Klub eNeRDe nie zniknie ze Starówki

Grzegorz Giedrys
2010-03-23 , aktualizacja: 24.03.2010 10:11
A A A Drukuj
Prezydent Zaleski dostał od właścicieli eNeRDe kwietniowy program imprez w klubie, ale nie powiedział, czy się do niego wybierze Fot. Wojciech Kardas / Agencja Gazeta Prezydent Zaleski dostał od właścicieli eNeRDe kwietniowy program imprez w klubie, ale nie powiedział, czy się do niego wybierze
eNeRDe nie zniknie ze Starówki. Po burzy medialnej i protestach artystów magistrat wycofał się z decyzji przeniesienia popularnego klubu z ul. Browarnej. - Wygraliśmy - cieszy się Tomasz Cebo, szef eNeRDe
Decyzja zapadła na wtorkowym spotkaniu prezydenta Torunia z Tomaszem Cebo i Markiem Lipińskim ze spółki cywilnej NRD, prowadzącej klub w miejskiej kamienicy przy ul. Browarnej 6. Na konferencji prasowej, która odbyła się po nim, Michał Zaleski nazwał całą sprawę nieporozumieniem. - Miałem niepełne informacje na ten temat. Na przykład, że najemcy zgodzili się na zaproponowaną przez urzędników nową siedzibę, a panowie się na to jednak nie zgodzili - opowiadał prezydent.

Jego rozmowa z właścicielami eNeRDe dotyczyła głównie spraw organizacyjnych i technicznych. - Prosiłem, aby zwrócili uwagę na problemy, które zwykle dotyczą tego rodzaju działalności, m.in. zachowania porządku, ciszy nocnej, bezpieczeństwa, uregulowań dotyczących dostępu niepełnoletnich do alkoholu i używania środków odurzających - mówił Zaleski.

Przeprosił Cebo i Lipińskiego za sugestie urzędników, że eNeRDe mogłoby zachować swoją siedzibę, gdyby włączyło się w miejskie inicjatywy dotyczące starań Torunia o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. - Nie ma takiego warunku. Decyzja o udziale w nich jest dobrowolna i samodzielna - powiedział prezydent.

Prowadzący eNeRDe dostali wypowiedzenie umowy najmu na początku stycznia br. Do 4 maja mieli zdać klucze w Zakładzie Gospodarki Mieszkaniowej, który administruje kamienicą. Pomieszczenia po klubie przejęłaby Fundacja Pomocy Samotnym Matkom. Miasto zaproponowało eNeRDe lokal po dawnej drogerii w pawilonie handlowym przy ul. Fałata.

12 marca o przeprowadzce eNeRDe napisała "Gazeta". Wiadomość wywołała sprzeciw nie tylko wśród bywalców klubu - ostro zareagowało środowisko artystyczne. W obronie eNeRDe stanęli pracownicy Centrum Sztuki Współczesnej, w tym kuratorka programowa Joanna Zielińska. Głos w tej sprawie zabrali m.in. dyrektor Dworu Artusa Marek Pijanowski, dyrektor Baja Pomorskiego Zbigniew Lisowski, Rafał Góralski z Galerii Rusz, Pracownia Zrównoważonego Rozwoju, Paweł Kołacz ze Stowarzyszenia Bydgoskie Przedmieście, zespół Sofa, dyrektor festiwalu Tofifest Katarzyna Jaworska, śląski poeta Sławomir Matusz, popularny prozaik Janusz Leon Wiśniewski oraz wykładowcy UMK: dr Paweł Bohuszewicz z polonistyki i prof. Witold Chmielewski z wydziału sztuk pięknych. Niektórzy artyści zadeklarowali, że zrezygnują ze wspierania kandydatury Torunia do ESK, gdyby miasto rzeczywiście wyrzuciło klub poza Starówkę.

Zwolennicy eNeRDe mobilizowali się nie tylko na imprezach w klubie i na łamach lokalnej prasy. Powstała strona internetowa oraz grupa na Facebooku, największym na świecie portalu społecznościowym. Zapisało się do niej 1,5 tys. osób. Internauci wymieniali się nie tylko opiniami, ale stworzyli kilkanaście banerów i grafik wspierających właścicieli klubu. Z inicjatywy Pracowni Zrównoważonego Rozwoju napisano petycję do władz miasta w sprawie miejskiej kultury - eNeRDe wzięło w obronę blisko 1,5 tys. osób z całego kraju. Do tego jeszcze odbyły się trzy akcje uliczne.

Zdaniem Cebo, mobilizacja torunian w obronie klubu to zjawisko socjologiczne. - Jego skala przekonuje nas o potencjale tego miasta w walce o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku - powiedział. - Wymyśliliśmy hasło tej naszej turkusowej rewolucji: "2016 pomysłów na minutę". W mieście pojawiła się nowa energia, którą trzeba koniecznie wykorzystać. Chcielibyśmy gorąco podziękować wszystkim, którzy wsparli eNeRDe. Wygraliśmy.

Na wtorkowym spotkaniu Cebo przekazał prezydentowi petycję z 1,5 tys. podpisów poparcia dla eNeRDe. W rewanżu od urzędników dostał kserówkę odręcznego pisemka z protestem przeciwko lokalizacji klubu przy ul. Browarnej. Apel wsparło niespełna 20 mieszkańców.

Komentarz

Dobry znak dla ESK

Miasto wycofało się z decyzji o wypowiedzeniu eNeRDe lokalu przy ul. Browarnej. To dobrze. Nie tylko dlatego, że jedyny w swoim rodzaju klub zostanie tam, gdzie jego naturalne miejsce. Również dlatego, że władza musi umieć weryfikować swoje poczynania. Zwłaszcza jeśli decyzja budzi powszechny sprzeciw. Za eNeRDe stanęły murem wszystkie toruńskie kręgi artystyczne i pozarządowe. Takiej atmosfery solidarności nie było w mieście od lat. To dobry znak dla naszych starań o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. Mam wrażenie, że całe zamieszanie uwolniło niesłychaną twórczą energię i że tak naprawdę do wyścigu o europejską stołeczność stanęliśmy dopiero teraz. Co ważne, głos twórców nie był agresywny. Stający w obronie klubu pokazali klasę i chęć dialogu. Miasto, odstępując od wymówienia lokalu, również pokazało, że możliwe jest nowe otwarcie. Otwarcie na rozmowę: między tymi w krawatach i tymi bez. eNeRDe ma nowe hasło przewodnie: "Kraina my! wy! tu!". To świetne motto dla całego Torunia walczącego o ESK.

Natalia Waloch

Podziel się

  • 27 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    23 głosy

  • Klub eNeRDe nie zniknie ze Starówki rozczarowana-torunianka 23.03.10, 17:42

    Gratulacje.Wskazówka dla wszystkich - o swoje racje należy walczyć.»

  • to chyba nie rozwiazuje sprawy do konca malepiffko 23.03.10, 17:43

    nalezy sprawdzic kto i dlaczego chcial wypowiedziec umowe. zgm to trochemgliscie sformulowane. moze sie w koncu okazac ze to panprezydęt lub ktos zjego otoczenia nie naciskal na wyprowadzke.»

  • Brawo prez. Zaleski! jerzy_gw 23.03.10, 20:33

    Dziękujemy za przemyślaną akcję zmotywowania klubu do działań twórczych. Teraz przynajmniej na kwiecień będziemy mieli tam bogaty program ;-)»