Eksperyment. Czy będzie mniej wypadków?
2010-07-20
, aktualizacja: 19.07.2010 17:58
Sms-y z informacjami o aktualnej sytuacji na wybranej trasie i porady dla kierowców - to część zaplanowanego przez drogowców eksperymentu, który ma przynieść spadek liczby wypadków
ZOBACZ TAKŻE
- Pijany kierowca ambulansu medycznego (21-07-10, 10:22)
Narodowy Eksperyment Bezpieczeństwa "Weekend bez Ofiar" odbędzie się od 6 do 8 sierpnia. Co to takiego, objaśniał wczoraj Tomasz Okoński, rzecznik prasowy bydgoskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. - Przez ostatnie trzy lata modernizowaliśmy drogi, budowaliśmy chodniki, przejścia oraz stawialiśmy znaki aktywne, co przyniosło 26-procentowy spadek liczby ofiar śmiertelnych w wypadkach w naszym województwie - mówił. - Teraz pora, by do naszych starań przyłączyli się sami kierowcy. Chcemy wpłynąć na nich tak, aby swoim zachowaniem brali udział w poprawie bezpieczeństwa na drodze. Chodzi o zmianę ich mentalności, tak aby zaczęli uważać, że brawurowa jazda i brak poszanowania dla przepisów to wstyd.
Choć jakość dróg w Polsce powoli się poprawia - według danych GDDKiA ponad połowa tras w naszym województwie jest w "stanie dobrym" (jeszcze trzy lata temu było takich zaledwie 30 proc.) - a liczba poważnych kraks spada, nasz kraj wciąż jest w czubie europejskich czarnych statystyk. Tylko w lipcu i sierpniu ub.r. doszło w naszym kraju do 8,5 tys. wypadków, w których zginęło 928 osób. W tym roku życie straciło w nich już 1478 osób. Wskaźnik osób zabitych na szosach na 100 mieszkańców w krajach Unii w 2008 r. wynosił w Polsce aż 11,1 i wyższy - 13,2 - był tylko w Bułgarii. - Najgorsze wciąż są weekendy - mówi Okoński. - Średnio podczas każdego ginie na drogach ponad 50 osób. To tak, jakby co tydzień znikał jeden pełen autobus. Główne przyczyny to niedostosowanie prędkości do warunków jazdy i wymuszanie pierwszeństwa.
Stąd plan drogowców, aby eksperyment przeprowadzić w wakacyjny weekend, kiedy na szosach panuje wzmożony ruch. - Jeśli się sprawdzi, będziemy go kontynuować - zapowiada rzecznik bydgoskiego oddziału GDDKiA.
- Kampanię określiliśmy mianem eksperymentu, bo dzięki niej przekonamy się, o ile można zmniejszyć liczbę ofiar na polskich drogach, jeśli zaangażowanie wykaże całe społeczeństwo - mówią w centrali GDDKiA.
Co to oznacza dla samych kierowców? Przede wszystkim będą mieli możliwość otrzymania poprzez SMS-a informacji o aktualnej sytuacji na wybranej trasie. Trzeba tylko w dniach 6-8 sierpnia wysłać pod nr 70567 wiadomość z kodami województw, przez które będą podróżować. - Dotąd mogli oni czerpać takie informacje tylko z radia, teraz na bieżąco dostawać będą wiadomość zwrotną np. o tym, gdzie był wypadek i którędy jechać - tłumaczy Okoński.
Kosz SMS-a 50 gr +VAT, kody i szczegóły dostępne są na stronie www. weekendbezofiar.pl. Szoferzy znajdą na niej praktyczne porady np. o tym, jak bezpiecznie przewieźć deskę surfingową lub rower, jak efektywnie wypoczywać w czasie długich podróży, jak samochód może zachowywać się na rozgrzanym asfalcie i jakimi konsekwencjami grozi nieprawidłowe ułożenie bagaży w aucie. GDDKiA liczy, że dzięki niej oraz profilowi na Facebooku stworzy się grupa kierowców, którzy swoją postawą wpłyną na poprawę kultury jazdy na polskich szosach. Identyfikować mają ich specjalne nalepki na autach, rozdawane na stacjach paliw i przez policję.
Choć jakość dróg w Polsce powoli się poprawia - według danych GDDKiA ponad połowa tras w naszym województwie jest w "stanie dobrym" (jeszcze trzy lata temu było takich zaledwie 30 proc.) - a liczba poważnych kraks spada, nasz kraj wciąż jest w czubie europejskich czarnych statystyk. Tylko w lipcu i sierpniu ub.r. doszło w naszym kraju do 8,5 tys. wypadków, w których zginęło 928 osób. W tym roku życie straciło w nich już 1478 osób. Wskaźnik osób zabitych na szosach na 100 mieszkańców w krajach Unii w 2008 r. wynosił w Polsce aż 11,1 i wyższy - 13,2 - był tylko w Bułgarii. - Najgorsze wciąż są weekendy - mówi Okoński. - Średnio podczas każdego ginie na drogach ponad 50 osób. To tak, jakby co tydzień znikał jeden pełen autobus. Główne przyczyny to niedostosowanie prędkości do warunków jazdy i wymuszanie pierwszeństwa.
Stąd plan drogowców, aby eksperyment przeprowadzić w wakacyjny weekend, kiedy na szosach panuje wzmożony ruch. - Jeśli się sprawdzi, będziemy go kontynuować - zapowiada rzecznik bydgoskiego oddziału GDDKiA.
- Kampanię określiliśmy mianem eksperymentu, bo dzięki niej przekonamy się, o ile można zmniejszyć liczbę ofiar na polskich drogach, jeśli zaangażowanie wykaże całe społeczeństwo - mówią w centrali GDDKiA.
Co to oznacza dla samych kierowców? Przede wszystkim będą mieli możliwość otrzymania poprzez SMS-a informacji o aktualnej sytuacji na wybranej trasie. Trzeba tylko w dniach 6-8 sierpnia wysłać pod nr 70567 wiadomość z kodami województw, przez które będą podróżować. - Dotąd mogli oni czerpać takie informacje tylko z radia, teraz na bieżąco dostawać będą wiadomość zwrotną np. o tym, gdzie był wypadek i którędy jechać - tłumaczy Okoński.
Kosz SMS-a 50 gr +VAT, kody i szczegóły dostępne są na stronie www. weekendbezofiar.pl. Szoferzy znajdą na niej praktyczne porady np. o tym, jak bezpiecznie przewieźć deskę surfingową lub rower, jak efektywnie wypoczywać w czasie długich podróży, jak samochód może zachowywać się na rozgrzanym asfalcie i jakimi konsekwencjami grozi nieprawidłowe ułożenie bagaży w aucie. GDDKiA liczy, że dzięki niej oraz profilowi na Facebooku stworzy się grupa kierowców, którzy swoją postawą wpłyną na poprawę kultury jazdy na polskich szosach. Identyfikować mają ich specjalne nalepki na autach, rozdawane na stacjach paliw i przez policję.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Eksperyment. Czy będzie mniej wypadków?
dziubdziulas
20.07.10, 21:48
No chyba że będą czytać sms'y podczas jazdy :) To będzie odwrotny skutek»
Najczęściej czytane24 htydzień




