Alarm w CSW. Pracownicy odejdą?

Grzegorz Giedrys
2010-02-15 , aktualizacja: 14.02.2010 18:45
A A A Drukuj
CSW drży w posadach. Dopiero co dymisję złożył dyrektor Stefan Mucha, a już głośno o odejściu kolejnych kluczowych pracowników. Jeśli miasto ich nie zatrzyma, wiodąca w kraju placówka zmieni się w prowincjonalną galerię
Joanna Zielińska
Fot. Wojciech Kardas / Agencja Gazeta
Joanna Zielińska
Na początku stycznia miasto przejęło Centrum Sztuki Współczesnej, którym do tej pory zarządzały wspólnie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, marszałek województwa i prezydent Torunia. Zmienił się też statut instytucji. Od tej pory kandydaci na funkcje kierownicze wybierani będą w konkursach. Pierwszy rozpocznie się już niebawem, w kwietniu będzie bowiem wakat na stanowisku dyrektora naczelnego, gdyż Stefan Mucha złożył dymisję.

Nowy statut zakłada także powołanie w galerii dyrektora programowego. Miasto również wybierze go w konkursie. Jego zakres obowiązków będzie podobny do tego, jaki ma obecna kuratorka programowa CSW Joanna Zielińska - historyczka sztuki z Krakowa, która przygotowała wystawy inaugurujące w czerwcu 2008 r. działalność Centrum oraz stworzyła merytoryczny program placówki na dwa następne lata. Jej kontrakt dobiegnie końca w czerwcu.

I tu zaczyna się problem. Zielińska odebrała wiadomość o naborze kandydatów na dyrektora programowego jako wotum nieufności i ogłosiła, że nie zamierza składać aplikacji. - Za to oficjalnie poprosiłam dyrektora CSW, aby przedłużył mi kontrakt do 2011 r. Dwa lata, które tu spędziłam, to zdecydowanie za mało, aby stworzyć koncepcję nowej galerii. Zwykle kadencja na podobnych stanowiskach w innych instytucjach trwa cztery, a niekiedy nawet siedem lat - tłumaczy kuratorka.

Podkreśla, że planowanie w dużych galeriach wygląda zupełnie inaczej niż w małych miejskich placówkach. - Mój program artystyczny CSW jest silnie związany z pracą całego zespołu, więc wszelkie zmiany nie dotyczą tylko mnie, ale mają wpływ na działania instytucji. A jej sytuacja jest teraz niejasna. W tej chwili nie mogę pracować nad tym, co będzie się działo w drugiej połowie roku i na początku przyszłego. To destabilizuje program - mówi.

Stefan Mucha, ustępujący dyrektor CSW: - Moim zdaniem Zielińska powinna nadzorować realizację swojego programu do końca bieżącego roku. Mam nadzieję, że tak będzie, ale jej propozycję, aby przedłużyć jej kadencję do końca 2011 r. uważam za nietrafną, gdyż reguły związane z konkursem na kuratora programowego były jasne. Gdyby organizatorzy sugerowali, że należy go przedłużyć, to raczej bym się na to zgodził, bo współpraca z Zielińską układała się naprawdę dobrze. Niemniej uważam, że konkurs to najlepsze rozwiązanie w tym układzie organizacyjnym.

Zdaniem pracowników CSW Zielińska nie weźmie w nim udziału, bo jeśli w komisji konkursowej zasiądą przedstawiciele rady programowej Centrum, może być pewna porażki. Jej dotychczasowe działania z rezerwą lub nawet niechęcią recenzowali miejscowi plastycy i wykładowcy wydziału sztuk pięknych UMK - również ci, którzy zasiadają w radzie programowej CSW. Za to szczególnie ceni ją krajowe środowisko artystyczne. Na liście 100 najbardziej wpływowych postaci z branży, ogłoszonej przez pismo "Obieg", toruńska kuratorka znalazła się na wysokim 22. miejscu za prowadzenie "konsekwentnej polityki estetycznej i merytorycznej CSW Znaki Czasu w Toruniu, stworzenie i kierowanie wunderteamem kuratorskim, który prowincjonalny Toruń zamienił w jedno z centrów sztuki współczesnej" - czytamy w uzasadnieniu.

