Nie wiedziała tego, co każdy wiedzieć powinien

kd
2010-07-16 , aktualizacja: 15.07.2010 16:39
A A A Drukuj
15 miesięcy więzienia w zawieszeniu i 11 tys. zł do zapłaty - takim wyrokiem ukarał w czwartek sąd Dorotę G., która wjechała na letnich oponach na oblodzony wiadukt w Kończewicach pod Toruniem, powodując potężny karambol.
Grudzień 2009r. Wypadek w Kończewicach
Fot. Policja
Grudzień 2009r. Wypadek w Kończewicach
37-letnia kobieta wpadła tam w grudniu ub.r. w poślizg i zjechała na przeciwległy pas, po którym ciężarowym volvo, załadowanym 23 tonami pepsi, sunął 46-letni Michał W. Jak wyliczyli eksperci, kiedy ford escort z Dorotą G. i czterema pasażerami stanął mu w poprzek drogi, mężczyzna miał 1,45 sekundy na podjęcie jakiegokolwiek manewru. Zdążył tylko wdepnąć hamulec, lecz ciężarówka i tak uderzyła w tylną część lewego boku forda. Ale i to jej nie zatrzymało - tir przebił jeszcze bariery energochłonne, po czym runął z wysokiego na kilka metrów wiaduktu na biegnące pod nim torowisko.

Choć Dorota G. nie przyznała się do winy, spece od ruchu drogowego nie pozostawili złudzeń, że to ona ponosi winę za wypadek, a Michał W. nie miał szansy na uniknięcie zderzenia. Złożyły się na to trzy przyczyny. - Opony, prędkość i pośpiech - wyliczył sędzia Krzysztof Katafias.

Kobieta jechała samochodem, który na przedniej osi miał gumy wielosezonowe, a na tylnej - letnie. - W takim przypadku wystarczy niewielka zmiana oporu toczenia na którymś z przednich kół, by tył pojazdu wpadł w poślizg - objaśniał sądowi biegły specyfikę jazdy takim autem w zimowych warunkach.

Tymczasem, choć na szosie leżało błoto pośniegowe, 37-latka miała na liczniku co najmniej 90 km na godz., bo spieszyła się do pracy w jednym z toruńskich szpitali, a chciała jeszcze podwieźć dzieci do szkoły. - Wpadła w poślizg, bo wjeżdżając na wiadukt, nie dostosowała prędkości do warunków drogowych. Każdy kierowca wie, że tam zimą zawsze może być lód i trzeba zwolnić. Jeśli do tego dodać opony, na których jechała, widać jak na dłoni, że oskarżonej zabrakło roztropności - podsumował sędzia.

Biegli wyliczyli, że powinna jechać z prędkością najwyżej 30-40 km na godz.

Dorota G., która wyszła z karambolu bez szwanku, będzie musiała zapłacić 1 tys. zł grzywny oraz po 5 tys. zł nawiązki najciężej rannym w wypadku, tj. kierowcy tira oraz jednej ze swoich pasażerek. To prawdopodobnie jednak nie koniec czekających ją wydatków. Zanosi się, że proces cywilny o odszkodowanie wytoczy jej Michał W. Lekarze stwierdzili u niego trwałe kalectwo po poważnym urazie biodra. 45-latek, który kierowcą był ponad 20 lat, stracił przez to pracę, a ma na utrzymaniu rodzinę i czeka go kosztowne leczenie. Jego pełnomocnik domagała się już wczoraj 50 tys. zł nawiązki od Doroty G.

Wyrok jest nieprawomocny.

Podziel się

  • 30 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    15 głosów

  • Nie wiedziała tego, co każdy wiedzieć powinien k0les 16.07.10, 10:26

    I bardzo dobrze!! wiecej takich wyrokow!! za glupote trzeba placic!! A niestety wielu kierowcow w naszym kraju robi wrazenie jakby siadajac za kierownica zostawiaja rozum w domu..o ile »

  • Re: Nie wiedziała tego, co każdy wiedzieć powinie pereubu 16.07.10, 11:59

    pytanie do redaktora: kto to są ci "spece od ruchu drogowego " spec? Co to za wyraz?następny "kfiatek": "Kobieta jechała samochodem, który na przedniej osi miał[b]gumy[\b] wielosezonowe" »

  • Re: Nie wiedziała tego, co każdy wiedzieć powinie thebioetanol 18.08.10, 08:50

    artykułjest sponsorowany przez producenta zimowych oponluzie nie macie pojęcia że na tzw letnich mozna jechać 120 na zakrecie po śniegu zakopianką i nie pierzcie ze letnie to zle zimą to »