Bydgoszczanie i Ukraińcy polegli na moście

ber
2010-03-25 , aktualizacja: 26.03.2010 09:54
A A A Drukuj
Makieta drugiego toruńskiego mostu drogowego Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Gazeta Makieta drugiego toruńskiego mostu drogowego
Konsorcjum złożone z dwóch firm: bydgoskiego Przedsiębiorstwa Obsługi Inwestycyjnej i Grand Metropolia z Ukrainy nie będzie nadzorować budowy drugiego toruńskiego mostu drogowego. Miejski Zarząd Dróg w czwartek rozwiązał z nim umowę opiewającą na prawie 4 mln zł.
Głównym powodem rozstania się toruńskich drogowców z obu spółkami było nie wywiązywanie się przez nie z obowiązków. - Przedstawiciele konsorcjum nie garnęli się do pracy w komisji przetargowej szukającej wykonawcy inwestycji - zdradza Andrzej Glonek, dyrektor MZD. - Bardzo szybko musimy przejrzeć 15 kilkusetstronicowych ofert. Moi ludzie spędzają nad nimi po kilkanaście godzin dziennie, a reprezentanci inżyniera projektu nie chcieli tak pracować. Kilka razy prosiłem, ostrzegałem i groziłem zerwaniem umowy. Wszystko na nic.

Szef toruńskich drogowców twierdzi, że rozstanie z inżynierem projektu nie opóźni budowy nowego mostu. - Wzmocnię komisję przetargową tak, by sama zdążyła przeanalizować i ocenić dokumenty oferentów w przewidzianym terminie - zapewnia Glonek.

Dodaje, że bydgoszczanie do dzisiaj nie otworzyli swojego biura w Toruniu: - Kiedy terminy nas gonią, nie mogę szukać przedstawicieli konsorcjum nad Brdą, oni muszą być przez cały czas na miejscu.

Glonek podkreśla też, że do tej pory w naszym mieście nie pojawił się żaden z Ukraińców. To nie pierwszy problem z partnerem zza wschodniej granicy. Gdy pod koniec października konsorcjum wygrało organizowany przez drogowców przetarg na inżyniera projektu pojawiły się informacje, że ukraińską firmę ściga wierzyciel i chce jej upadłości. Toruńscy urzędnicy zażądali wyjaśnień w tej sprawie od bydgoskiego lidera konsorcjum. Po ich analizie w grudniu ub.r. w świetle kamer i błysku fleszy podpisano umowę ze zwycięzcą konkursu.

Inżynier projektu na początku pracował nad weryfikacją dokumentacji i przygotowaniem wspólnie z MZD specyfikacji warunków zamówienia do przetargu na realizację strategicznej toruńskiej inwestycji. Później miał monitorować i kontrolować roboty pod względem technicznym, finansowym, organizacyjnym i czasowym. I już na początku się popisał. Miesiąc po ogłoszeniu konkursu na generalnego wykonawcę trzeba było zmienić treść ogłoszenia, bo wiele firm sugerowało, że drogowcy postawili zbyt wysokie wymagania, które znacznie ograniczały liczbę potencjalnych budowniczych mostu i przeczyły zasadom wolnej konkurencji. Chodziło o żądanie, by w ciągu ostatnich pięciu lat firmy zainteresowane budową mostu zrealizowały minimum dwa zadania drogowo-mostowe lub drogowe na drogach co najmniej klasy głównej przyspieszonej o wartości robót budowlanych nie mniejszej niż 150 mln zł. Tak wygórowane warunki były niepotrzebne, bo przeprawa i tak ma być tylko drogą główną. MZD zdecydował się obniżyć to kryterium, ale przez to musiał wydłużyć o miesiąc (do 1 marca) czas na składanie ofert.

Kolejnych opóźnień ma nie być. - W piątek wezwę oferentów do uzupełnienia dokumentacji - mówi Glonek. - Dam im na to tydzień. 8 kwietnia chcemy wezwać firmy, które spełnią wymagania formalne do składania ostatecznych propozycji wraz z ceną za budowę mostu.

Równocześnie drogowcy rozpoczną poszukiwania nowego inżyniera projektu. Na pierwszy konkurs wpłynęło osiem zgłoszeń. Wtedy w warunkach zapisano, że musi on zatrudniać minimum 12 specjalistów z różnych branż, głównie mostowo-drogowej m.in. dwóch inspektorów robót mostowych, dwóch inspektorów robót sanitarnych, inspektorów robót telekomunikacyjnych i elektrycznych oraz specjalistę ds. monitoringu i rozliczeń. O wyborze najlepszej oferty decydowała cena. Polsko-ukraińskie konsorcjum wyceniło swoje usługi na 3,9 mln zł. Kolejna firma żądała około 6 mln zł. Niestety, MZD bez kolejnego przetargu nie będzie mógł z niej skorzystać.

Chętni do mostu

Strabag, Bilfinger Berger, Budimex, Alpine Bau, Alstal, Hydrobudowa, Skanska, Hochtief, Eurovia i Mostostal to nazwy tylko niektórych firm chcących budować nowy most drogowy w ul. Wschodniej. W sumie na ogłoszenie MZD odpowiedziało 15 konsorcjów z całego świata. Napłynęły oferty m.in. z Chin, Włoch, Portugalii, Słowacji, Czech, Hiszpanii, Chorwacji i Polski. Budowniczego najwcześniej poznamy w czerwcu. Od momentu podpisania umowy z miastem będzie miał 32 miesiące na wzniesienie przeprawy wraz z dojazdami Zgodnie z kosztorysem opracowanym przez toruński magistrat przygotowanie inwestycji, wzniesienie przeprawy i ułożenie okolicznych ulic ma kosztować 921,3 mln zł. Na jej wykonanie dostaniemy 327 mln zł z finansowanego przez Brukselę programu Infrastruktura i Środowisko. Resztę władze Torunia dołożą z własnych pieniędzy i z kredytu. Na marcowej sesji rady miasta, rajcy pozwolili prezydentowi Zaleskiemu zaciągnąć 440-milionową pożyczkę na ten cel w Europejskim Banku Inwestycyjnym.

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    14 głosów

  • Re: Bydgoszczanie i Ukraińcy polegli na moście uszaty25 25.03.10, 16:18

    Od poczatku bylo jasne ze Zaleski nie dopusci do ogloszenia wynikow przetargu na most przed wyborami. Koszt mostu znacznie przekroczy 1 mld zlotych i gdyby to wyszlo za wczesnie to zegnaj »

  • "Niewywiązywanie" piszemy razem jot9 25.03.10, 18:31

    "Niewywiązywanie" piszemy razem. Trudne słowo, ale tak trzeba!»

  • Gra na czas antygospodarz 26.03.10, 10:00

    Tak mi się trochę wydaje że na Prezio robi wszystko żeby nie wybudować nowegomostu. Przyczyna?! - horrendalne koszty budowy, które sięgną ok. 1,5 mld zł.Powodzenia »