Ten "wunderteam" oprócz Zielińskiej tworzą: związana wcześniej ze środowiskiem krakowskim Agnieszka Pindera i Daniel Muzyczuk, który pracował w gdańskiej Łaźni. Wystawy przygotowane przez członków tego zespołu - "Daros Latinamerica", "Poszliśmy do Croatan", "Fabryka" i "Przeszłość jest obcym krajem" - pozytywnie oceniła prasa branżowa i media ogólnopolskie. W sobotę Zielińska, Pindera i Muzyczuk wyjechali do Holandii, gdzie otrzymali grant z Europejskiej Fundacji Kultury, który pozwoli im na nawiązanie współpracy z galeriami w Amsterdamie, Eindhoven, Utrechcie i Rotterdamie.

Pindera i Muzyczuk zadeklarowali już, że odejdą z CSW, gdy zabraknie tam dotychczasowej kuratorki. - To nie jest sprawa solidarności - tłumaczy swoją decyzję Pindera. - Niezwykle rzadko się zdarza, że powstaje zespół, który tak dobrze się dogaduje. Owszem, przyjaźnimy się, ale nasza współpraca przede wszystkim ma charakter zawodowy. Gdy w czerwcu wypadnie choć jeden tryb z tej maszyny, wszystko stanie.

Muzyczuk: - Każdy dzień niepewności w CSW odbije się na poziomie programu artystycznego.

Sprawę Zielińskiej szeroko komentują polscy kuratorzy, artyści i dyrektorzy galerii. Konkursy na dyrektorów w CSW będzie monitorowało Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej, które zawiązało się po zeszłorocznym Kongresie Kultury Polskiej w Krakowie. Tę nieformalną grupę tworzą m.in. Mirosław Bałka, Łukasz Gorczyca, Zbigniew Libera, Piotr Piotrowski, Anda Rottenberg, Hanna Wróblewska, Artur Żmijewski.

Sytuację w toruńskim CSW zna Monika Szewczyk, kierująca Galerią Arsenał w Białymstoku. Zauważa, że żaden ośrodek przedstawiający sztukę nowoczesną w kraju nie zatrudnia kuratorów programowych tylko na dwa lata. - Taka kadencja jest nierealna - uważa. - Szczególnie gdy do galerii przychodzi osoba z zewnątrz, nie znająca miasta i panujących w nim relacji, a do tego budująca zupełnie nową instytucję, która dopiero musi określić swoją tożsamość. Efekty pracy kuratora na dobrą sprawę widać po czterech latach. Obecna sytuacja w CSW jest zła i niewygodna, tworzy atmosferę niepewności, a w takich warunkach trudno zaplanować jakiekolwiek przyszłe działania.

Szewczyk przyłącza się do ogólnopolskiej opinii o toruńskim zespole. - Krytycy, kuratorzy i dyrektorzy nawet z pewną zazdrością spoglądają w stronę Torunia. Wszystko zależy teraz od urzędników. Mam nadzieję, że miasto nie wyleje dziecka z kąpielą - mówi dyrektor białostockiego Arsenału.

Zbigniew Derkowski, dyrektor wydziału kultury w magistracie podkreśla, że trwają rozmowy między miastem a CSW, aby zostawić Zielińską na stanowisku do końca roku, tak by mogła całkowicie zrealizować swój program. - Sytuacja jest delikatna. Dyrektor Mucha zrezygnował, zaraz skończy się kontrakt kuratorki programowej. Nie chcemy, aby w CSW panował niepotrzebny chaos. Naszą propozycję, aby Zielińska została do końca roku, najpierw musimy przedstawić radzie programowej instytucji. W marcu w sprawie CSW zbierze się komisja kultury rady miasta, a w kwietniu ruszy konkurs na dyrektora naczelnego galerii - zaznacza.

Zielińską dodatkowo przeraża perspektywa zbliżających się wyborów samorządowych. - Obawiam się, że w najbliższych miesiącach CSW może stać się kartą w walce politycznej. Jako instytucja narodowa programowo trzymaliśmy się z dala od polityki, teraz nasz status nie jest taki jasny - mówi.

Podziel się

  • 170 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    21 głosów