Pirat drogowy idzie pod sąd po piąty wyrok

kd
2010-05-05 , aktualizacja: 04.05.2010 16:48
A A A Drukuj
Dwóch zabitych cyklistów - trzeci ciężko ranny, ucieczka z miejsca wypadku, jazda bez uprawnień - to okoliczności obciążające, jakie prokuratura przypisała Krzysztofowi T., kierując przeciwko niemu do sądu akt oskarżenia.

Fot. Leszek Wroblewski
Będzie to już piąty proces 33-letniego mieszkańca podtoruńskiego Brąchnowa. Dotąd cztery razy odpowiadał za jazdę po pijanemu. Ostatni raz jesienią ub.r. Sąd stracił wtedy do niego cierpliwość i skazał go na rok i 3 miesiące bezwzględnej odsiadki oraz nałożył na niego 10-letni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów.

Niestety, zanim wyrok się uprawomocnił (stało się to w lutym br.), Krzysztof T. późnym popołudniem 8 stycznia raz jeszcze wsiadł za kierownicę swojego volkswagena golfa, mimo że za wcześniejsze występki odebrano mu prawo jazdy do 2011 r.

Nielegalna przejażdżka zakończyła się tragicznie. 33-latek potrącił w Brąchnowie trzech cyklistów, którzy wracali po pracy do domów. Nie dostrzegł ich na szosie, choć mieli na sobie kamizelki z odblaskowymi naszywkami.

- Wyprzedzając ich nie zachował ostrożności, nie dostosował prędkości do panujących warunków oraz niewystarczająco obserwował drogę - wskazuje przyczyny prokurator Paweł Jachimowicz.

Po wypadku Krzysztof T. uciekł. Czy dlatego, że wtedy też był pijany? Na to pytanie śledczym nie udało się odpowiedzieć.

- Wydawało mi się, że coś zrobiłem, a jechałem bez prawa jazdy - tłumaczył się T., gdy sześć dni później ujęła go policja.

Do tego czasu próbował zatrzeć ślady przestępstwa - wymienił w aucie potłuczoną podczas wypadku przednią szybę, reflektor oraz wyklepał i pomalował wgniecioną wówczas karoserię. Lista okoliczności obciążających 33-latka na tym jednak się nie kończy. Potrąceni rowerzyści doznali bardzo ciężkich obrażeń, m.in. kręgosłupa i głowy. Jeden - 45-letni Marek S. zmarł w szpitalu 14 stycznia. Drugi - rok młodszy Marian W. - trzy dni później. Na szczęście lekarzom udało się ocalić życie trzeciego z rannych cyklistów. W sądzie Krzysztofowi T. grozi do 12 lat więzienia. Mężczyzna czeka na proces w areszcie.

Podziel się

  • 2 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Pirat drogowy z Brąchnowa idzie pod sąd po piąt... cest.l.a.vie 05.05.10, 12:52

    A sędzia czuje się świetnie i nie ma sobie NIC do zarzucenia. Nie rusza go, żedecydując o osadzeniu w areszcie (po pierwszym wyroku) mógłby uratować 2 życiai zdrowie trzeciej osoby. »

  • Re: Pirat drogowy z Brąchnowa idzie pod sąd po pi rawel7 05.05.10, 14:22

    DokładniePoza skazaniem tego recydywisty, powinno się odpowiedzieć na pytanie dlaczego po drugim wykroczeniu ten d...l nie poszedł siedzieć??A co do wyroku - 12 lat???? Za spowodowanie »