Zabił autem rowerzystę, bo omijał wysepkę
2010-05-26
, aktualizacja: 25.05.2010 18:07
- Odkąd miałem na koncie 21 pkt. zdecydowanie zmądrzałem - zapewniał wczoraj sąd Jakub T. A mimo to zabił autem rowerzystę, bo omijał wysepkę drogową z lewej strony.
W rozpoczętym procesie 26-latek stara się dowieść, że wypadek w podtoruńskiej Pigży, który spowodował październiku ub.r., był zdarzeniem losowym. - Zacząłem wyprzedzać seata jeszcze na linii przerywanej - wyjaśniał. - Gdy zobaczyłem wysepkę na środku jezdni było za późno, aby wrócić na swój pas. Chciałem ominąć ją z lewej strony, lecz tamtędy jechał nieoświetlony rowerzysta. Była szarówka i padało. Zobaczyłem go 5 metrów przed maską. Przed uderzeniem nawet nie zdążyłem wdepnąć hamulca.
Prokurator dowodzi jednak, że nie był to żaden przypadek, lecz wynik brawury, którą Jakub T. ma we krwi. Na dowód wskazuje szereg wcześniejszych wykroczeń. Mężczyzna był wielokrotnie karany mandatami za przekroczenie prędkości, a nawet wyprzedzanie na pasach. - Kuba lubił szybką jazdę - potwierdził jego kolega, który krytycznego dnia jechał renault kangoo z nim do pracy na podtoruńskim odcinku autostrady.
Jakub T. nie wypierał się, choć wtrącił, że policjanci karali go zbyt pochopnie. - Odkąd w grudniu 2008 r. uzbierałem 21 pkt. karnych, zmieniłem styl jazdy - dodał.
Ustalenia prokuratora wskazują jednak na co innego. Tuż przed wypadkiem, 26-latek znów przekroczył dozwoloną prędkość co najmniej o 20 km na godz. - Zaczął wyprzedzać mnie już na linii ciągłej przed oznakowanym skrzyżowaniem - dodał w sądzie kierowca seata. - Kiedy się ze mną zrównał, zobaczyłem rowerzystę, był jakieś 10 metrów przed nami. Odbiłem w prawo, myśląc, że renault skieruje się na wysepkę, ale jego kierowca tego nie zrobił.
Proces w toku.
Prokurator dowodzi jednak, że nie był to żaden przypadek, lecz wynik brawury, którą Jakub T. ma we krwi. Na dowód wskazuje szereg wcześniejszych wykroczeń. Mężczyzna był wielokrotnie karany mandatami za przekroczenie prędkości, a nawet wyprzedzanie na pasach. - Kuba lubił szybką jazdę - potwierdził jego kolega, który krytycznego dnia jechał renault kangoo z nim do pracy na podtoruńskim odcinku autostrady.
Jakub T. nie wypierał się, choć wtrącił, że policjanci karali go zbyt pochopnie. - Odkąd w grudniu 2008 r. uzbierałem 21 pkt. karnych, zmieniłem styl jazdy - dodał.
Ustalenia prokuratora wskazują jednak na co innego. Tuż przed wypadkiem, 26-latek znów przekroczył dozwoloną prędkość co najmniej o 20 km na godz. - Zaczął wyprzedzać mnie już na linii ciągłej przed oznakowanym skrzyżowaniem - dodał w sądzie kierowca seata. - Kiedy się ze mną zrównał, zobaczyłem rowerzystę, był jakieś 10 metrów przed nami. Odbiłem w prawo, myśląc, że renault skieruje się na wysepkę, ale jego kierowca tego nie zrobił.
Proces w toku.
- 7 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Zabił autem rowerzystę, bo omijał wysepkę
felippee
26.05.10, 00:37
Abstrahując już od tego czy 26 latek jeździł jak szaleniec czy nie, to gdyby na ulicy nie było wysepki (a był wymalowany pas) to miałby manewr żeby ominąć rowerzystę i ten by pewnie żył. »
-
Zabił autem rowerzystę, bo omijał wysepkę
malepiffko
26.05.10, 07:24
Zacząłem wyprzedzać seata jeszcze na linii przerywanej - wyjaśniał. - Gdyzobaczyłem wysepkę na środku jezdni było za późno, aby wrócić na swój pas.co on kur wa nie wie co to hamulec jest? »
Najczęściej czytane24 htydzień




