Niewidomy skazany na 5 lat więzienia za pobicie
2010-02-13
, aktualizacja: 12.02.2010 17:58
Pięć lat spędzi w więzieniu 71-letni Jerzy M. z Chełmna za pobicie dwóch sąsiadów - orzekł w piątek toruński sąd okręgowy. Nie dał im najmniejszych szans, choć jest całkiem... niewidomy.
ZOBACZ TAKŻE
- Śledczy nie darują kibolowi kłamstwa w sprawie pobicia (12-02-10, 12:00)
- Anglista z UMK skazany na rok więzienia. Za plagiat (11-02-10, 08:00)
- Sąd: SB-man jak dżentelmen albo biznesmen (11-02-10, 00:00)
- Śmierć pod koparko-ładowarką podczas odśnieżania (09-02-10, 10:20)
- Goście pobili gospodarzy, czyli uważaj z kim pijesz (08-02-10, 20:18)
- Napad na sklep jak z Woody'ego Allena (08-02-10, 07:00)
- Zabił łabędzia, bo chciał go zjeść (02-02-10, 11:58)
Szczególnie drastyczne było pobicie Jana K. Ślepiec trzema ciosami w twarz sprowadził go w październiku 2007 r. do parteru, a następnie złapał za włosy i walił jego głową o posadzkę swojego mieszkania. - Tak mocno, że złamał mu najtwardszą czołową kość czaszki - referował sędzia Piotr Szadkowski.
71-latek wywlókł mężczyznę z domu i tam pastwił się nad nim dalej. - Położył jego głowę na swojej dłoni, by wiedzieć gdzie uderzać, i zadał kolejne razy - kontynuował sędzia.
Po tym incydencie Jerzy M. został aresztowany, lecz ze względu na stan zdrowia w kwietniu 2008 r. wyszedł na wolność. I po miesiącu zaatakował innego sąsiada Grzegorza F. - Tak zmasakrował mu twarz, że gdy odwożono go do szpitala, nie potrafiła go rozpoznać własna żona - opowiadał przewodniczący składu orzekającego.
Co wstąpiło w Jerzego M., że tak rozprawił się z sąsiadami? Pierwszego podejrzewał, że ukradł mu pieniądze. Jan K. - jego stary znajomy, z którym razem popijał - robił bowiem dla niego zakupy. Z kolei Grzegorz F. podpadł mu tym, że przy kieliszku namawiał 71-latka, aby - na czas odsiadki za pierwsze pobicie - oddał mieszkanie jego dziecku. - Jerzy M. postanowił ich za to ukarać i wyrzucić z domu - ocenił sędzia.
Sporną kwestią w procesie było to, jak prawnie zakwalifikować czyny mieszkańca Chełmna. Prokuratura początkowo zarzucała mu podwójne usiłowanie zabójstwa, ale w sądzie zdecydowanie złagodziła stanowisko, dowodząc, że niewidomy dążył jedynie do spowodowania u pokrzywdzonych sąsiadów ciężkich obrażeń. Chciała za to dla niego 7 lat więzienia. Sąd zgodził się z nią połowicznie. Uznał, że tak było tylko w przypadku Jana K. Co do napaści na Grzegorza F. stwierdził, że 71-latek nie zamierzał zrobić mu nic więcej poza solidnym obiciem twarzy. - Świadczą o tym zeznania policjantów. Kiedy przyjechali zatrzymać Jerzego M., ten już go nie bił, choć nic nie stało na przeszkodzie, by robił to dalej - zakończył sędzia Szadkowski.
Wyrok jest nieprawomocny.
71-latek wywlókł mężczyznę z domu i tam pastwił się nad nim dalej. - Położył jego głowę na swojej dłoni, by wiedzieć gdzie uderzać, i zadał kolejne razy - kontynuował sędzia.
Po tym incydencie Jerzy M. został aresztowany, lecz ze względu na stan zdrowia w kwietniu 2008 r. wyszedł na wolność. I po miesiącu zaatakował innego sąsiada Grzegorza F. - Tak zmasakrował mu twarz, że gdy odwożono go do szpitala, nie potrafiła go rozpoznać własna żona - opowiadał przewodniczący składu orzekającego.
Co wstąpiło w Jerzego M., że tak rozprawił się z sąsiadami? Pierwszego podejrzewał, że ukradł mu pieniądze. Jan K. - jego stary znajomy, z którym razem popijał - robił bowiem dla niego zakupy. Z kolei Grzegorz F. podpadł mu tym, że przy kieliszku namawiał 71-latka, aby - na czas odsiadki za pierwsze pobicie - oddał mieszkanie jego dziecku. - Jerzy M. postanowił ich za to ukarać i wyrzucić z domu - ocenił sędzia.
Sporną kwestią w procesie było to, jak prawnie zakwalifikować czyny mieszkańca Chełmna. Prokuratura początkowo zarzucała mu podwójne usiłowanie zabójstwa, ale w sądzie zdecydowanie złagodziła stanowisko, dowodząc, że niewidomy dążył jedynie do spowodowania u pokrzywdzonych sąsiadów ciężkich obrażeń. Chciała za to dla niego 7 lat więzienia. Sąd zgodził się z nią połowicznie. Uznał, że tak było tylko w przypadku Jana K. Co do napaści na Grzegorza F. stwierdził, że 71-latek nie zamierzał zrobić mu nic więcej poza solidnym obiciem twarzy. - Świadczą o tym zeznania policjantów. Kiedy przyjechali zatrzymać Jerzego M., ten już go nie bił, choć nic nie stało na przeszkodzie, by robił to dalej - zakończył sędzia Szadkowski.
Wyrok jest nieprawomocny.
- 30 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
31 głosów
-
Pięć lat więzienia dla ślepego za pobicie
izabelaniekatolicka
13.02.10, 18:00
Czy inteligentny człowiek ( w domyśle pan sędzia) nie powinien używaćokreślenia "niewidomy"? »
-
Niewidomy skazany na 5 lat więzienia za pobicie
mus-zek0
14.02.10, 08:48
Powinien być traktowany przez Sąd jak każdy obywatel,bez żadnej taryfyulgowej.To że jest niewidomy nie zwalnia go od przestrzegania prawa.Jegozachowanie to zwykły bandytyzm.»
-
Niewidomy skazany na 5 lat więzienia za pobicie
1abcd2
14.02.10, 09:13
A co to,niewidomy,to "swieta krowa"?Niepelnosprawni twierdza,ze sa inaczejtraktowani jak pelnosprawni,to potraktowac tego (dla mnie)slepego bandyte taksamo jak innych.Tego pierwszego faceta »
Najczęściej czytane24 htydzień




