Tak dochodzi do wypadków: wyprzedzał na podwójnej ciągłej

kd
2010-04-14 , aktualizacja: 13.04.2010 17:54
A A A Drukuj
Przykład kompletnego braku szacunku dla użytkowników szos dał 26-letni Jakub T., który chciał ominąć wysepkę rozdzielającą pasy ruchu z... lewej strony. Skutek: zabił rowerzystę, z czego teraz rozliczy go sąd.
Wypadek
Fot. Tymon Markowski / AG
Wypadek
Mieszkaniec Suwałk zdecydował się na taki manewr w październiku ub.r., jadąc przez podtoruńską Pigżę. Chwilę wcześniej wziął się za wyprzedzanie jadącego przed nim seata. Oskarżająca go prokuratura dowodzi, że złamał wtedy aż trzy przepisy drogowe naraz.

Po pierwsze, prowadzący renault kangoo 26-latek zignorował ostrzeżenie, że zbliża się do skrzyżowania z wysepką i przejściem dla pieszych. Wyprzedzać zaczął już na podwójnej linii ciągłej, która zabrania kierowcy przekraczać oś jezdni. Po drugie, nie zastosował się do obowiązującego w tym miejscu ograniczenia prędkości do 70 km na godz. Jak ustalili śledczy, miał na liczniku co najmniej 90 km na godz. Na domiar złego, zjechał na lewy pas praktycznie w ciemno: do świtu brakowało jeszcze około godziny, a przy tym padał deszcz.

Zrównując się z wyprzedzanym seatem Jakub T. znalazł się w sytuacji bez wyjścia: dopiero wtedy dotarło do niego, że nie zdąży wrócić na swój pas przed wysepką, którą nagle zobaczył na środku drogi. W ułamku sekundy zdecydował się ominąć ją w lewej strony - trzecie wykroczenie. Kiedy jednak brnął pod prąd, z przeciwka nadjechał rowerem Jan T. Nie było już jak go ominąć. - Hamulec wdepnąłem dopiero po zderzeniu z nim, wcześniej nie zdążyłem - wyznał na przesłuchaniu Jakub T.

Cyklista zginął na miejscu.

Oskarżony o celowe naruszenie zasad w ruchu drogowym i nieumyślne spowodowanie śmierci rowerzysty 26-latek broni się, że jednoślad Jana T. był nieoświetlony. Biegły dodaje, że nie miał prawa jechać asfaltówką, powinien korzystać z jej pobocza. Prokurator wytknął jednak Jakubowi T., że tragedia w Pigży jest pokłosiem jego wcześniejszych incydentów drogowych, z których nie wyciągnął wniosków - mężczyzna był bowiem wielokrotnie karany mandatami za wyprzedzanie na pasach lub w ich pobliżu, przekraczanie prędkości i ignorowanie zakazu ruchu. Teraz grozi mu do 8 lat więzienia.

Podziel się

  • 17 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy