktualizacja: 04.08.2010 16:33
A A A Drukuj
Centrum Onkologii w Bydgoszczy produkuje nowy radiofarmaceutyk, dzięki któremu można precyzyjnie namierzać złośliwe guzy mózgu. Szpital współpracuje z lecznicą wojskową i diagnozuje ich pacjentów. Ideą wspólnego projektu jest przedłużenie życie chorym
Centrum Onkologii w Bydgoszczy
Fot. Krzysztof Szatkowski / Agencja Gazeta
Centrum Onkologii w Bydgoszczy
Żeby zlokalizować guz mózgu i jego wielkość, chory poddawany jest badaniu rezonansem magnetycznym. Problem w tym, że na tym urządzeniu trudno odróżnić np. krwiaka od guza. W przypadku innych nowotworów, kiedy lekarz ma wątpliwości, kieruje pacjenta na pogłębioną diagnostykę, czyli badanie z użyciem pozytonowej tomografii emisyjnej (PET). Z guzami mózgu tak łatwo nie jest.

Okazuje się, że FDG - najpopularniejszy znacznik (pierwiastek promieniotwórczy połączony z glukozą), podawany pacjentom przed badaniem PET-em, nie sprawdza się w przypadku tej grupy chorych. - Mózg traktuje glukozę jak paliwo, dzięki któremu działa, i dlatego pochłania jej dużo, na dodatek nierównomiernie. To oznacza, że podczas skanowania ciała nie widzimy świecących miejsc, czyli nowotworu. Takie badanie jest mało wiarygodne. Trzeba było więc zamiast glukozy zastosować inny znacznik - wyjaśnia Bogdan Małkowski, szef Zakładu Medycyny Nuklearnej w Centrum Onkologii.

W Monachium czy Bolonii takim pacjentom podaje się znacznik białkowy. CO poszło w tym samym kierunku i rozpoczęło produkcję w oparciu o tyrozynę, czyli jeden z aminokwasów białkowych.

Nowy radiofarmaceutyk okazał się idealny. Skupia się tylko w miejscu złośliwego guza, a zdrowa część mózgu pochłania go w ilości śladowej. Nie gromadzi się w okolicy krwiaków czy zmian pooperacyjnych.

W ten sposób diagnozowani są pacjenci szpitala wojskowego w Bydgoszczy. Tutejsi neurochirurdzy dostają przed operacją obraz z PET-a, mogą wgrać go do komputera, a potem na monitorze śledzić, ile jeszcze tkanki nowotworowej trzeba wyciąć. To kapitalne rozwiązanie dla pacjentów z wysokoagresywnym glejakiem. - Chorzy z tym nowotworem żyją średnio rok-dwa po operacji. Dzięki zastosowaniu wysokospecjalistycznej diagnostyki, takiej jak PET i nowy znacznik produkowany przez nas, jest szansa na wydłużenie im życia. Bo podczas operacji, neurochirurg precyzyjnie wycina guz, ograniczając w ten sposób ryzyko wznowienia choroby - wyjaśnia Małkowski.

Na guzy mózgu choruje w ciągu roku około 2,7 tys. osób. CO w Bydgoszczy jest jedynym szpitalem w Polsce, który może zaoferować tym pacjentom nowoczesny rodzaj diagnostyki. Inne lecznice nie produkują jeszcze znaczników do badań z użyciem PET-a, a sprowadzanie ich z zagranicy byłoby bardzo kosztowne. Jedna fiolka, dla jednego pacjenta z guzem mózgu, to cena około tysiąca euro.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy