Toruńskie eNeRDe podzieli los NRD
2010-03-11
, aktualizacja: 10.03.2010 18:55
Urzędnicy chcą wyrzucić eNeRDe ze Starówki. Szefowie klubu przy ul. Browarnej 6 dostali wypowiedzenie, muszą opuścić lokal do maja. Toruńscy artyści zapowiadają protesty
ZOBACZ TAKŻE
- Klub eNeRDe nie zniknie ze Starówki (23-03-10, 15:49)
- ENeRDe to nie wyspa, ale perła w koronie (20-03-10, 14:00)
- Czytelnicy: Ręce precz od eNeRDe (17-03-10, 10:00)
- eNeRDe rozda krawaty pod urzędem (16-03-10, 20:03)
- eNeRDe: ile znaczy dla Torunia? (16-03-10, 12:00)
- Artyści chcą wycofać poparcie dla ESK. Za eNeRDe (16-03-10, 11:00)
- Kołakowski: Artysto, ubierz się w krawat! (13-03-10, 11:00)
Wiadomość o wypowiedzeniu umowy z eNeRDe upublicznił we wtorek Tomasz Cebo - szef klubu przy ul. Browarnej 6 opowiedział o tym na spotkaniu z nowym dyrektorem programowym Toruń 2016, które odbyło się w CSW. Do 4 maja najemcy lokalu muszą zdać klucze do Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej, który administruje kamienicą.
O sprawie od razu zrobiło się głośno. Jako pierwsi zareagowali użytkownicy portalu społecznościowego Facebook. - Jeśli miejsce jest Ci bliskie, włącz się w obronę eNeRDe. Tomasz planuje przez cały kwiecień organizować codziennie koncert, dyskusję lub inny event kulturalny. Może możesz zagrać lub pomóc w inny sposób? Zostało mało czasu - apeluje jeden z internautów. Wtórują mu kolejni: "Najlepszy klub w Toruniu, ech... Nie wiem jak teraz zniosę tę pustkę", "Wielu ludzi zostanie bez dachu nad głową", "Trzeba jakiś protest zrobić, strajk głodowy - nie wiem. Przecież to jest żenada".
Najemcą klubu jest spółka cywilna NRD. W zeszłym roku przedsiębiorcy postanowili wykupić lokal przy ul. Browarnej. ZGM przysłał więc rzeczoznawcę, który miał oszacować wartość nieruchomości. Zamiast kosztorysu NRD w połowie grudnia 2009 dowiedziało się, że miasto nie chce sprzedać tej kamienicy. 4 stycznia 2010 najemcy otrzymali wypowiedzenie umowy. - Właścicielem kamienicy jest gmina i zgodnie z obowiązującym prawem może dowolnie tą nieruchomością dysponować. Uwzględniając zapotrzebowanie, miasto postanowiło zmienić funkcję użytkową budynku i przeznaczyć go na cele społeczne - wyjaśnia Agnieszka Pietrzak, rzeczniczka prasowa prezydenta Torunia.
Urzędnicy zaproponowali najemcom lokalu - spółce cywilnej NRD - dwie nowe lokalizacje przy ul. Fałata. - Ze wstępnych rozmów wynikało, że spotkało się to z dużym zainteresowaniem spółki, ponieważ prowadzona przez nią działalność skierowana jest przede wszystkim do młodzieży studenckiej. Dyrektor Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Toruniu zadeklarował, że w przypadku akceptacji propozycji przez NRD, złoży wniosek do komisji infrastruktury rady miasta z prośbą o zgodę na bezprzetargowe wynajęcie lokalu - opowiada Pietrzak.
- To nieprawda - mówią twórcy związani z eNeRDe. - Na Browarnej mieliśmy ok. 300 m kw., ten nowy lokal jest prawie o połowę mniejszy. Mieści się w dawnej drogerii, a więc w przestrzeni zupełnie nieprzygotowanej na imprezy masowe.
eNeRDe co tydzień zaprasza na kilka koncertów i imprez z muzyką klubową. Gościły tu znane postaci polskiej muzyki alternatywnej m.in. Fisz, L.U.C. (laureaci Fryderyków i Paszportów "Polityki"), GlennSKii, Jacaszek i O.S.T.R. Występowały dobrze zapowiadające się zespoły z europejskiej sceny niezależnej. Szczególnie bogato prezentuje się program związany ze sztuką współczesną - w klubie odbywały się m.in. wystawy, pierwszy polski festiwal sztuki internetowej Wyobraźnia Ekranu, prezentacje nowej sztuki z Estonii i Szwajcarii, a także dyskusje z krytykami, kuratorami i szefami niezależnych galerii. Świetlica Kultury prowadziła tu warsztaty fotografii cyfrowej, Teatr Wróbli zorganizował cykl zajęć teatralnych dla studentów, a młodzi animatorzy z eNeRDe za 5,2 tys. euro dotacji unijnej przygotowali warsztaty wideo. Z publicznością spotykali się też pisarze m.in. Mariusz Sieniewicz, Sławomir Shuty i Piotr Czerski.
Prof. Witold Chmielewski - wykładowca UMK, toruński animator kultury i artysta - organizował przez lata w klubie obrony dyplomów studentów wydziału sztuk pięknych. - Wyrzucenie eNeRDe z Browarnej to jest zabójstwo, urzędnicza złośliwość, skandaliczna indolencja - mówi. - Magistrat utrzymuje ledwo zipiące i nieudolnie zarządzane domy kultury, pozwalając na upadek miejsca, które znane jest nie tylko w mieście, ale również w wielu ośrodkach polskich i europejskich. eNeRDe przez wiele lat było centrum kultury alternatywnej, skupiało bardzo wiele różnych środowisk. Moim zdaniem to właśnie wokół takich cennych ośrodków i ich oddolnych działań powinien się rozwijać program Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku. Tym młodym ludziom należy się artystyczna nagroda prezydenta Torunia i ogromny grant na działalność, a nie nakaz eksmisji.
Podobnego zdania jest toruński piosenkarz Sławomir Uniatowski, który wielokrotnie koncertował w klubie przy ul. Browarnej i występował w otwartych jam sessions z udziałem muzyków jazzowych, didżejów i multiwokalistów. - Najgorsze jest to, że swoje miejsce straci młodzież. Wielu ludzi pewnie dalej siedziałoby bezczynnie pod klatką, a tak złapało za mikrofony albo zajęło się didżejką. Zdolni torunianie w eNeRDe widzieli oparcie dla swoich działań - opowiada.
Artyści związani z eNeRDe planują rozpocząć oficjalne protesty. - Nie skończy się na pomalowaniu w kropki fasady kamienicy, jak już to kiedyś zrobił Tomasz Cebo. To będzie pełna okupacja eNeRDe. Klub ma wielu przyjaciół w całym kraju, którzy wesprą torunian, tak jak kiedyś wsparli zamykaną w Warszawie Le Madame i jak teraz wspierają działaczy z poznańskiego Rozbratu, którym grozi eksmisja.
Tomasz Cebo nie chce komentować tej sprawy. Zapowiedział skierowanie listu otwartego do władz miasta.
O sprawie od razu zrobiło się głośno. Jako pierwsi zareagowali użytkownicy portalu społecznościowego Facebook. - Jeśli miejsce jest Ci bliskie, włącz się w obronę eNeRDe. Tomasz planuje przez cały kwiecień organizować codziennie koncert, dyskusję lub inny event kulturalny. Może możesz zagrać lub pomóc w inny sposób? Zostało mało czasu - apeluje jeden z internautów. Wtórują mu kolejni: "Najlepszy klub w Toruniu, ech... Nie wiem jak teraz zniosę tę pustkę", "Wielu ludzi zostanie bez dachu nad głową", "Trzeba jakiś protest zrobić, strajk głodowy - nie wiem. Przecież to jest żenada".
Najemcą klubu jest spółka cywilna NRD. W zeszłym roku przedsiębiorcy postanowili wykupić lokal przy ul. Browarnej. ZGM przysłał więc rzeczoznawcę, który miał oszacować wartość nieruchomości. Zamiast kosztorysu NRD w połowie grudnia 2009 dowiedziało się, że miasto nie chce sprzedać tej kamienicy. 4 stycznia 2010 najemcy otrzymali wypowiedzenie umowy. - Właścicielem kamienicy jest gmina i zgodnie z obowiązującym prawem może dowolnie tą nieruchomością dysponować. Uwzględniając zapotrzebowanie, miasto postanowiło zmienić funkcję użytkową budynku i przeznaczyć go na cele społeczne - wyjaśnia Agnieszka Pietrzak, rzeczniczka prasowa prezydenta Torunia.
Urzędnicy zaproponowali najemcom lokalu - spółce cywilnej NRD - dwie nowe lokalizacje przy ul. Fałata. - Ze wstępnych rozmów wynikało, że spotkało się to z dużym zainteresowaniem spółki, ponieważ prowadzona przez nią działalność skierowana jest przede wszystkim do młodzieży studenckiej. Dyrektor Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej w Toruniu zadeklarował, że w przypadku akceptacji propozycji przez NRD, złoży wniosek do komisji infrastruktury rady miasta z prośbą o zgodę na bezprzetargowe wynajęcie lokalu - opowiada Pietrzak.
- To nieprawda - mówią twórcy związani z eNeRDe. - Na Browarnej mieliśmy ok. 300 m kw., ten nowy lokal jest prawie o połowę mniejszy. Mieści się w dawnej drogerii, a więc w przestrzeni zupełnie nieprzygotowanej na imprezy masowe.
eNeRDe co tydzień zaprasza na kilka koncertów i imprez z muzyką klubową. Gościły tu znane postaci polskiej muzyki alternatywnej m.in. Fisz, L.U.C. (laureaci Fryderyków i Paszportów "Polityki"), GlennSKii, Jacaszek i O.S.T.R. Występowały dobrze zapowiadające się zespoły z europejskiej sceny niezależnej. Szczególnie bogato prezentuje się program związany ze sztuką współczesną - w klubie odbywały się m.in. wystawy, pierwszy polski festiwal sztuki internetowej Wyobraźnia Ekranu, prezentacje nowej sztuki z Estonii i Szwajcarii, a także dyskusje z krytykami, kuratorami i szefami niezależnych galerii. Świetlica Kultury prowadziła tu warsztaty fotografii cyfrowej, Teatr Wróbli zorganizował cykl zajęć teatralnych dla studentów, a młodzi animatorzy z eNeRDe za 5,2 tys. euro dotacji unijnej przygotowali warsztaty wideo. Z publicznością spotykali się też pisarze m.in. Mariusz Sieniewicz, Sławomir Shuty i Piotr Czerski.
Prof. Witold Chmielewski - wykładowca UMK, toruński animator kultury i artysta - organizował przez lata w klubie obrony dyplomów studentów wydziału sztuk pięknych. - Wyrzucenie eNeRDe z Browarnej to jest zabójstwo, urzędnicza złośliwość, skandaliczna indolencja - mówi. - Magistrat utrzymuje ledwo zipiące i nieudolnie zarządzane domy kultury, pozwalając na upadek miejsca, które znane jest nie tylko w mieście, ale również w wielu ośrodkach polskich i europejskich. eNeRDe przez wiele lat było centrum kultury alternatywnej, skupiało bardzo wiele różnych środowisk. Moim zdaniem to właśnie wokół takich cennych ośrodków i ich oddolnych działań powinien się rozwijać program Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku. Tym młodym ludziom należy się artystyczna nagroda prezydenta Torunia i ogromny grant na działalność, a nie nakaz eksmisji.
Podobnego zdania jest toruński piosenkarz Sławomir Uniatowski, który wielokrotnie koncertował w klubie przy ul. Browarnej i występował w otwartych jam sessions z udziałem muzyków jazzowych, didżejów i multiwokalistów. - Najgorsze jest to, że swoje miejsce straci młodzież. Wielu ludzi pewnie dalej siedziałoby bezczynnie pod klatką, a tak złapało za mikrofony albo zajęło się didżejką. Zdolni torunianie w eNeRDe widzieli oparcie dla swoich działań - opowiada.
Artyści związani z eNeRDe planują rozpocząć oficjalne protesty. - Nie skończy się na pomalowaniu w kropki fasady kamienicy, jak już to kiedyś zrobił Tomasz Cebo. To będzie pełna okupacja eNeRDe. Klub ma wielu przyjaciół w całym kraju, którzy wesprą torunian, tak jak kiedyś wsparli zamykaną w Warszawie Le Madame i jak teraz wspierają działaczy z poznańskiego Rozbratu, którym grozi eksmisja.
Tomasz Cebo nie chce komentować tej sprawy. Zapowiedział skierowanie listu otwartego do władz miasta.
- 67 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
44 głosy
-
Popieram władze, nic za darmo!
olek2001
12.03.10, 08:21
W końcu ktoś się wziął za klikę cwaniaczków wyciągających kasę od miasta i udających artystów, którzy robią zwykły interes prowadząc knajpę. Każdy kto był w NRD wie że zabawianie się w »
-
Zaleski szkodzi miastu
szlachcic
13.03.10, 12:13
precz z towarzyszem Zaleskim»
-
Re: Toruńskie eNeRDe podzieli los NRD
uszaty25
14.03.10, 19:12
Proponuje wcielic w zycie nrd-owski pomysl, oddzielmy murem pod napieciem kawalek torunia i tam zamknijmy swiatlych towarzyszy, a przy kazdej probie ucieczki z raju uzbrojeni straznicy beda »
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wypadek na Gniewkowskiej. Jedna osoba nie ...
- Apteka Królewska zamknięta po 622 latach
- Utrudnienia na jednej z głównych arterii ...
- TOP-lista ściganych przestępców z Torunia ...
- Miasto chce pożyczyć kurii ponad milion zł
- Gwiazda You Can Dance tańczy ku chwale ...
- Fabryka kultowego keczupu Włocławek na ...
- Tor F1 i Chinatown nad Wisłą. Nasze ...
- Kuria sprzedaje pałac za 8 mln zł, bo ma ...
- TOP-lista ściganych przestępców z Torunia ...
- Rekiny toruńskiego biznesu wysoko w rankingach
- Zobacz unikalne, przedwojenne zdjęcia ...
- To dopiero były żużlowe derby! Oto lata ...
- Wypadek na Gniewkowskiej. Jedna osoba nie ...




